Zapisz się do newslettera!

Czym jest garnitur?

Listopad 20, 2014
18 komentarzy

Uniform, zbroja, pióropusz… Czym był garnitur dawniej, czym jest teraz i czym się stanie w niedalekiej przyszłości?

Co Ty taki dzisiaj elegancki? Idziesz na rozmowę kwalifikacyjną? A może jesteś gejem? No nie, odwaliłeś się jak stróż w Boże Ciało!

Garnitur, który jest już stuletnim staruszkiem, znowu dziś wzbudza ekscytację. W XIX wieku ten typ ubioru postrzegano nieraz jako rezultat rozluźnienia etykiety – wcześniej dobrze urodzonych mężczyzn na Zachodzie obowiązywały tużurki, surduty i fraki, a jeszcze wcześniej peruki i pończochy. Obecnie człowiek w garniturze uchodzi często za przywiązującego nadmierną wagę do sytuacji, w jakich się znajduje – nieważne, czy będzie to randka, kolacja wigilijna czy spotkanie zawodowe. Oczywiście wyjątek stanowią prawnicy, wykładowcy, politycy i przedstawiciele kilku innych profesji. Pozostali narażają się na docinki, takie jak te, które przytoczyłem na początku.

Garnitur jest związany z wyjątkowo bogatym kontekstem kulturowym, który nawarstwiał się przez ponad sto lat. Mnogość fasonów pozwala ukryć mankamenty sylwetki, grać z konwencjami, wyrażać naszą osobowość. Są tacy, którzy wieszczą śmierć garnituru, ale czy nie przedwcześnie? Mimo powszechnej bylejakości możemy dziś obserwować coś w rodzaju renesansu eleganckiego ubioru. Jednak zacznijmy od początku.

1. CO TO JEST GARNITUR?

Garnitur to ubranie składające się z dwóch, a czasem trzech części: spodni, marynarki oraz kamizelki. Każdy z elementów jest wykonany z tego samego materiału. To pozwala uzyskać bardzo pożądany efekt klarownej, nieskomplikowanej bryły. Podstawowe dopełnienie dla garnituru stanowią oczywiście: koszula, krawat, poszetka, skarpety i buty. Stosowane w różnych krajach nazwy tego ubioru wiele mówią o podejściu do męskiej mody. Polski wyraz garnitur pochodzi od francuskiego garniture, które oznacza ozdobę i przystrojenie. Angielski suit również wywodzi się z francuszczyzny – dobrze znane muzykom słowo suite oznacza następowanie po sobie, połączenie, wspólny porządek dla kilku elementów.

2. KIEDY POWSTAŁ I DLACZEGO?

Współczesny ubiór męski określany mianem eleganckiego wywodzi się z Anglii. Garnitur ma swój początek w drugiej połowie XIX wieku w stroju londyńskich dżentelmenów, którzy postanowili skrócić obowiązujące wtedy marynarki surdutowe i żakietowe. Kierowali się z jednej strony potrzebą zapewnienia sobie większego komfortu i swobody ruchów, a z drugiej chęcią zachowania eleganckiego wizerunku.

Garnitur miał za zadanie podkreślać zalety męskiej sylwetki: wydłużać nogi, uwypuklać klatkę piersiową i pomniejszać optycznie biodra. I rzeczywiście, mężczyzna w dobrze wytaliowanej marynarce i spodniach o odpowiedniej długości wydaje się wyższy i szczuplejszy.

Szczególnym okresem w historii garnituru było dwudziestolecie międzywojenne, nazywane złotym okresem męskiej elegancji. Fasony, jakie powstały w tamtej epoce, obowiązują z małymi wyjątkami po dzień dzisiejszy. To także wówczas garnitur stał się ubiorem dostępnym niemal dla każdego.

