Zapisz się do newslettera!

Smoking dwurzędowy midnight blue

Maj 17, 2011
37 komentarzy

Smoking dwurzedowy midnight blueWalter Szarmant znajdował się w pokoju swojej kamienicy. Ubrany był w spodnie i koszulę smokingową, lakierowane wiedenki i szlafrok. Towarzyszył mu sir Anthony Somerset; jego strój stanowił czarny smoking, czarna kamizelka, koszula frakowa, czółenka z kokardkami oraz chaber w butonierce. Dwaj przyjaciele dyskutowali ze sobą w dość gwałtowny sposób. Po pewnym czasie słuchania można by było wywnioskować, że tematem kłótni był fakt, iż Walter nie miał zamiaru założyć do swego smokingu ani kamizelki, ani pasa. Dla Ciebie ważna jest tylko wygoda, funkcjonalność… A gdzie miejsce dla tradycji?! – wykrzykiwał z reguły flegmatyczny sir Anthony. Jest przecież gorąco. Zapnę marynarkę, nikt nie zauważy – brzmiały kontrargumenty Waltera. Dysputa trwała jeszcze chwilę, gdy nagle twarz sir Anthony’ego rozjaśnił uśmiech. Mam pomysł! – rzekł, po czym udał się do garderoby. Wrócił niosąc dwurzędową marynarkę smokingową w kolorze midnight blue. Walter Szarmant, widząc to, roześmiał się, po czym włożył ją i skierował się w stronę wyjścia.
Dzisiejszy wpis poświęcony będzie smokingowi dwurzędowemu. Co to jest smoking dwurzędowy i jaki kolor jest najbardziej dandy? Czy klapy szalowe pasują do smokingu dwurzędowego? Jak był ubrany książę Karol na weselu syna, księcia Wilhelma?

Po raz pierwszy smokingi dwurzędowe pojawiły się w latach 20. w Ameryce, mniej więcej w tym samym czasie, w którym zaczęto do smokingu używać koszul z plisowanym gorsem i wykładanym kołnierzykiem. W tamtych czasach był to jednak strój bardzo nieformalny, który można było nosić jedynie latem lub na bardzo nieoficjalne okazje. W latach 30. smokingi dwurzędowe stały się bardzo popularne i lubiane. Smoking dwurzędowy to wieczorowy strój nieformalny o rozkładzie guzików 4×1, 4×2 (po 2 guziki w pionowych rzędach, zapinany na dwa guziki) lub 6×2, wszystkie o takim samym poziomie formalności co smoking z pasem i smoking tropikalny (do którego czasami ten model jest stosowany). Tutaj przykład Humphrey Bogarta w pięknym szalowym smokingu dwurzędowym. Przy wyborze białego lub kremowego koloru na marynarkę należy pamiętać, że zawsze stosujemy czarne spodnie. Humphrey to być może najbardziej stylowy mężczyzna XX wieku. Doskonale łączy powagę i sztywność smokingu z nonszalancją i swobodą, jaka powinna charakteryzować każdego eleganta i szarmanta.

Zasady są bardzo podobne jak w przypadku smokingu jednorzędowego (zob.: http://www.szarmant.pl/elegancki-mezczyzna-smoking), jednak nie nosi się do takiego smokingu kamizelki (noszenie jej nie jest oczywiście nieodpowiednie, ale rzadkie). Stosowane są najczęściej koszule nieformalne, tj. plisowane z wykładanym kołnierzykiem. Poprawne są zarówno klapy zamknięte, jak i szalowe, jednak moim zdaniem te pierwsze upodabniają smoking do najzwyklejszego garnituru. Należy pamiętać, że, w przeciwieństwie do smokingu jednorzędowego, model dwurzędowy musi być zawsze zapięty. Inaczej wygląda nieciekawie.

