Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Ślubowanie polskich posłów

Listopad 14, 2015
11 komentarzy

Po emocjonujących wyborach mamy nowy skład Sejmu RP. Pod względem ubioru nasi reprezentanci robią pewne postępy. Problem w tym, że nie widzą różnicy między zestawem roboczym i odświętnym. (Autor: Roman Zaczkiewicz)

Pierwsze posiedzenie Sejmu nie jest zwykłym spotkaniem w pracy. Osoby zgromadzone na sali plenarnej na pewno to czują. Nową kadencję Sejmu otwiera marszałek senior – jeden z najstarszych wiekiem posłów, wskazany przez prezydenta RP. Zgodnie z tradycją powinna to być osoba ciesząca się szacunkiem wszystkich stronnictw. Tym razem posiedzenie otwarł Kornel Morawiecki, legenda opozycji antykomunistycznej. Po symbolicznych uderzeniach laski marszałkowskiej odśpiewano hymn i chwilą ciszy uczczono wszystkich zmarłych posłów. Następnie przemówił prezydent, a marszałek senior odebrał ślubowanie. Niewątpliwie są to szczególnie podniosłe chwile.

Uroczysta inauguracja wymaga ubioru innego niż codzienny. A ponieważ posłowie (przynajmniej większość) pracują w garniturach, to aż się prosi, żeby na ślubowanie założyli zestaw o podwyższonej formalności.

Czemu to takie ważne? Dobry wizerunek, stare zasady – tak, to ma znaczenie i wielokrotnie na ten temat pisałem. Ale tym razem chcę podkreślić jeszcze jedną sprawę. Debata polityczna w Polsce jest nerwowa i raz po raz osiąga temperaturę wrzenia. Można odnieść wrażenie, że ugrupowania polityczne biorą udział w jakiejś wojnie wszystkich ze wszystkimi. W rzeczowym sporze nie ma nic złego. Ale posłowie powinni pamiętać, że wszyscy razem zostali powołani do służby wobec kraju, którą mają pełnić z godnością. Odpowiedni strój zakładany na sejmową uroczystość właśnie o tym przypomina, buduje atmosferę święta, podczas którego zawiesza się dawne urazy. Choćby na chwilę.

 

W takim duchu utrzymane było przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy. Szkoda, że na to wydarzenie założył zupełnie zwyczajny ubiór, taki sam jak podczas codziennego urzędowania. Niebieski garnitur prezydenta nie jest fatalny, ale kołnierz nie przylega dobrze do koszuli (może to kwestia lekko pochylonej pozycji przy mównicy ?), rękawy są chyba też za szerokie. Ale przede wszystkim trudno ten ubiór uznać za uroczysty. Garnitur jest po prostu zbyt jasny. Garnitury w kolorze niebieskim są dziś modne, moda jednak nie zawsze stoi w jednym szeregu z zasadami dress code i klasyczną elegancją.

Wzór może stanowić Ronald Reagan. Na inaugurację drugiej kadencji swojej prezydentury założył piękny garnitur z grubszej tkaniny granatowej w delikatny prążek. Intensywny i szlachetny kolor tkaniny sprawia, że prezydent „żyje” na zdjęciu. Trudno zresztą oderwać wzrok od tego zestawu.

reagan

Na szczególne okazje odbywające się za dnia odpowiednie są też garnitury ciemnoszare i grafitowe. Według zasad właściwy wybór stanowiłby również stroller, typ ubioru od dawna kojarzony z wysokimi urzędnikami (Reagan włożył go na inaugurację pierwszej kadencji). Wątpię, żeby stroller powrócił jeszcze do naszej polityki, to raczej historia. Można jednak podkreślić wagę okoliczności, zakładając tradycyjny garnitur wizytowy. Powinien mieć kieszenie bez patek, mile widziane będą klapy zamknięte, oczywiście o klasycznej szerokości. Garnitur trzyczęściowy (z kamizelką) to także dobry pomysł.