3. RODZAJE GARNITURÓW

Jeśli chodzi o formę, wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje garniturów: jednorzędowy i dwurzędowy. W jednorzędowym poły marynarki stykają się ze sobą i łączą guzikiem, a w dwurzędowym nachodzą na siebie. Garnitury dzieli się także ze względu na sposób ich wykorzystania – wówczas można wyróżnić trzy typy: wizytowy, roboczy oraz sportowy. Tutaj granice są zdecydowanie bardziej płynne. Wizytowy, zwany także formalnym, jest wykonany z ciemnej wełny, ma klapy ostre i nosi się go na ważne uroczystości. Garnitur roboczy to stonowany zestaw z klapami otwartymi, którego używamy w pracy. Zasadniczo jest gładki lub prążkowany. Garnitur sportowy wykonuje się z mało formalnej tkaniny, często w kratkę, pepitkę, grubą jodłę. Kieszenie marynarki naszywa się z wierzchu. W przeciwieństwie do zestawu wizytowego i biurowego, garnitur sportowy jest ubraniem całkowicie dowolnym, świadczącym o fantazji i własnym stylu osoby noszącej go.

4. DO CZEGO SŁUŻY GARNITUR?

garnitur uniform

Garnitur może być postrzegany na różne sposoby. Niektórzy uważają go za uniform odbierający osobowość i tłamszący nasz własny styl. W tej interpretacji garnitur to jednolite ubranie o charakterze masowym. Zawsze źle dobrane: za długie rękawy, odstający kołnierz, fałda na plecach, harmonijka u dołu spodni. Rzeczywiście, takiego stroju nie sposób polubić. Będzie się nam kojarzył z nieprzyjemnym obowiązkiem.

Garnitur może też być symboliczną zbroją, która pomaga nam zmierzyć się z wyzwaniami. Pełni funkcję skrzydeł husarii, które mają nas zdobić i robić wrażenie na innych. Wtedy garnitur służy do prowadzenia swego rodzaju gier wojennych, niekiedy bardzo wyrafinowanych. Częściej bywa noszony z własnej woli i przeważnie jest dobrze dobrany.

Garnitur służy też jako symbol męskości, demonstracja, która ma przyciągnąć pewien rodzaj kobiet. Taki strój bywa postrzegany jako atrybut dżentelmena. Ja jednak zalecałbym ostrożność w sądach. Garnitur jest przede wszystkim deklaracją estetyczną, nie zawsze wiąże się z dawnym etosem.

5. GARNITUR TO KOMUNIKAT

Wypowiadamy się nie tylko za pomocą słów. Mówi się przecież o rozmaitych formach wyrazu artystycznego – tańcu, muzyce, obrazie. Również ubiór, jego barwa, fason, faktura i grubość materiału mogą nam posłużyć do komunikacji z otoczeniem.

Symbol władzy

Kanadyjscy politycy na przełomie lat 60 i 70

Kanadyjscy politycy na przełomie lat 60 i 70

Politycy, dyrektorzy czy wysocy urzędnicy nie zamierzają jak na razie rezygnować z garnituru. Oni nie tylko lubią ten typ ubioru, ale zakładają go, by podkreślać swoją pozycje społeczną. Traktują strój jako narzędzie służące do zademonstrowania siły. W angielszczyźnie istnieje bardzo trafny termin dla określenia ubioru tego typu: power suit. Nie mówimy tu o jednym, jasno sprecyzowanym fasonie, ale po prostu o takim garniturze, który sprawia, że osobę noszącą go postrzegamy jako silną i trudną do zmanipulowania.

Symbol pracy

To już skojarzenie po części nieaktualne. Zakorzeniło się w społecznej świadomości w czasach, gdy garnitur był powszechnie używany jako ubranie codzienne. Wówczas wiązał się przede wszystkim z pracą i dziennymi obowiązkami, bo przecież na wieczorne wyjścia w eleganckim towarzystwie zakładało się smoking lub nawet frak. Dziś rola garnituru jako ubrania roboczego zdecydowanie osłabła. Już tylko nieliczni chodzą do pracy w garniturze – przeważnie robią to ze względu na obowiązek. Dress code w firmach ulega jednak coraz większej marginalizacji. Można przypuszczać, że niedługo lista zawodów kojarzonych z garniturem znacznie się skróci.