Jak można było zauważyć ze zdjęć z wesela po królewskim ślubie, smoking dwurzędowy o spiczastych wylogach jest faworyzowany przez brytyjską rodzinę królewską:

Myślę, że to głównie zasługa księcia Karola – książę Wilhelm chce go w pewnym stopniu naśladować. Warto zauważyć, że jest to nie do końca udana próba. Proszę porównać buty, jakie panowie założyli. Książę Karol ma świetnie dobrane do okazji lakierki z kokardką, a książę Wilhelm wiedenki z pełnym azurem nie pasujące do smokingu. Z drugiej strony smoking dwurzędowy to pewien znak czasu, choć nieco niedogodny, bo nie można go rozpiąć, nie wymaga kamizelki i noszony jest zazwyczaj z nieformalnymi dodatkami, przez co jest po prostu wygodniejszy. Ostatnim argumentem jest oryginalność – w czasach, gdy trudno znaleźć garnitur dwurzędowy, smoking o takim zapięciu jest szczególnym ewenementem. Czasem spotykane są także smokingi, nie tylko dwurzędowe w intrygującym kolorze midnight blue. Tutaj aktor Gabriele Ferzetti, w nietypowym smokingu dwurzędowym w kolorze midnight blue wykonanym przez krawca rzymskiego Galliano Caraceni.

Smoking dwurzedowy midnight bluePrzyjęło się uważać, że tradycyjnym kolorem na smokingi była czerń. Należy za to ‘obwiniac’ rewolucję przemysłową i epokę wiktoriańską. Czerń była najodpowiedniejszym kolorem dla mężczyzny w znanej z surowych obyczajow XIX-wiecznej Anglii. Wcześniej panowie na dworach królewskich i szlacheckich zakładali najczęściej stroje szkarłatne, karmazynowe, szampańskie czy też błękitne. Od drugiej połowy XIX wieku czarny był uznawany za najbardziej formalny z kolorów wieczorowych. Fraki i smokingi zakladane na wieczór w zasadzie występowały tylko w takiej kolorystyce. Zmienił to dopiero Edward VIII, dandys i elegant, który zauważył, że w sztucznym świetle lepiej od czarnego prezentuje się głęboki, przechodzący w czerń granat. Czerń moze wyglądać blado, a nawet dawać niepożądany zielony odcień przy sztucznym świetle przy znoszonym materiale. Książę Windsoru po raz kolejny złamał konwencję i jego pomysł spotkał się z dużą aprobatą innych elegantów. Od tego czasu dandysi i szarmanci wybierają smokingi właśnie w takim kolorze. Wyłogi w takim smokingu nie muszą być w kolorze midnight blue. Rekomendowany na nie jest kolor czarny, który zdaniem Hardy Amies dodaje męskości smokingowi w kolorze ciemnogranatowym.

Z dużą dozą pewności mogę stwierdzić, że smoking dwurzędowy w takim kolorze znamionuje noszącego o świetnym guście, jest prawdopodobnie szyty na miarę i zamówiony z pełną świadomością związanych z nim meandrów historii stylu i elegancji. Ubranie wiele mówi o człowieku i za smokingiem dwurzędowym, najlepiej w kolorze midnight blue, musi się kryć nietuzinkowa osobowość. Rozważcie więc takie zamówienie.

Wspólautorem wpisu jest Roman Zaczkiewicz

37 komentarzy

Podobne wpisy

Marynarka nehru

Czy w modzie męskiej da się czymś zastąpić klasyczną marynarkę z wykładanym kołnierzem? Nehru jacket to dla jednych ciekawa alternatywa, dla innych estetyczna tortura. Jaką ten ubiór ma historię ...

Męskich płaszczy nie było?

Płaszcz z futrzanym kołnierzem noszony przez gentlemana nie powinien nikogo dziwić. To klasyka mody męskiej. Okrycia wykonane w całości z futra są już jednak ryzykowne. Ale jak się w tym połapać? ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Witam,

    jestem już fanem Waltera. Obawiam się, że niebawem wstąpię do klubu.

    Ten midnight blue jest powalający :-)

    pozdr.Vslv

  • +Immune+

    O ile nigdy nie założyłbym czarnego smokingu z kołnierzem szalowym to muszę przyznać, że w odcieniu granatu wygląda to dużo lepiej. Nie jestem jednak przekonany co do tego, czy pasuje tutaj – tak jak jest to w przypadku smokingu od Caraceni ze zdjęcia – zapięcie dwurzędowe. Na pewno dwurzędowy smoking w kolorze midnight blue z kołnierzem szalowym bardzo zwraca na siebie uwagę, jednak moim zdaniem cały strój zbytnio przypomina atłasowy szlafrok do chodzenia po domu.