Kropkę nad i zawsze stawiają dodatki. Spójrzmy znów na Reagana – biała koszula z dużym kołnierzem, złote spinki w mankietach, biała poszetka. Ciemnoczerwony krawat w pasy przyjemnie ożywia zestaw i pasuje wspaniale.

Posłowie Paweł Szefernaker i Arkadiusz Marchewka

Najbezpieczniejszy, szczególnie na występ w telewizji, jest oczywiście krawat jednolity, na przykład granatowy. Nasi reprezentanci już o tym wiedzą, a ponieważ równocześnie poddali się modzie na niebieskie garnitury i na błękitne koszule, sala plenarna wyglądała dość monochromatycznie. Część polityków zdecydowała się na krawat bordowy, co jest dobrym wyborem, ale na tym dostępna paleta barw się nie kończy. Strój oficjalny nie musi oznaczać śmiertelnej nudy. Na specjalne okazje można założyć krawat szary (najlepiej wykonany z połyskliwego jedwabiu), purpurowy albo butelkowy. Kolor powinien być stonowany, ale nie może się zlewać z resztą ubioru.

schetyna

Ślubuje Grzegorz Schetyna, obok Cezary Grabarczyk

Spora część posłów ubrała się zbyt… jasno! To zdumiewające, biorąc pod uwagę, jak wielu z nich jeszcze parę lat temu uwielbiało czerń i grafit. Tym razem co najmniej kilkudziesięciu polityków, nie tylko młodszych, zaprezentowało się w ubraniach intensywnie niebieskich, jasnoszarych albo szarobłękitnych. Takie kolory może robią dobre wrażenie, ale na pewno nie należą do formalnych. Granica jest nieraz subtelna – wystarczyłaby tkanina odrobinę ciemniejsza, by Cezary Grabarczyk wpisał się w dress code. Ale potknięcie byłego ministra jest w zasadzie niezauważalne przy typowo letnich odcieniach garniturów niektórych jego kolegów. Panowie, jest już listopad!

trzaskowski

Rafał Trzaskowski

Na osobny paragraf zasługuje Rafał Trzaskowski, który próbował zakasować wszystkich swoim modnym zestawem. W miarę dopasowana marynarka, szerokie klapy, matowy krawat w przyjemnym odcieniu atramentowym. Wprawdzie węzeł jakiś luźny, ale mógłbym pochwalić Trzaskowskiego, gdybym go w tym stroju zobaczył na niedzielnym spacerze. Tylko że jasnoszara tkanina windowpane, z której wykonano garnitur, nie nadaje się absolutnie na ślubowanie. Kolejny minus za wielki zegarek, który wyłazi na mankiet.

terlecki

Ryszard Terlecki

Generalnie polscy politycy robią postępy. Nie ma się czym chwalić, ale raczej nie widać spektakularnych wpadek. Jeszcze parę lat temu syntetyczne garnitury kiepskiej jakości można było zobaczyć przy Wiejskiej dość często, a do normy należały koszmarne krawaty. Dzisiaj nie brakuje zestawów nienajlepiej dopasowanych do sylwetki, ale widać, że spora część posłów się stara. Spośród rozpoznawalnych postaci jawnie lekceważą zasady tylko najbardziej zaprawieni w bojach, jak Ryszard Terlecki czy Stefan Niesiołowski, na których marynarki po prostu wiszą.

kukiz

Paweł Kukiz

Liroy

Piotr Liroy-Marzec

Nonszalancją popisali się oczywiście Paweł Kukiz , na którym marynarka o mało nie pękła, i jego kolega Piotr Liroy-Marzec, ubrany w przytłaczający, czarno-czarny zestaw. Dobrze, że zdjął czapeczkę. Co ciekawe, w kwietniu w programie Dzień Dobry TVN Liroy wystąpił w garniturze i pod krawatem. Tym razem się nie dało?

