Zapisz się do newslettera!

Konkurs Chopinowski 2015

Październik 24, 2015
17 komentarzy

XVII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina  za nami. O występach uczestników powiedziano już dużo. A jak zaprezentowali się pod względem ubioru? (Autor: Roman Zaczkiewicz)

W ciągu ostatnich dwóch tygodni fala zainteresowania Konkursem Chopinowskim dotarła także na bloga. Otrzymałem zaskakująco wiele próśb od czytelników o recenzję ubrań uczestników Konkursu. We wpisie skupiam się na męskich uczestnikach Konkursu ze względu na charakter bloga i poziom mojej wiedzy dotyczącej głównie mody męskiej.

Nie od dziś wiadomo, że udział w koncercie to nie tylko doznania dźwiękowe. Moglibyśmy przecież słuchać płyt, pewnie wykonanie i akustyka byłyby nawet doskonalsze. Ale czasem chcemy udać się do sali koncertowej, by poświęcić czas na sam odbiór muzyki.

Na odbiór muzyki nie składają się wtedy same dźwięki. Obserwując ruchy i mimikę artystów, mamy nieraz okazję lepiej zrozumieć ich sposób przeżywania utworu. Eleganckie wnętrza sal koncertowych budują atmosferę święta. Kiedy koresponduje z tym formalny ubiór muzyków i słuchaczy, mamy już prawdziwą ucztę.

Ta elegancja to oczywiście tradycyjny model, wywodzący się z czasów, gdy słuchanie muzyki klasycznej było rozrywką zarezerwowaną przede wszystkim dla arystokracji i zamożnego mieszczaństwa. Ówczesne przywiązanie do wykwintnego ubioru skutkuje tym, że do dziś znaczna (pewnie nawet większa) część liczących się orkiestr występuje we frakach.

Obecnie jednak w filharmoniach czy nawet operach (pozostających do niedawna twierdzą klasycznej elegancji) można zauważyć rozluźnienie dress code’u, zarówno po stronie widowni, jak i solistów. O ile zazwyczaj orkiestry noszą się bardzo formalnie, o tyle gwiazdy pozwalają sobie na więcej nonszalancji.

gould-goldberg-1981

Glenn Gould, 1981

Czy jest nad czym ubolewać? Cóż, nikogo nie zdziwię, pisząc, że zdecydowanie wolę przez półtorej godziny patrzeć na pianistę ubranego we frak lub wieczorowy garnitur niż w samą koszulę. I oczywiście nieciekawy zestaw Glenna Goulda nie sprawia, że zagrane w nim „Wariacje Goldbergowskie” stają się mniej genialne. Ale młodych mężczyzn startujących w Konkursie Chopinowskim można by zapytać, czy naprawdę czują się na tyle pewnie, by lekceważyć reguły.

argerich

Martha Argerich na Konkursie Chopinowskim, 1965

Dziwi mnie luźne podejście do wyglądu, bo młodzi muzycy są oceniani przez światowe sławy, jak Martha Argerich. Szacunek dla tak zacnej jurorki powinien wzbudzać chęć ubrania się co najmniej w formalny zestaw złożony z ciemnego garnituru, białej koszuli, krawata lub muchy oraz białej poszetki. Garnitur można zastąpić smokingiem, ale wtedy pod szyją wiążemy tylko czarną lub ciemnogranatową muszkę. Zestaw uzupełnia kamizelka lub pas smokingowy. Kiedy zdecydujemy się na frak warto pamiętać, że jego nieodłączną towarzyszką jest biała muszka.

biała poszetka i czarna muszka

Biała poszetka  i czarna, wiązana muszka dostępna w http://sklep.szarmant.pl/

Tragicznie jeszcze nie jest, bo to luźne podejście do wyglądu oznacza w wypadku uczestników Konkursu zestawy przeważnie złożone ze schludnych ubrań czarnych i białych. Na rozpoczęcie roku szkolnego byłoby dobrze, ale na scenę to trochę za mało. Jest wiele do poprawy.