    W każdym razie kolejny ciekawy wpis autorstwa spółki Roman i Jakub. Oby tak dalej. :)

    • Myślę, że Twoje wrażenie na temat tego smokingu z pierwszej ilustracji wynika z faktu, iż ten kolor jest chyba bardzo przekłamany (lub w istocie smoking jest za jasny). Prawdziwy kolor midnight blue (choć sam tłumaczę jako ciemnogranatowy, aby niepotrzebnie nie makaronizować) jest prawie nieodróżnialny od czarnego.

      Pozdrawiam, Dr

      • Biały, ecru, midnightblue, czerń – typowe kolory w zależności od wersji i kontekstu.

        Podany powyżej przykład wskazuje jednak na jaśniejszy odcień granatu. Chociaż z drugiej strony, jest to tkanina lekko błyszcząca, w silnym sztucznym oświetleniu – powoduje to "rozjaśnienie" koloru.

        Rzeczywistość jest gdzieś po środku.

        Fotografując, nierzadko spotykam się z inną rejestracją koloru przez kamerę/aparat niż widziany ludzkim okiem.

        Tkaniny błyszczące są jaśniejsze, natomiast matowe – ciemniejsze, niż w rzeczywistości. W przypadku prawie czerni dobrze jest widoczny "przebijający" zielony, lub niebieski.

        W związku z tym przykładem mam pytanie. Pomijając gwiazdy estrady i różnych showmanów – czy historia zna przypadki stosowania innych kolorów? Ewentualnie, jak daleko można się posunąć, aby nie wypaść z konwencji? O ile można :-)

        pozdr.Vslv

        • Roman Zaczkiewicz

          Z pomoca przychodzi niezastapiony Lawrence Fellows. Podobno nie byla to norma w lat 30., ale pojawialy sie tez marynarki smokingowe w innych kolorach niz czarny, bialy i ciemnograntowy. A wiec mozna, choc raczej na niezobowiazujace imprezy glownie latem. Jako pierwszy smoking bym jednak proponowal czarny lub midnight blue.

          <img src="http://www.szarmant.pl/wp-content/uploads/2011/05/Eskyf7.gif&quot; alt="Kolorowe smokingi" />

          • W epoce edwardiańskiej występowały także smokingu w kolorze oxford grey, czyli bardzo ciemnym szarym (jak do żakietu). Miał on tę samą pozycję co czarny i midnight blue (choć ten ostatni zaczął być używany dopiero w latach 20. – 30.).

            Pozdrawiam, Dr

        • Witam,

          chodzi o to, że takich bardzo oficjalnych potrzeb to raczej nie przewiduję. Miejsca i okazje w których smoking powinien być dominujący okazują się bardzo iluzoryczne.

          Klasyka i właściwy kolor w tym zakresie, zaczyna ocierać się o rekonstrukcję strojów historycznych.

          Odnosząc się do różnych poziomów formalności związanych z Dress Code – uważam, że odchyłka w naszym stroju o jeden poziom w górę lub w dół, w dzisiejszych czasach staje się normą.

          Przeskoczenie dwóch poziomów powoduje jednak bardzo widoczny zgrzyt w stosunku do otoczenia.

          Niestety ogólnie stosowany poziom formalności, w zależności od sytuacji – już się obniżył o jeden-dwa poziomy.

          Reasumując – klasyczny o właściwych kolorach smoking winduje nas na wyraźnie widoczne i odmienne od otoczenia wyżyny. Stąd też było moje pytanie o mniej formalne kolory.

          Ciemnoszara dwurzędówka wydaje mi się atrakcyjna w tym zakresie (dzk b Doc!).

          Rozważania moje nie do końca są teoretyczne. Istniało prawdopodobieństwo, że będę brał udział w Wielkiej Gali Północnej Izby Gospodarczej w Ogrodach Różanych w Szczecinie w czerwcu b.r.

          Zastanawiając się nad ewentualnym strojem zajrzałem do galerii z ubiegłego roku i załamałem się – wystarczą wytarte dżinsy i szmatława marynarka, uzupełnione powiedzmy "butami" :-) :-) :-).