kosiniak

Władysław Kosiniak-Kamysz

petru

Ryszard Petru

Na skromną pochwałę zasłużył Władysław Kosiniak-Kamysz, ubrany całkiem poprawnie, ale do przesady zachowawczo. Ryszard Petru założył ciekawy krawat (chabrowy?), ale od tak doświadczonego biznesmena oczekiwałbym bardziej proporcjonalnych klap i krótszych rękawów marynarki. Fetować byłoby można Pawła Pudłowskiego, gdyby jego dwurzędowy garnitur był ciemnogranatowy, a nie czarny. Ślubowanie to nie pogrzeb. Słowo uznania za białą poszetkę.

Paweł Pudłowski

Paweł Pudłowski

Mówiąc żartem, sytuacja w polskim Sejmie nie jest dla mnie zbyt wygodna, bo nie bardzo mam kogo krytykować za ewidentną kompromitację, nie mam się też kim zachwycać. Oczywiście parlament to nie Pitti Uomo i dandysów w nim raczej nie spotkamy. Ale jestem przekonany, że młodsi posłowie jeszcze się pod względem ubioru rozwiną. Ich świadomość własnego wizerunku bywa imponująca, co widać w mediach społecznościowych. Doświadczenia, jakie wkrótce nabędą świeżo upieczeni posłowie, na pewno sprawią, że noszone przez nich garnitury będą coraz ciekawsze i bardziej eleganckie. Profesjonalizm lubi chodzić w parze z dobrym wyglądem.

sejm 1991

Rok 1991. Tak źle już nie jest

11 komentarzy

Podobne wpisy

Eleganckie koszule męskie

Dwie wspaniałe i bardzo eleganckie koszule, Pin Collar oraz Książę Walii, z oryginalnymi kołnierzykami i mankietami koktajlowymi są właśnie dostępne w sklepie internetowym Szarmant.

Ośmioro „wspaniałych”

20 października odbyła się debata liderów największych partii politycznych w Polsce. Jak ubrali się jej uczestnicy? Czy sprostali zadaniu i godnie zaprezentowali swoich wyborców?

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Michal

    Romanie, dzieki za bardzo ciekawa i wnikliwa analize, akurat poruszyles temat, ktory ostatnio mnie interesuje. O ile uwagi sa trafne, to niestety, nie zgadzam sie z Toba w kilku punktach.

    Napisales: „krawat jednolity, na przykład granatowy (…) bordowy, co jest dobrym wyborem, ale na tym dostępna paleta barw się nie kończy.
    Na specjalne okazje można założyć krawat szary (najlepiej wykonany z połyskliwego jedwabiu), purpurowy albo butelkowy. Kolor powinien być stonowany, ale nie może się zlewać z resztą ubioru.”
    Wybor krawata nie jest wcale taki prosty. Politycy doskonale wiedza, co robia, zakladajac krawaty tylko w odcieniach czerwieni i niebieskiego. Ten pierwszy kolor symbolizuje wladze i sile, swoja agresywnoscia przyciaga uwage. Drugi natomiast daje do zrozumienia, ze wlasciciel jest opanowany, spokojny, nieco konserwatywny i sklonny do glebszych przemyslen.
    Zasugerowane przez Ciebie kolory nie maja wiekszego zastosowania w polityce ze wzgledu na ich wydzwiek, a na pewno nie w tak powaznych okolicznosciach. Polecam poszukanie zrodel o psychologii koloru i przeanalizowanie koloru krawatow w debatach prezydenckich w USA.

    Drugi z punktow, z ktorym sie nie zgadzam, to odrzucenie czarnego garnituru. Znow sprowadza sie to do kreacji wlasnego obrazu. Im wiekszy kontrast (biala koszula + czarny garnitur), tym wiekszy autorytet. Dlatego tez czesto wybierane sa ciemne garnitury w kolorze granatu lub charcoal (popiolu?). Poza wspomniana rola, czarny stroj jest tez dobrym wyborem na wydarzenia wieczorowe, wcale nie jest strojem pogrzebowym. Co wiecej, wydaje mi sie, ze do opisywanej sytuacji pasuje calkiem niezle.