Yuchong Wu, Zi Xu, Yike Tony Yang, Andrzej Wierciński

Xu Zi, Yuchong Wu, Yike Tony Yang, Andrzej Wierciński

Yike Tony Yang

Yike Tony Yang

Na pierwszym i drugim etapie konkursu widać było niechęć uczestników do formalnej elegancji. Andrzej Wierciński założył golf do marynarki, chociaż taki zestaw przynależy do mody każualowej. Reprezentujący Kanadę Yike Tony Yang na eliminacjach występował bez marynarki, w koszuli z łamanym kołnierzem, którą połączył z czarną muszką. Dużo lepiej wypadł w orientalnym stroju z kołnierzem mandaryńskim. Wyglądał w nim dość formalnie i stylowo. Dla pianistów o korzeniach dalekowschodnich jest to akceptowalna opcja.

Yuchong Wu wyglądałby sto razy lepiej w białej koszuli (a przydałby się jeszcze formalny krawat). Monochromatyczny ubiór to zawsze pomysł ryzykowny. Ten sam błąd popełnił jeden z laureatów, Kanadyjczyk Charles Richard Hamelin, ale jego marynarka przynajmniej ma dość ładne, szerokie klapy, charakteru dodaje im też wysoko położona kozerka (czyli łączenie klap z kołnierzem). Później udało mu się zabłysnąć, bo jako jeden z niewielu laureatów wystąpił we fraku, niestety kiepsko dopasowanym – zwłaszcza spodnie wyglądają fatalnie. Ale doceniam staranie.

Charles Richard Hamelin

Charles Richard Hamelin

zbiorowe

Postęp wykonał również Szymon Nehring, który czarną koszulę z błyszczącego materiału (jedwab?) zapinaną chyba na ozdobne szpilki, zamienił na dalszym etapie na smoking. W brustaszy pojawiła się nawet poprawnie złożona poszetka. Tylko czemu nie ma muszki? Wyraźnie brakuje kropki nad i. Poza tym marynarkę smokingową należałoby nosić zapiętą.

Nehring

Szymon Nehring

Szczególną uwagę starał się przyciągnąć Georgijs Osokins. Nieźle leżący smoking połączył z głęboko rozpiętą koszulą ze sterczącymi do góry skrzydełkami kołnierza. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby tylko łotewski pianista brylował w tym stroju w kasynie w Las Vegas.

Georgijs Osokins

Georgijs Osokins

Ciekawie wyglądał Rosjanin Dmitrij Szyszkin w smokingu ostrych klapach frakowych z koszula z czarnymi guzikami w plisie. W tak mocno aspirującym do formalności zestawie potrzebne jest jednak wykończenie – gdzie jest muszka?

Dmitrij Szyszkin

Dmitrij Szyszkin

 

Eric Lu popełnił rzadki błąd – wieczorowy garnitur połączył z białą muszką (odpowiednią do fraka). Nie wygląda to dobrze. Męski formalny dress code nie wybacza łamania swoich głównych reguł. W pewnym sensie w tym jest zawarte jego piękno.

Eric Lu Szymon Nehring

Eric Lu i Szymon Nehring

Być może najlepiej ubrany był Alexei Tartakovsky, reprezentujący USA. Ładny smoking, plisowana koszula, czarna mucha. Widać, jaką siłę estetyczną ma ostry kontrast, charakterystyczny dla smokingu. Gorzej wypadł Xu Zi. Smoking Chińczyka jest słabiej dopasowany. Czujne oko dostrzeże, że Alexei ma koszulę z wykładanym kołnierzem, a Xu z łamanym kołnierzem. Obie wersje do smokingu są poprawne, ale ze względu na widoczne czarne wiązanie muchy lepiej zestawiać łamany kołnierz z frakiem i białą muchą.

