Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Krawaty z grenadyny. Nieoczywistość stylu

Październik 11, 2016
13 komentarzy

Niewiele jest krawatów, które wywierają równie silne wrażenie jak te wykonane z najlepszych tkanin jedwabnych o chropawym splocie. Grenadyny nie muszą być krzykliwe – i tak zostaną zauważone.

Krawat może być jednocześnie elegancki i nie całkiem formalny. Może być utrzymany w stonowanej kolorystyce i nie mieć w sobie nic z nudy. Może nawet być i matowy, i połyskujący. Kto nie wierzy, niech się przyjrzy grenadynom. To jedwab w nieoczywistym wydaniu.

Wyrazista tkanina

wezel-prosty-four-in-hand

Charakterystyczny splot grenadyny, przypominający dzianiny, jest równie ciekawy jak drukowane wzory. Nie rzuca się w oczy od razu, ale sprawia, że przyjemnie się na taki krawat patrzy. Grenadyna ma wyraźnie trójwymiarową strukturę, dzięki której światło ciekawie gra na powierzchni. Krawat, choć wydaje się matowy, chwilami subtelnie połyskuje. To szczególny efekt, dlatego grenadyny są zazwyczaj utrzymane w konserwatywnej kolorystyce. Żadnych fajerwerków tu nie trzeba. Każdy, kto ma minimum wyczucia estetyki, dostrzeże wyjątkowość takiego krawata.

W stylu biznesowym lub nieformalnym

krwaty-z-grenadyny-w-paski

Grenadyny to krawaty bardzo uniwersalne. Kojarzy się je z dandyzmem, ale chyba głównie przez to, że są tak rzadko spotykane. Świetnie się nadają do biznesowych garniturów. W wielu przypadkach lepiej pasują do zestawu (zwłaszcza dziennego) niż błyszczące krawaty z gładkiego jedwabiu. Lekka chropowatość nie przeszkadza w łączeniu grenadyn z garniturami z wełny czesankowej. Ale oczywiście takie krawaty mogą być noszone również do zestawów nieformalnych. I mam na myśli nie tylko klasyczny blezer, ale też sweter v-neck czy kardigan.

Możliwość łączenia grenadyn z każualowym ubiorem sprawia, że spełniają podobne funkcje jak knity. Te jednak są bardziej nieformalne i noszenie ich w sytuacjach biznesowych jest raczej ryzykowne. Grenadyny mają więc przewagę. Są również bardziej uniwersalne od wełniaków, które nie pasują do mody letniej. A przecież krawat z grenadyny może stworzyć dobre połączenie na przykład z szorstkim garniturem lnianym. Oczywiście znaczenie ma też kolor. Możemy znaleźć grenadyny w tonacji jesienno-zimowej lub wiosenno-letniej, ale najbardziej klasyczne krawaty granatowe, bordowe i butelkowe z powodzeniem dopełnią naszego stroju w dowolnym sezonie.

Białe plamy przeszłości

krawaty-z-grenadyny-garza-grossa

Choć krawaty z grenadyny należą do klasyki męskiej mody, wcale nie tak łatwo ustalić ich historię. Sama tkanina była obiektem pożądania prawdopodobnie od połowy XIX wieku. W tamtych czasach w Europie Zachodniej wykorzystywano ją do tworzenia efektownych aplikacji, co świadczy o tym, że doceniano jej ozdobne walory.

Przeszukiwałem książki i źródła internetowe, jednak nie udało mi się znaleźć zbyt wielu informacji o tym, kiedy do mody weszły krawaty z grenadyny. Wiemy na pewno, że spopularyzował je James Bond. Wcielający się w jego rolę Sean Connery często nosił takie właśnie krawaty, a w jego ślady szedł także Roger Moore.

Mimo skojarzenia z wizerunkiem Agenta 007 krawaty z grenadyny nie zrobiły kolosalnej furory. Wygląda na to, że pozostawały miłością garstki eleganckich mężczyzn. Dzisiaj przywiązanie do grenadyn da się zauważyć u Brytyjczyków, którzy od ponad stu lat zamawiali te tkaniny u lombardzkich producentów. No i oczywiście sami Włosi, znani ze sprezzatury, doceniają wyjątkowość tych chropawych jedwabi.