    Ostatnia sprawa to poszetka. Ja osobiscie mam wrazenie, ze dodatek ten jest czesto zbyt nachalny i, przeciwnie do zamierzen, obniza formalnosc stroju, nawet jesli jest zlozony w tzw. presidential fold. Zwroc uwage, ze najpotezniejszy polityk na swiecie (i jeden z najbogatszych ludzi) – Putin – nigdy nie uzywa poszetki: https://www.google.ca/search?q=putin&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAgQ_AUoAmoVChMI4a6b_9-QyQIVTqKICh3XSwzo&biw=1218&bih=688#tbm=isch&q=putin+suit Podobnie bankierzy: http://www.geofffox.com/wp-content/uploads/2010/04/goldman-testimony-senate.jpg

    Swoja droga, chetnie przeczytalbym artykul o ubiorze i wizerunku rosyjskiego prezydenta. Zwroc rowniez uwage na kolory jego krawatow i koszul.

    Pozdrowienia,
    Michal

    • Łukasz Łoziński

      Muszę się wtrącić, bo poruszył Pan parę kwestii, nad którymi się nieraz zastanawiałem.

      Co do koloru krawata – owszem, pozytywne oddziaływanie dodatków czerwonych i niebieskich potwierdzono empirycznie, dlatego zdziwiłbym się, gdyby któryś z politycznych liderów próbował w tej kwestii eksperymentować podczas debaty wyborczej czy negocjacji międzynarodowych. Ale jeśli paruset chłopa stosuje stale ten sam chwyt, to zaczynam się zastanawiać, czy są istotami ludzkimi, czy wyłącznie produktem marketingu politycznego. Tak jak supergładkie zdania sprzedawców telefonicznych zapalają u mnie czerwoną lampkę – teraz będą mną manipulować. Obama nieraz nosi krawat błękitny, Cameron fioletowy czy ciemnozielony. Myślę, że robi to dobre wrażenie, bo sprawia, że ich ubiór nie jest tylko spetryfikowanym uniformem.

      Co do czarnego garnituru – na pewno jest dobry wieczorem, ale ślubowanie odbyło się za dnia. Chociaż warto przypomnieć (o czym chyba zapominają blogerzy), że ubiory czarne były jeszcze kilka dekad wstecz często stosowane przez mężów stanu (Winston Churchill, Robert Schuman i wielu innych), także przed zachodem słońca. Pytanie, czy w dobie mediów wizualnych pozytywnie byśmy odbierali mężczyznę stale noszącego czerń, w dzień i w nocy.

      Co do poszetki – jak wiadomo, bywa dziś odbierana różnie, ale presidential fold na pewno doda splendoru i nie obniży formalności. A tradycja jest głęboko osadzona, bo przecież w latach 50. i 60. poszetka należała do normy w wizerunku polityka, zwłaszcza na szczeblu prezydenta, premiera czy szefa dyplomacji.

      Co do Putina – bywa przywódcą przerażająco skutecznym i wygląd z tym koresponduje. Ale jego styl działania i wizerunek nie zyskałyby mu raczej wygranej w wyborach na prezydenta Francji. Co kraj to obyczaj, więc dla speców od marketingu politycznego zmieniają się warunki i cele.

      No i ciekaw bardzo jestem, co Roman na to.

      • RobertG

        Choć sam prezydent Putin zapewne nie wygrałby wyborów we Francji, to gdyby znaleźli się politycy podobnie jak on skuteczni i spełniający niemalże wszystkie swoje obietnice (wtedy też trzeba mówić o tym co realne) to byliby miłą odmianą dla wyjątkowo nieskutecznej i przepełnionej populizmem Europy.