Alexei Tartakovsky i Zi Xu

Alexei Tartakovsky i Xu Zi

Seong Jin Cho i Ivett Gyöngyösi

Seong Jin Cho i Ivett Gyöngyösi, która wygrywa w cuglach, ubrana klasycznie i ze smakiem

A zwycięzca, Seong-Jin Cho? Początkowo występował w garniturze z zapiętą na ostatni guzik białą koszulą (tzw. air tie). Jest to trend modny w Europie Zachodniej, ale nie jestem do niego przekonany. Muszka czy krawat zdobi i nie widzę powodu żeby z nich rezygnować. Na szczęście na koncercie finałowym Seong Jin Cho dodał do tego czarną muszkę i już było znacznie lepiej. Ale i tak laureatowi daleko do ubranych we fraki członków orkiestry. Zwróćcie zresztą uwagę, że muzycy mają białe muszki pod szyją co jest zgodne z zasadami dress code. Biała muszka – frak, a czarna – smoking.

Seong Jin Cho

Oczywiście, na Konkursie najważniejsza jest muzyka. Nie mam kompetencji, by oceniać talent i przygotowanie uczestników. Po co więc pisać o ubiorze – jego i pozostałych uczestników Konkursu? Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że łatwiej byłoby się wszystkim skupić na muzyce, gdyby soliści wzięli tradycję za dobrą monetę i ubrali się klasycznie. Poza tym bycie underdressed w oficjalnej scenerii, kiedy wszyscy nas oceniają, raczej nie jest rozsądną taktyką.

Środowisko muzyków poważnych to jedno z ostatnich, w którym nikogo nie zdziwi frak czy smoking. Czemu nie błysnąć prostą elegancją, świetnie współgrającą z ubiorem orkiestry, z czernią i bielą fortepianu? Na eksperymenty mamy całą resztę życia.

Odnoszę wrażenie, że kultura wysoka powoli przestaje być ostoją dla nienagannego formalnego ubioru męskiego. Paradoksalnie dziś jak nosić smoking demonstrują takie gwiazdy kultury popularnej jak David Beckham, David Gandy, Jon Hamm (Don Draper) czy Daniel Craig (James Bond). W poszukiwaniu formalnych inspiracji warto zapoznać się z moim niedawnym wpisem o przyznaniu nagród Emmy, gdzie Jon Hamm wystąpił w pięknym jednorzędowym szalowym smokingu z ciemnogranatowej wełny.

Fot. Zuzanna Gąsiorowska

Zdjęcia pochodzą z fan page Konkurs Chopinowski 2015 TVP

PS

Na koncercie galowym Konkursu nie zabrakło prezydenta RP z małżonką. Andrzej Dufa zdecydował się na szalowy smoking z czarną muszką.

17 komentarzy

Podobne wpisy

Dress code dla prawnika

Jak się ubrać, żeby zrobić dobre wrażenie na sali sądowej? Nienagannie, ale w taki sposób, by nie odwracać uwagi od naszej argumentacji. Śmiałe i oryginalne zestawy możemy testować na spotkaniach ...

Ślubowanie polskich posłów

Po emocjonujących wyborach mamy nowy skład Sejmu RP. Pod względem ubioru nasi reprezentanci robią pewne postępy. Problem w tym, że nie widzą różnicy między zestawem roboczym i odświętnym. (Autor: ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Przemek

    Trzeba przyznać, że nasz prezydent wypadł nieźle. Przydałoby się jakieś zbliżenie!

  • Jacek Szwaj

    Przypuszczam, że ów styl nie wynika ze świadomej decyzji, ale po prostu z braku wiedzy i wyczucia kwestii formalnego ubioru. Gwiazdy koncertujące dużo po całym świecie, raczej pozostają wierne tradycji fraka czy smokingu.
    Jednak faktycznie cięzko wymagać od publiki, kiedy sami artyści nie wymagają od siebie…
    Domyślasz się Roman, że wiem coś o tym…:))
    pzdr!