          Nie tak dawno byłem zaproszony na wernisaż. Ubrałem się w miarę elegancko i co? Byłem jedynym facetem o jako takim wyglądzie. A szczytem był "elegant" w klapkach, krótkich spodenkach Nike i podkoszulku – nie wyglądał na specjalnie skrępowanego.

          pozdr.Vslv

          • W Niedzielę Wielkanocną przeprowadziłem krótki przegląd męskich strojów – w trakcie mszy i po, podczas spaceru po parku pałacowym w Wilanowie. Wniosek – ok. połowa panów była ubrana "elegancko", przy czym kryteria były bardzo luźne (wystarczył krawat albo porządna marynarka, albo nawet dobry zestaw koszula-spodnie-buty). Zaostrzając kryteria do garnituru/zestawu koordynowanego z krawatem, dostałbym jakieś 15-20%. To smutne – to w sumie jeden z kilku zaledwie rzeczywiście największych dni świątecznych.

            Prawda jest taka, że osoba ubierająca się na co dzień w krawat i poszetkę jest w polskich realiach overdressed, a nawet zwykły zestaw z porządną marynarką, koszulą i klasycznymi butami zwraca uwagę. Jednym słowem – jest gorzej, niż sądziłem. Żakiet jest już strojem całkowicie historycznym, smoking wychodzi z użycia.

            • Przyczyn tego stanu rzeczy można wymieniać wiele.

              Według mnie podstawową przyczyną jest silna "ortodoksja" dżinsiarzy, dresiarzy, szalikowców, garniturowców – polegająca na stwierdzeniu:

              ja bym tego nigdy nie założył!

              brak jest ciekawych i wygodnych form pośrednich.

              Wszystko się wyraźnie spolaryzowało z wyraźną przewagą ilościową tych pierwszych.

              Ze strony "garniturowców" widuję to wielokrotnie w komentarzach na tym blogu, jak również na bespoke.pl

              Dla przykładu nie widuję w przypadku młodych ludzi odniesień chociażby do stylu preppy.

              Przejrzyjcie przykłady w temacie: Dobrze ubrany mężczyzna – zdjęcia – same dinozaury :-)

              Nie dziwię się, że dla większości nie jest to atrakcyjne.

              • +Immune+

                Dla mnie "preppy look" kojarzy się z tym co najgorsze, czyli manifestacją statusu swoim ubiorem. Nawet w najlepszym swoim garniturze i w najlepszych butach, z najbardziej jaskrawą poszetką, rzucam się w towarzystwie mniej w oczy niż w turkusowej polówce RL, granatowym blezerze z miedzianymi guzikami i jaskrawoczerwonymi chinosami, do których zakładam kontrastujacy pasek i białe bucksy.

                • Roman Zaczkiewicz

                  +Immune+,

                  Mysle ze tak zle nie jest. Granitur, a juz na pewno ze slynnmi odpietymi guzikami w rekawie marynarki to takze manifestacja statusu.

                  Gdybym ujrzal w Warszawie fajny preppy look nie mialbym nic przeciwko. Ba bylbym zachwycony, bo rzeczywiscie nie oczekujmy od kazdego fascynacji meska klasyczna elegancja.

                  Mam racje Vislav ze sie fascynujemy dinozaurami, ale nie widze w tym nic zlego. Nie bardzo wiem na kim mialbym sie wzorowac z obecnych ikon popkultury.

                  Ja bym poszedl dalej zyjemy w czasach terroru dzinsowcow i dresiarzy, ktorzy nie potrafia spojrzec holistycznie na zagadnienia ubioru. Mowiac mi ja bym tego nie zalozyl, dziwia sie ze ja takie cos nosze i kategoryzuja jako odmienca nie pasujacego do ich subkultury :) Polacy sa wybitnie nietolerancyjni i elegant musi byc uszyty z grubej karbowanej skory ;)

                • napisałem o odniesienie, a nie kopiowaniu stylu.

                  Rozumiem, że miałeś na myśli taki

                  lub

                  taki wizerunek?

                  • Roman Zaczkiewicz

                    Vislav. Przeciez to tez dinozaury :) Nie wymagam marynarki i krawat.

                  • Zaki – nie rozumiemy się, albo to żart :-(

              • To chyba jakieś totalne nieporozumienie.

                Początki preppy sięgają lat 50-tych ubiegłego stulecia. Typowa klasyka tworzona przez młodych ludzi i skierowana do młodych ludzi.

                Macie chyba na myśli New preppy, a to już inna para kaloszy.

                Prawdę mówiąc w wielu stylizacjach na bespoke widzę lepszą lub gorszą kopię w miarę współczesnej Wall Street, a nie typową klasykę.