Symbol seksu

Sir Michael Caine

Garnitur pomaga w kontaktach z kobietami, ale nie powinniśmy jego roli przeceniać. Mężczyzna w eleganckim ubraniu trafia na pewno w gusta niemałej grupy kobiet. Jednak nawet garnitur na miarę, uszyty przez najlepszego krawca, nie jest gwarantem zdobycia serca wybranki! Gdyby tak było, chyba żaden mężczyzna nie ubierałby się w sieciówkach.

Symbol dojrzałości

Zakładamy go podczas sytuacji, które można nazwać obrzędami przejścia: matura, egzamin dyplomowy, ślub, pogrzeb. Garnitur stanowi dla nas część archetypu męskości. Pierwszym skojarzeniem, kiedy myślimy o tym stroju, jest jego formalna, wizytowa odsłona – właśnie ta, którą zakładamy podczas najważniejszych dni w naszym życiu. I to z pewnością się prędko nie zmieni. W moim pierwszym garniturze szedłem do Komunii. Drugi dostałem na studniówkę. Trzeci kupiłem sobie po ukończeniu studiów – chciałem zacząć ubierać się jak dorosły i zostawić okres bycia żakiem za sobą.

Symbol pieniędzy

gordon gekko wall street II

Codzienne chodzenie w odzieży zamawianej u krawca jest na pewno bardziej kosztowne niż zakładanie zwykłych dżinsów i podkoszulków. Niewątpliwe garnitur wciąż pozostaje oznaką wyższego statusu majątkowego. Ba, jego znaczenie będzie pod tym względem rosło. Myślę, że garnitur stanie się znowu dobrem luksusowym. Niekoniecznie ubraniem wszystkich elit, ale osób, którym zależy na dobrym wyglądzie i stać je na to. Demagogią jest mówienie, że garnitur to ubranie dla wszystkich i każdy z mężczyzn może być elegancki na co dzień. Owszem, niemal wszyscy potrzebują stroju na szczególne okazje – porady przedstawiane na tym blogu pomogą również tym, którzy nie dysponują dużymi zasobami. Jeśli unikniemy podstawowych błędów, nawet w niezbyt kosztownym garniturze możemy wyglądać dobrze. Ale to nadal spory wydatek w porównaniu do odzieży z sieciówek.

Symbol dżentelmeństwa

Przyjęło się uważać, że mężczyzna w garniturze jest lub przynajmniej powinien być dżentelmenem. Sprawa wydaje się jednak bardziej skomplikowana. Nietrudno przecież spotkać mężczyznę w garniturze nie hołdującego tradycyjnym wzorom zachowań. I chyba nie warto mieć o to pretensji. Oczekiwanie, że elegancko ubrany człowiek będzie postępował zgodnie z zasadami savoir-vivre czy kodeksu honorowego, to już anachronizm. Założenie garnituru jest przede wszystkim deklaracją estetyczną, a nie ideologiczną. Szata zdobi człowieka, ale nie czyni go automatycznie dżentelmenem.

Na randce z dziewczyną

Na randce z dziewczyną

6. PRZYSZŁOŚĆ GARNITURU

Dziś garnitur nie pozwala wtapiać się w tłum. Elegancki mężczyzna wyróżnia się na tle ogółu. W garniturze, pod krawatem i z poszetką, z kapeluszem i wypolerowanymi na lustro butami jest się na świeczniku. Takie ubranie nie tylko wymaga bardziej skomplikowanych zabiegów niż bawełniany sweter – nie wrzucimy przecież wełnianej marynarki do pralki. Elegancki zestaw jest po prostu zbyt oryginalny, żeby mógł być masowy w codziennym użytku.

Przyszłość garnituru

Przyszłością męskiej mody jest model mężczyzny-bażanta rodem z Pitti Uomo. Dziewiętnastowieczny dandys powraca po wiekach zapomnienia. Taki bażant ma wiedzę na temat tkanin, konstrukcji marynarek i współczesnego fasonu. Wie, jak zgrać dodatki ze sobą, żeby osiągnąć świetny efekt końcowy. Inaczej niż dzisiejsi mężczyźni – którzy często przed wieczornym wyjściem pozwalają, aby partnerka wybrała za nich koszulę i krawat – bażant nie traktuje ubierania się jako przykrego obowiązku. Nie jest przecież dzieckiem, którego do szkoły musi wyszykować mama. Bażant czerpie satysfakcję z tego, że dobrze wygląda i umiejętnie buduje swój styl.