  • Rafał

    Cenna analiza.Nie zgadzam się w kwestii czarnego garnituru. Mam wrażenie, że z automatu odrzucasz stylizacje z czarnym garniturem, bo wedle reguły (z którą można polemizować), są one pogrzebowe. Pan poseł Pudłowski ma garnitur dwurzędowy, krawat w paski i poszetkę i moim zdaniem nie budzi skojarzeń funeralnych. Czarny wygląda bardzo poważnie, ale nie zawsze pogrzebowo. Diabeł tkwi w szczegółach – tu w dodatkach. Według mnie pasuje na tak podniosłe okazje.
    Pozdrawiam
    Rafał

    • Wewiur

      Moim zdaniem czarny kolor wygląda dostojnie tylko w przyciemnionym świetle. Dlatego nosi się go nocą, albo na spotkaniach, które nie odbywają się w pełnym naświetleniu. Czerń skomponowana z ostrym światłem traci swoje najcenniejsze walory, czyli głębię koloru i uczucie tajemniczości.

      Wydaje mi się, że czarne materiały wymagają śnieżnobiałych koszul, czy poszetek. W ciemnościach te atrybuty pogłębiają efekt barwy. Jednak w pełnym świetle rozjaśniają materiał i całość „szarzeje”. Zresztą czarny nie może się świecić, bo światło to ostatecznie biały kolor. Marynarka pana posła Pudłowskiego się świeci w okolicach ramion. Widać jak na dłoni, skąd pada światło.

      Miejsce czerni jest za jedwabnymi klapami w przyciemnionym świetle. Wszędzie indziej materiał traci wyjątkowy walor dostojności.

      O ile lepiej ten dwurzędowy garnitur wyglądałby w kolorze ciemnogranatowym. No i z dłuższymi mankietami w koszuli.

      A tak zupełnie mówiąc obok tematu, to z wszystkich przedstawionych postaci najbardziej podoba mi się właśnie marynarka pana posła Pudłowskiego. Jednak dwurzędowy krój sam w sobie ma to coś.

      • Nic dodać więcej. Świetna uwaga odnośnie czerni po zmroku i noszenia jej w mocno oświelonym pomieszczeniu.

  • incognitor

    Ad zdjęcie na dole – to prawda, większości tych twarzy już nie ma w sejmie! Tak źle już nie jest. Niestety psycho-Stefan chyba się załapał?

  • Fantasyczna analiza. Oglądałam i jakoś (naturalnie) skupiłam się na paniach, więc tym przyjemniej się czytało :)

  • Nebelwerfer

    Myślę, że popełnia Pan pewien błąd w założeniu, wymagając od posłów stroju stosownego do okazji. Zakłada Pan więc, że posłowie są pewnego rodzaju elitą, od której należy wymagać więcej, niż od przeciętnego Polaka, co absolutnie nie jest prawdą. Skoro posłowie mają być przedstawicielami narodu, to nie dziwmy się, że w Sejmie siedzi Liroy, a raczej doceńmy, że założył marynarkę. Nie przeceniajmy kwestii stroju. Dla mnie ważniejsze jest, co posłowie sobą reprezentują, a nie czy mają poszetki. Zresztą chyba większym zaufaniem obdarzyłbym Liroya niż większość posłów poprzedniej kadencji.
    Odwoływanie się do prezydenta Reagana także nie do końca jest trafne, jeśli jego strój pochodzi z jego inauguracji, a nie inauguracji Kongresu. A przecież nieco skrytykowany strój prezydenta Dudy nie pochodzi z jego własnej inauguracji.
    P.S. P. Niesiołowski jest mistrzem łamania zasad, z których te dotyczące stroju nie są najważniejsze.

  • Janek

    Bardzo proszę o analizę stroju ministra spraw zagranicznych, który reprezentuje RP na salonach międzynarodowych. Z tego co widzę, to jest o czym pisać. Bardzo dziękuję.

    • Piotr

      To proste. Poprzedni MSZ miał garnitur za mały, obecny ma za duży.