                • Roman Zaczkiewicz

                  Vislav kto bedzie teraz tak chodzil ubrany jak na tych fotach?

                  Dla mnie to taka sama historia jak Bogey albo Grant. Pasjonaci beda sie tylko tak ubierac, a nie ulica. W Dublinie studenci (nie z AWF-u) chodza na wyklady i egzaminy w…dresach. Serio!! Jest gorzej niz u nas. Koszule to rzadkosc, o marynarkach nie wspominam nawet.

                • +Immune+

                  Drogi Vislavie,

                  Powtórzę już po raz kolejny, że nieporozumieniem jest moim zdaniem postrzeganie treści wątku CMDNS jako wyznacznika poziomu wyczucia stylu i elegancji przez ogół użytkowników forum. Nie każdy z nas ma czas, ochotę, satysfakcję i potrzebę wrzucania codziennie swoich zestawów. Nie krytykuję Ciebie za to, że to robisz, ani za to że prowadzisz blog, ale sugerowanie się kilkoma stylizacjami/tydzień i wyciąganie daleko idących wniosków o stylu ubierania się członków forum to zwykła naiwność. Jeżeli wrzucę swoje zdjęcie w garniturze to od razu zaszufladkujesz mnie jako członka grupy "betonowej" i rekonstrukcyjnej, który nie potrafi się ubrać bardziej na luzie? Moim zdaniem nie potrafisz obiektywnie ocenić faktów, o ile nie odpowiadają one Twojemu sposobowi postrzegania rzeczywistości.

                • To nie tylko CMDNS, lecz całość forum wpływa na mój osąd . Poza fotkami są również wypowiedzi, treść ocen itd,,,,, również i na tym blogu.

                  Ponadto ja również nie krytykuję, lecz wypowiadam swoje opinie.

            • Za młodu człowiek powinien być rewolucjonistą, na starość może być ekscentrykiem. Jedno i drugie pozwala na eksperymenty bez odwoływania się do wyglądu i poglądów ulicy.

              Niestety ostatnimi czasy nie spotykam ani jednych, ani drugich.

              • +Immune+

                A mówi się, że podobno skłonności do paternizowania mają tylko osoby, które żałują że swoje życie przeżyły zbyt zachowawczo i za mało odważnie. :)

                • podobno mówi się :-)

                  jeszcze nie jestem kombatantem, aby opisywać swoje życie.

                  Nie żałuję ani jednego dnia, a najlepsze jest wciąż przede mną. Czego i Tobie życzę :-)

  • Mnie osobiście, spośród strojów historycznych, smokingu najbardziej będzie brakowac.

    PS. Czy owe "poprawne" buty do smokingu to pantofelki-czółenka z kokardką, bardzo kobiece (ale raczej dla dam w odpowiednim wieku) i zwyczajnie brzydkie?

    • Dla mnie historycznie, to raczej brak jest kontusza. Smoking chyba nie całkiem odszedł do lamusa, przynajmniej nie wszędzie :-)

      Te pantofle z kokardką też mnie trochę "blokują". Mimo, że nie należę do osób obawiających się posądzenia o niemęskość :-)

      Mam ciekawe jasne ecru pantofle (bez kokardki) pasujące na moją stopę (41-42).

      Zastanawiam się, czy są to duże damskie – czy też średnie męskie. Mierząc to-to na stopę mam mieszane odczucia.

      pozdr.Vslv

    • +Immune+

      Nie trzeba od razu zakładać black patent loafers do smokingu. Poza tym w obrębie tych jak to napisałeś "pantofelków z kokardką" również istnieją odmiany ładniejsze i brzydsze oraz mniej lub bardziej męskie. Te np. wydają mi się zupełnie w porządku:

      http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://1.bp.bl

      Do smokingu wydają się zupełnie wystarczające i absolutnie poprawne czarne wiedenki (najlepiej z lakierowanej skóry) bez nakładanego noska i zdobień na cholewce.

  • tomek

    Fajny smoking, choć dla mnie – nieposiadającego nawet zwykłego smokingu – dość abstrakcyjny ;)

  • Immune – to co pokazałeś, to nie są tradycyjne czółenka do smokingu. To zwykłe pantofle z jedwabnym zdobieniem (podobne co prawda do dworskich butów z XVIII w. ;) ). W czółenkach nie ma tak długiego języka (nie wiem, czy to fachowa nazwa w tym typie buta). Te, które podałeś są jednak dopuszczalne do "Contemporary Black Tie).