Coraz większa grupa mężczyzn ubiera się świadomie, a nie tylko odziewa. Niektórzy decydują się na elegancki sznyt. To on może uratować garnitur przed przykrym losem, jaki spotkał, zapomniane już, fraki i smokingi. W XX wieku garnitur był dobrem demokratycznym, bo przez lata służył wielu mężczyznom jako nie wymagające refleksji ubranie codzienne. Dziś już jest jednak inaczej. Urodzony przed ponad stu laty staruszek będzie coraz bardziej przybierał charakter dobra luksusowego, które służy do ozdoby i pokazania światu, kim jesteśmy. W tym sensie polskie słowo garnitur, wskazujące na piękno tego stroju, okaże się bardziej odpowiednie niż angielski wyraz suit, który kojarzy się przede wszystkim z porządkiem i dopasowaniem. Elegancki ubiór znowu stanie się dla mężczyzn ważnym elementem kreowanego przez nich wizerunku. Garnitur powróci już nie jako narzucony z góry dress code, ale jako ubranie zakładane całkowicie dobrowolnie.

….

Wpis jest rozbudowaną wersją mojego wystąpienia podczas TEDx Marszałkowska. Z ewolucją moich poglądów na temat ubrania możecie zapoznać się w tej serii wpisów:

1. Czy warto ubierać się elegancko? (2013)

2. Jak Cię widzą, tak Cię piszą (2013)

3. Fashion Statement (2012)

4. Męska elegancja – rys historyczny (2011)

5. W smokingu na Żylecie (2011)

18 komentarzy

Podobne wpisy

Poszetki z Macclesfield

Słyszeliście o Macclesfield i eksportowanych stamtąd na cały świat tkaninach? Jeśli nie, to czas to nadrobić. Z tego właśnie rejonu pochodzą poszetki dostępne w moim sklepie internetowym. (Autor: ...

Tylko męska klasyka – relacja z Poznania

Miłośnicy klasycznej elegancji mieli w niedzielę swoje święto. Angielskie wełny, mechaniczne zegarki, świetne obuwie, szkocka whisky… i oczywiście możliwość dyskusji z ciekawymi ludźmi. Kto ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • paero123

    "Oczekiwanie, że elegancko ubrany człowiek będzie postępował zgodnie z zasadami savoir-vivre (…) to już anachronizm" – przykre

    • Górnoślazak

      A teraz się zastanówmy czy kiedykolwiek w dziejach był taki czas, że od od dobrze ubranego człowieka należało oczekiwać tylko i wyłącznie nienagannych manier, etyki i najwyższych standardów? Czy kiedyś nie można było spotkać dobrze ubranego sutenera, lichwiarza, gangstera? Już tak nie wychwalajmy minionych czasów.

      • Z tym, że oni zakładali maskę eleganta żeby właśnie wyglądać na takich pełnych manier i etyki. Dziś w tym sensie to jest nieważne, bo wielu mężczyzn z manierami i etyką nie przywiązuję wagi do ubioru. Nie trzeba garnituru, żeby być dżentelmenem.

  • Darek

    Witaj Romanie,
    Czyżby ten wpis wynikał z chęci poukładania pewnych kwestii w tej tematyce… Czuję inspirację z mojego komentarza nt. Twojego wystąpienia na TEDx… Ale oczywiście wpis ciekawy i przydatny.

    • Witaj Darku,

      Tak, komentarze pod wpisem były też inspiracją (m.in Twój). Nie ma co ukrywać, że słowo pisane to moja mocniejsza strona niż słowo mówione. Stwierdziłem, że warto będzie przeredagować i uzupełnić treść wykładu. Zresztą dawno nie było takich kulturowych wpisów na blogu, które kiedyś były moim znakiem firmowym.