Duma Lombardii

img_37481425

Wiele miast we Włoszech stara się o miano stolicy męskiej elegancji. Neapol słynie ze stylu swoich krawców, Florencja ma Pitti Uomo, Mediolan to wielkie domy mody… Ale są we Włoszech także mniejsze miejscowości, które mają mocno ugruntowaną pozycję na sartorialnej mapie.

Mało kto wie, że na świecie liczy się tylko dwóch producentów grenadyny! To Fermo Fossati i Seteria Bianchi. Obie firmy znajdują się w pobliżu wspaniałego jeziora Como, kilkadziesiąt kilometrów od Mediolanu. Są dumą Lombardii i całych Włoch, ponieważ dostarczają wyjątkowej jakości tkaniny tak prestiżowym markom jak choćby Drake’s czy Turnbull & Asser.

W tym wąskim gronie znajduje się także marka Zaczkiewicz. Moim dostawcą jest Fermo Fossati, firma założona w 1871 roku. To najstarsza we Włoszech fabryka tkanin jedwabnych i trzecia w całej Europie. Co ciekawe, ich grenadyny wciąż powstają na krosnach, które służą w firmie od czasów przedwojennych.

Moja kolekcja grenadyn

grenadine-ties-garza-grossa

Zamówione przeze mnie krawaty zostały uszyte ręcznie we Włoszech, na jedwabnej podszewce. O żadnych poliestrach czy wiskozach nie mogło tu być mowy. Wszystkie prezentowane tu krawaty (poza jednym wyjątkiem) należą do typu 3-fold, co znaczy, że powstały w wyniku trzykrotnego złożenia tkaniny według tradycyjnego wzoru. Na zestaw składają się nie tylko krawaty jednokolorowe, ale też kilka bardziej fantazyjnych.

Kolekcję otwierają grenadynowe klasyki, czyli granat, bordo, zieleń i brąz. Na tym ostatnim chyba najmocniej widać szlachetny połysk. Nasz ubiór rozświetli także krawat kobaltowy.

img_37381415

Specjalnie z myślą o jesienno-zimowej garderobie wybrałem także grenadyny utworzone z przędz o różnych odcieniach. Efekt można nazwać melanżem. Subtelna niejednolitość kolorystyczna podkreśla szorstką fakturę krawata i świetnie koresponduje z marynarkami w kratkę czy jodełkę. Ale to tylko jeden z wielu pomysłów. Tego typu dodatki warto łączyć na przykład z całorocznym garniturem biznesowym z tkaniny sharkskin.

Dla urozmaicenia do kolekcji dodałem jeszcze krawaty w paski. Tradycyjnie grenadyny mają jednolity kolor, ale minimalistyczny wzór także wygląda dobrze. Można spotkać na przykład grochy czy kwadraty. Mnie zainteresowały tkaniny w paski: srebro-ruda, srebrno-granatowa i granatowo-bordowa. Sądzę, że efekt jest ciekawy.

img_37231401

Jest jeszcze wspomniany wcześniej wyjątek. To granatowy 7-fold bez podszewki. Powstał w wyniku siedmiokrotnego złożenia jedwabiu o sporej powierzchni. Nie potrzebuje żadnej podszewki, jest mięsisty sam w sobie. Pięknie się wiąże, cechuje go duża sprężystość. Gdybym miał pozbyć się wszystkich krawatów i zostawić sobie tylko jeden – co za przerażająca wizja! – to chyba wybrałbym właśnie granatowy 7-fold.

Grenadyny fantastycznie pasują do współczesnej elegancji. W sytuacji, gdy wielu mężczyzn nie chce przesadzić z formalnością ubioru, tkaniny znad jeziora Como to doskonałe rozwiązanie. Chropowate i matowe jedwabie są świetną alternatywą dla gładkich i błyszczących. W nieoczywisty sposób pokazują gust właściciela i cieszą oko.

13 komentarzy

Podobne wpisy

Czy bohaterom wolno więcej?

Prezydent Francji udekorował Legią Honorową trzech bohaterskich żołnierzy amerykańskich. Ich nieformalny ubiór to precedens w historii najwyższego odznaczenia Republiki. (Autor: Roman Zaczkiewicz)

Mundur wojskowy II RP

Ubiór wojskowy II Rzeczypospolitej zajmuje szczególne miejsce w naszej kulturze. Warto się mu przyjrzeć z bliska. (Autor: Łukasz Łoziński)

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Maciej Rutecki

    Aż żałuję, że praca (programista) powoduje, że nie noszę garniturów. Wystarczy, że noszone codziennie koszule „biznesowe” powodują, że się wyróżniam i bez krawata. :-)

    Bardzo podoba mi się faktura tych krawatów.