    Czółenka nie muszą mieć kokardek – poprawne i bardziej nowoczesne są takie wstążki:

    Zdjęcie

    A prawdziwe czółenka z kokardkami założy tylko ten, kto jest naprawdę pewien swojej męskości. ;)

    Pozdrawiam, Dr

    • +Immune+

      Oczywiście masz rację Janie, przykład który zaprezentowałem (pierwszy raz natknąłem się na takie połączenie loafersów z lakierowanej skóry z jedwabną wstążką i pomyślałem, że warto się nim podzielić) to jedynie alternatywa dla czarnych wsuwanych pantofli. Nie zastanawiałem się nad tym czy są to buty poprawne z punktu widzenia protokołu, ale nie wydają mi się mniej formalne niż zwykłe gładkie wiedenki wypastowane na lustro. Być może niezdecydowane lub wahające się osoby, jak np. kolega mosze, będą bardziej skore założyć tego typu buty do smokingu (wydaje mi się, że akurat mosze ma również awersję do wszelkiej maści mokasynów, choć mogę się mylić).

  • bl

    Vislav o preppy look – dzięki Ci za te słowa! to co powiedziałeś, jest szczerą prawdą. jestem studentem, człowiekiem wychowanym od małego w kulturze dobrego ubioru, ale pomimo miłości do garniturów, moje życie wymaga zastosowania innego stylu. doprawdy pocieszny byłby to widok – ja w garniturze pomiędzy biblioteką uniwersytecką a salą treningową koszykówki. Na to przyjdzie czas, na razie czerpię z preppy pełnymi garściami. W wieku 20/25 lat wolę być stevem mcqueen'em niż księciem karolem, używając obrazowego przykładu. Raz jeszcze popieram twoją opinię i cieszę się, że ktoś z innego pokolenia to powiedział.

    Immune – uwierz, tym garniturem manifestujesz swój status równie podobnie. . Manifestujesz go codziennie, jedząc w restauracjach, poruszając się samochodem, zakładając zegarek, pisząc piórem. Nie widzę nic złego w opisanym zestawie (poza tym że sam bym go nie założył). To prawda że poprzez takie podejście hermetyzujecie styl, co kończy się tak, jak na zaprezentowanym na forum zdjęciu spodni kolegi Kset, albo na ucieczce przestraszonych formalnością młodych ludzi.

    • Witaj BL,

      miło mi, pokolenie nie ma znaczenia. Dopisałeś dokładnie to, co sam bym napisał.

      Życzę Ci, abyś zawsze był raczej stevem mcqueen’em, niż "farbowanym" księciem karolem – sobie zresztą też.

      pozdr.Vslv

    • +Immune+

      Kolego bl, po pierwsze – ja również jestem jeszcze studentem, choć pracującym. Po drugie, nie chodzę w garniturze na co dzień, najwyżej dwa, trzy razy w tygodniu, choć wolę zestawy koordynowane. Po trzecie, w moim przypadku chodzenie w garniturze nie ma żadnego związku ze statusem – po prostu lubię się dobrze ubierać. Po czwarte, na co ma przyjść czas, na noszenie garnituru? Tzn. ile muszę mieć lat by chodzić tak ubranym – 40? Kiedy mam ochotę, zakładam dres i idę biegać, a kiedy mam ochotę być elegancki zakładam smoking i idę do opery. Oprócz tego noszę jeszcze marynarki, polówki, bluzy z kapturem, koszule z krótkim rękawem, swetry, pullovery, kardigany i całą gamę innych ubrań. Jeżeli na podstawie forum stwierdzasz, że jesteśmy uprzedzeni do luźnych i casualowych strojów to masz takie prawo, aczkolwiek w moim przypadku to się nie sprawdza. Staram się jednak, aby każda rzecz którą kupuję, a później zakładam była dobra jakościowa i pasowała do pozostałych rzeczy, które mam w szafie.