    • Tak, doskonale sobie zdaję sobie sprawę ;) To tak jak przychodzenie na przymiarkę garnituru w podkoszulce i sportowym obuwiu.

    • Marta Skrzyszowska

      Brak wiedzy – owszem, ale mam dwa zastrzeżenia.

      Finaliści konkursu chopinowskiego już przed samymi eliminacjami koncertowali w różnych miejscach na świecie…:)

      A co do gwiazd… No cóż, oni się wyglądem jednak nie przejmują (choć wyjątki bywają, ale z tego co widzę po koncertach – to nieliczne). Byłam chociażby na koncercie Nelsona Goernera – nie miał on smokingu, ani fraka – ubrany był po prostu (jak zwykle:) ) od stóp do głów na czarno. Już nie wspomnę o Nigelu Kennedym, który potrafi na koncert wyjść nawet w glanach:) Ale to też jest Nigel Kennedy….:) Jemu jestem skłonna wybaczyć wszystko!

      Moda męska jest trudna. Myślę jednak, że powinno się bardziej dbać wygląd muzyków na scenie. Oni sami mają dużo na głowie i czasem po prostu kwestia ubioru ich w jakiś sposób przerasta.

      Na konkursie chopinowskim bardzo by się to przydało takie zwrócenie też uwagi na modę. W końcu sam Chopin bardzo dbał o swój wygląd:) Jest taka anegdota nawet, że po jednym z koncertów, 7-letni wówczas Chopin na pytanie o to co najbardziej podobalo się publiczności, odpowiedział: „mój biały kołnierzyk” …;)

      • Jacek Szwaj

        Mówiąc o gwiazdach koncertujących po świecie, miałem na myśli półkę „top”, pokroju Pogorelicha, Zimmermana, Rubinsteina czy Vengerova. Oni trzymają/trzymali fason.
        Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że moda męska jest trudna. Jest dużo prostsza niż damska. Zasady są proste, jasno określone i na poziomie „basic” łatwo jest uzyskać zadowalający efekt.
        Tym bardziej frak i smoking. Są precyzyjnie dokreślone i nie wymagają udziwnień.
        Wystarczy raz się przyłożyć, a potem „odcinać kupony” i grać ciągle w tym samym. Efekt byłby o niebo lepszy, a troska o ubiór przestałaby ich przerastać :)

  • Karl Franz

    A dyrygent co miał założone?

  • Jakub Wieczorek

    Ze wszystkich najlepiej ubrany był Prezydent…szkoda tylko, że muszka zawiązana fabrycznie.

  • Wojciech D.

    Drogi Szarmancie, a jak ubrać się na koncert jazzowy do filharmonii?
    Muzycy w koszuli na wierzch, a widz w smokingu?

  • gregor

    Nie uważam, że luźne traktowanie zasad klasycznej elegancji przez uczestników konkursu Chopinowskiego wynika z ich braku wiedzy na temat formalnego ubioru.. Nie oszukujmy się, klasyczna elegancja w wydaniu „muszkowym” zaczyna już odchodzić do lamusa, nawet w już samych orkiestrach symfonicznych, gdzie frak i smoking są niemal obowiązkowymi „strojami roboczymi”. Zamiast dystyngowanych fraków i smokingów spotykamy się tutaj coraz częściej z modą każualową. Sportowa marynarka i rozpięta koszula dyrygenta to już standard, nie tylko podczas prób, ale i także koncertów. Podobną konwencje przyjmują, aczkolowiek jeszcze z pewną dozą nieśmiałości nasi młodzi finaliści Konkursu Chopinowskiego, dla których frak jest synonimem – domyślam się- pewnego, anachronicznego zwyczaju, kultywowanego od zgoła ponad dwustu stuleci.

    • gregor

      Oczywiście chodziło mi o „dwóch stuleci”

  • Milton

    A jak oceni Pan ubiór dyrygenta?