  • Emil

    Garniak rzecz święta! Nie wyobrażam sobie bez niego szafy jakiegokolwiek faceta! Dziękuję za fajny artykuł, miło się czytało :)

  • moi

    Pytanie: dlaczego i kiedy garnitur wyszedł z powszechnego użytku? Oglądałem niedawno zdjęcia moich dziadków sprzed kilkudziesięciu lat i oczywiście zwróciłem wagę na to, co mój dziadek miał na sobie. Były to oczywiście garnitury i płaszcze wełniane, mimo że były to lata 50-te/60-te czyli siermiężny PRL. Dziadek do dzisiaj woli spodnie garniturowe, bo twierdzi, że wełna jest po prostu wygodniejsza, od np. dżinsu, bo jest bardzo miękka.

    • Bartek

      wraz z nastaniem komunizmu zaczęła umierać kultura ubioru (umierała długo, więc musiało parę lat minąć, żeby obumarła w całości). wymarły pokolenia, które swoje doświadczenia w tej materii zbierały w dwudziestoleciu, zanikła tradycja, którą starały się przekazać i stało się. pewnie przełom dokonał się w latach 70. i 80., ale to tylko moje domysły.

      • Ja bym tej komuny tak nie obwiniał. Przecież jeszcze na zdjęciach z lat 70 wielu Polaków chodzi elegancko ubranych. Lata 80 to był krzyżyk dla garnituru między innymi dlatego, że władza (!!!) chodziła w garniturach a Solidarność w swetrach i koszulach z dżinsu. Etos wolnościowy był mało garniturowy.

        Do podobnych zmian doszło przecież w Europie Zach. Rewolucja z końca lat 60 dotyczyła także ubrania. Tam też króluje niepodzielnie styl casual.

        • Gregor

          Drogi Romanie.Ileż to razy słyszałem za PRL_u z epoki Gomułki I Gierka takie teksty: Nie zakładaj łańcucha (vide:krawata), bo nie jesteś psem na uwięzi komunistów. Gorzka ironia, która nadzwyczaj celnie oddaje ducha minionej epoki.Jako jeszcze bardzo młody człowiek miałem wówczas wrażenie, że garnitur dla wielu przeciętnych obywateli stanowił wtedy swoisty "chiński mundurek", a la Mao Tse Tung, który odzierał ich z indywidualności, a jak niektórzy wiemy na podstawie własnej autobiografii – uniformizacja społeczeństwie komunistycznym to rzecz święta. Również najmłodsze pokolenia miały wówczas negatywne skojarzenia z uniformizacją ubioru- legendarne już granatowe mundurki szkolne z białym kołnierzykiem, które były obowiązkowo sprawdzane przed rozpoczęciem zajęć szkolnych. A tak na marginesie, czy ktoś jeszcze pamięta taki "polski wynalazek obuwniczy" jak juniorki?

          • Gregor

            Romanie jako antropolog kultury musiałeś zapoznać się z problematyką subkultur młodzieżowych, które zawsze starały się wyróżnić pomiędzy sobą nie tylko określonym stylem zachowania, ale i również ubiorem . Dzieci -kwiaty, czyli hippisi nonszalanckie długie koszule w motywy orientalne, -jeansy-dzwony, które pośrednio nawiązywały do kultury Indian z Północnej Ameryki i Hindusów. Garnitur był już wtenczas postrzegany jako konformizm wobec systemu. więc naturalną koleją rzeczy była jego negacja w subkulturze hippisów. Oczywiście większość hippisów wydoroślała -w końcu nikt nikomu nie płaci za głoszenie utopii a la bajki Andersena -i poddała się znienawidzonemu systemowi. Chcąc robić karierę zawodową jako prawnicy , lekarze itp ,musieli zakładać garnitur i krawaty, bo czy ktoś traktowałby ich poważnie, gdyby byli odziani w niechlujne koszule i spodnie . Na pewno nie. Jedyną enklawą dla ex-hippisów był tzw. show-biznes, choć wolę tutaj określenie środowisko artystyczne, tj muzycy, malarze, pisarze itp. (np. śp. Marek Jackowski, śp Rysiek Riedel,Kamil Sipowicz itd.) Oczywiście nie wszyscy hippisi stali się awangardą społeczną bo niestety wielu z nich zakończyło marnie żywot na wskutek przedawkowania narkotyków lub bezdomności. Subkultura hippisowska wyraźnie odcinała się od klasycznej elegancji, będącej synonimem konformizmu społecznego. Ostateczny kres elegancji męskiej starała się zadać subkultura punków i skinheadów- ich ubiory i fryzury wzorowane na stylu militarnym były jawną negacją społeczeństwa "białych kołnierzyków"- fakt ten nie powinien nas dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę taka okoliczność, że w subkultury te wywodziły się z nizin społecznych, lub mówiąc eufemistycznie środowisk robotniczych ( w odróżnieniu od tych grup hippisi najczęściej to studenci. licealiści, którzy wywodzili się z rodzin inteligenckich).Można tu jeszcze wspomnieć o depeszach", metalowcach, raperach itp., gdzie z pełną premedytacją odrzucano klasykę męską.