    • maciek lepton

      To prawda; programista w krawacie to podejrzana sprawa. Wiem, bo jestem z tej samej branży.
      Ale możesz zamówić koszule na wymiar i kiedyś ktoś zauważy np. po dzielonym karczku i kroju. Przy zarobkach programistów uważam, że 5koszul to minimum;)

      • Maciej Rutecki

        Nad koszulami się serio zastanawiam, choć na początek raczej ‚Made to Measure’. W Gdyni mam Emanuel Berg, gdzie kupiłem koszule (zwykłe) i jestem zachwycony ich materiałami (to nie jest kryptoreklama), a niedawno ze strony Mr. Vintage dowiedziałem się, że MtM także oferują.

        Jeżdżę rowerem do pracy i dobry materiał na koszulę to podstawa.

        Dla nie znających branży IT: programista w koszuli, a co więcej — w krawacie — na bank idzie na rozmowę o nową pracę. Choć do mnie współpracownicy się przyzwyczaili: bardziej ich dziwi koszulka polo niż koszula. :-)

        • Miro

          Nie bardzo łapię. Po kilku dniach podejrzeń, że idziesz na rozmowę o nową pracę, by się przyzwyczaili. W czym jest problem? Ja bym chodził w koszulach i krawatach, przecież by mnie chyba nie zwolnili ani nie pobili. Na moje oko bawełniane, dzianinowe marynarki oraz różnego rodzaju dzianinowe krawaty się komponują z tym zajęciem – przynajmniej tak sobie wyobrażam, bo branży nie znam.
          W innych krajach programiści też się noszą zawsze „na luzaka”, po „studencku”?

          • Maciej Rutecki

            „Nie bardzo łapię. Po kilku dniach podejrzeń, że idziesz na rozmowę o nową pracę, by się przyzwyczaili. W czym jest problem?”

            To trochę problem w podjęciu decyzji czy być underdressed (wybaczcie, nie znam polskiego odpowiednika), ubierać się jak inni, czy być overdressed (no i jak bardzo). Pierwsza opcja odpada, podobnie — jak dla mnie — ostatnia, jeśli się przesadzi.

            I tutaj pojawia się problem: gdzie jest granica? Czy jak inni ubierają się „po studencku”, to garnitur jest ok, czy może frak? :-) To ostatnie też jest overdressed, prawda?

            Ja wolę ubierać się o jeden „poziom” wyżej niż otoczenie, z resztą bardzo lubię koszule i nie trawię nosić w pracy t-shirtów. Kiedyś spotkałem się z zdaniem, że trzeba wybierać ubrania takie jakie obowiązują na stanowisku, które chce się osiągnąć, a nie jakie się zajmuje. Nie można odmówić temu sensu.

            „W innych krajach programiści też się noszą zawsze „na luzaka”, po „studencku”?”

            O tak. Nie wypowiem się za cały świat, ale do czynienia miałem z Belgami, Hiszpanami, Norwegami, Szwedami oraz Amerykanami. Co ciekawe, w zasadzie tylko w przypadku tych ostatnich spotkałem się z świadomym wyborem ubrań nawiązujących do klasyki (np. zestawy koordynowane, dodatki w postaci poszetki, a nie tylko zakładanie garnituru do pracy, często źle dobranego).

  • Dorota

    Ciekawe jesienne dodatki. Ważne żeby taki krawat umieć połączyć z odpowiednim strojem.
    https://lowcamarek.blogspot.com/

  • Simon

    Świetny kompromis między zwykłym garniturowym krawatem , a knitem, świetnie,że zostało to wyciągnięte na światło dzienne – oby więcej takich artykułów.

  • od jakiegoś czasu planuję zakup, ale nie mogę zdecydować się na kolor. jaki kolor oprócz granatu jest jeszcze dość uniwersalny?

  • Charlie

    Świetny artykuł! Wielki szacunek dla Autora, bez Pana w życiu bym się nie rozeznał w tym temacie!

  • Olek

    czy krawat z grenadyny mozna zastosowac do zestawu slubnego (granat, biala koszula, kamizelka szara – tzn formalny dość ubior)

    • Oczywiście. Dzięki fakturze to jeden z ciekawszych krawatów na ślub