  • Dr Kilroy

    Rzeczywiście, jeśli chodzi o ubiór męski to nie była to dobra okazja do obserwacji czegoś ciekawego; szczerze mówiąc to chyba na żadnym koncercie, na którym byłem (a Filharmonię w Warszawie odwiedzam dość regularnie), nie zdarzyło mi się zauważyć żadnego ubioru który zwróciłby moją uwagę (w sensie pozytywnym). Myślę, że chyba trzeba się z tym pogodzić.

    Natomiast jeśli o muzykę chodzi, to zauważyłem, że mam preferencję do „babskiego” Chopina, więc, nie wspominając o finalistkach, również bardzo podobała mi się Ivett Gyöngyösi, zarówno w kwestii interpretacji, jak i wizualnie. :) Szkoda, że nie przepuścili jej dalej, liczyłem na Koncert e-moll w jej wykonaniu. Gra bardzo delikatnie i tej delikatności brakowało mi trochę w koncertach finałowych, może z wyjątkiem występu Aimi Kobayashii.

    • incognitor

      A Eric Lu i Kate Liu? To też były wykonania raczej subtelne i zorientowane na jakość dźwięku niż na dynamikę. Eric Lu chyba nawet bardziej niż Aimi Kobayashi. „Babski” Chopin to chyba średnio fortunne określenie, raczej Chopin subtelny, takie całkowite przeciwieństwo tego, co zaprezentowali Szyszkin, Jurinic i Osokins :-)

      • Dr Kilroy

        „Babski” to tak z przymrużeniem oka. ;) Eric Lu stosunkowo też mi się podobał, zdecydowanie najlepszy w swoim dniu przesłuchań. Kate Liu chyba nie doceniłem z uwagi na to, że był to wówczas mój czwarty koncert e-moll tamtego dnia i trudno było mi uważnie słuchać i skupić się, nie jestem przyzwyczajony do takich sesji (może dlatego Hamelin z f-mollem tak przypadł mi do gustu :) ). Będę musiał posłuchać jej jeszcze raz. Trzeba też wspomnieć, że wcześniejszych przesłuchań nie śledziłem tak dokładnie, więc faktycznie nie mam całościowego oglądu na sytuację.

        • incognitor

          Ciekawe spostrzeżenia. Aimi Kobayashi grała właśnie zaraz przed Kate Liu i dlatego łatwo było porównać ich grę. Wg mnie obie z tej samej planety, tyle że Kate Liu wg mnie w ciekawszym tempie, jakość dźwięku też mi bardziej przypadła do gustu, no i bardzo oszczędne użycie pedalizacji jako ciekawostka. Mazurki grała pięknie, choć przyznam, że ze wszystkich pamiętanych przeze mnie uczestników konkursu, najpiękniej mazurki grali wg mnie Ohlsson, Bunin, Blechacz, oraz w 2000 r. Ingrid Flitter.

          A do wykonań z konkursu warto będzie wrócić za miesiąc, dwa, posłuchać bardziej wybiórczo i analitycznie. Trochę szkoda, że tak szybko się to skończyło…

  • Dariusz

    Muzycy orkiestry są zobowiązani do formalnego ubioru na bazie umowy o pracę lub o dzieło, Wiele orkiestr nakłada nawet sankcje w postaci kar pieniężnych za nieprzestrzeganie tych zasad (na przykład brak muszki). Zasady są dopasowane do okoliczności i pory dnia. Wieczorem w filharmonii frak, na Matinee w kurorcie garnitur. Muzycy filharmonii wiedeńskiej występują na koncercie noworocznym w granatowych garniturach z odpowiednim krawatem. Dyrygenci nie są w kontrakcie do przestrzegania zasad zobowiązani, Stąd Jacek Kasprzyk może sobie na tę indywidualność pozwolić. A szkoda. Soliści mają także wolną rękę w tej dziedzinie. A szkoda.

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!