            • Gregor

              Reasumując, poniekąd z korzyścią dla klasycznej elegancji stało się, że stała się "dobrem luksusowym", bo dzięki temu możemy nie tylko zaobserwować różnorodność stylów ubierania, ale i również celebrować samą klasykę. Mimo iż jeansy i T-shirty same w sobie stały się synonimem uniformizacji , to jednak będą miały zawsze wyższość nad garniturem,….. a to z prostego powodu: są tanie i nie wymagają skomplikowanej konserwacji. Wyprawa do pralni chemicznej wymaga cierpliwości i odpowiedniej zasobności portfela, co w epoce inteligentnych pralek automatycznych i suszarek stawia od razu takie pralnie na przegranej pozycji. Osobiście nie wyobrażam sobie, żebym "latał" z "roboczymi spodniami wełnianymi do pralni chemicznej co kilka dni. Czysta katorga i strata czasu

  • Krystian

    Jak przeglądam rodzinne zdjęcia, to widzę, że w Polsce mniej więcej od lat 70. zaczęto przywiązywać o wiele mniejszą wagę do eleganckiego ubioru. Myślę, że wynika to z pewnego otworzenia się na zachód, od tamtego czasu szczytem marzeń były modne jeansy, a nie ładny garnitur.
    No i wpływ na pewno ma to, że młodych ludzi nie uczono już jak należy się ubierać (wojna, a później niechęć komunistów do ludzi próbujących wyróżnić się eleganckim ubiorem), a wielu przedwojennych gentlemanów po prostu się zestarzało i nawet jeśli ubierali się klasycznie, to coraz mniej osób zwracało na to uwagę. Później na pewno nie pomagało to, że garnitury były często kojarzone z elitą partyjną, wśród "chłopów i robotników" propagowano raczej podły ubiór. Natomiast innym problemem było np. słynne głoszenie przez profesorów UJ haseł typu "umysł nad materią" i nieprzywiązywanie do ubioru żadnej wagi. Niestety, w znacznej mierze utrzymało się to do dzisiaj. Uważam to za niedopuszczalne, poprzez ubiór wyrażamy szacunek dla naszego otoczenia, a kto inny (poza rodziną) powinien dawać dobry przykład jeśli nie nauczyciele?

  • cień

    zgadzam się… garnitur to symbol władzy, a krawat to symbol czego?

  • Krystian

    Krawat wiele mówi o człowieku, który go nosi w dzisiejszych czasach. Jakieś 80-90% mężczyzn w Polsce nosi zbyt grube węzły, krawaty z tandetnych materiałów, w dodatku za krótkie lub zbyt długie. Nie trzeba patrzeć na buty czy garnitur, wystarczy jedno spojrzenie na krawat i już widać czy ktoś założył go z przymusu czy dlatego, że lubi.

  • Matik

    http://www.zczuba.sport.pl/Zczuba/56,138263,16996… – Panie Romanie coś z futbolowego świata.

  • Kacper90

    Przepraszam za pytanie, bo może trochę obcesowe, ale mam ważenie, że to temat tabu. Podobno kiedyś szyto spodnie tak żeby w jednej z nogawek spokojnie schować swoje klejnoty. Dziś standardowe spodnie garniturowe są raczej obcisłe także w nogawkach. Czy dobrze dobranym garniturze penis może się odznaczać w nogawce, czy bielizna powinna być raczej „maskująca”? Panują tu jakieś reguły?

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!