      Dziękuję i pozdrawiam,

      Bartek

      P.S. Termin "preppy" jest dla mnie dokładnie tym co na zdjęciach z linków zaprezentował Vislav. Szczerze wątpię, że nosisz się tak na co dzień, choć tego nie napisałeś. Użyłeś jedynie sformułowania "czerpię z tego stylu" co dla mnie osobiście jest stwierdzeniem co najmniej wieloznacznym. Jeżeli wybierzesz sobie jeden konkretny element z żurnalowej stylizacji i wykorzystasz we własnej to już z "preppy" nie ma nic wspólnego.

      Pozdrawiam

      • Drogi Immune,

        styl preppy podałem, jako przykład ciekawego łączenia kolorów, faktur, tkanin i dobrego kroju. Całość po prostu ma styl.

        Nie chodzi tutaj o kopiowanie, lub rekonstrukcję wzorów z lat 50-tych, lecz przeciwstawienie matzulemowo-korporacyjnym wzorcom.

        • +Immune+

          Zgadzam się, jednak pamiętajmy że ta alternatywa jest mało alternatywna dla osób u których w pracy wymaga się jednak odpowiednio formalnego stroju. Rozumiem, że zaproponowane rozwiązanie jest dobre dla osób, które mogą sobie na to pozwolić z racji wykonywanego zawodu, lub w czasie wolnym od pracy? Znam wiele osób, u których prawdziwa kreatywność w doborze stroju ujawnia się dopiero w weekend, kiedy to możemy odwiesić garnitur i krawat do szafy i dać się ponieść emocjom i nastrojowi chwili w wyborze wszystkich elementów stroju. Oczywiście w dni robocze również jest to możliwe, jednak tylko do pewnego stopnia.

          • Na początek trochę arytmetyki:

            doba ma 24 godziny: 8 godzin praca, 8 godzin sen i pozostaje 8 godzin, które jak rozumiem ze względu na pracę spędzamy w garniturze i krawacie zapiętym pod szyją.

            Urlopy wzorem Japończyków podporządkowujemy pracy. Na dodatek poza pracą, jedzeniem i spaniem nie mamy chęci na nic więcej.

            Dla mnie męska elegancja (klasyczna, lub nie) – to jest przynajmniej 16/24.

            Niezależnie.

            Korporacyjne wymogi określające precyzyjnie formalny ubiór do pracy, w dzisiejszych czasach występują raczej wyjątkowo rzadko.

            To raczej nasze wyobrażenia, jak powinien wyglądać rasowy biznesmen są ograniczeniem.

            Wizualizowanym zresztą na bespoke.pl

            • +Immune+

              "Korporacyjne wymogi określające precyzyjnie formalny ubiór do pracy, w dzisiejszych czasach występują raczej wyjątkowo rzadko."

              Z tym się niestety nie mogę zgodzić. Współpracowałem w swoim życiu z co najmniej kilkunastoma różnymi korporacjami, w zdecydowanej większości amerykańskimi i niemieckimi, i w każdej spotkałem się z pewnego rodzaju dress codem. Może Ci się wydawać, że obecnie reguły się trochę poluźniają, ale tak nie jest. Garnitur, garnitur i jeszcze raz garnitur. Masz natomiast rację co do tego, iż w zdecydowanej większości przypadków jest to tzw. "garnitur na siłę", a zestawy są absolutnie bezbarwne i pozbawione jakichkolwiek elementów oryginalności i indywidualności.

              • chyba niezbyt jasno określiłem, chodziło mi o korporacyjne wymogi w nie-korporacjach. To nie jest jedyny pracodawca w Polsce.

                W moim miasteczku w niektórych miejscach wypada mieć garnitur, jednak nie ma żadnej korporacji.

                Co do reszty, właśnie tak myślę.

  • bl

    Immune – Preppy jest troszkę szersze ponadto zaprezentowane tweedowe marynarki i muszę Cię zmartwić – twoja cięta i błyskotliwa uwaga o "żurnalu" niestety nie ma nic do rzeczy. Za czerpanie rozumiem nie bezrozumne kopiowanie wzorów, ale świadome utrzymywanie konwencji, spójności i ogólnego charakteru ubrań przy ich selektywnych wyborze. Nie powiem, że ubieram się preppy, bo korzystam również ze stylu I moim zdaniem wychodzi mi to nieźle, więc spuść proszę z tego mentorskiego tonu. Garnitur noszony nieformalnie zazwyczaj na 20 latku będzie wyglądał śmiesznie, a na 30latku już nie. Tu nie chodzi o granicę wieku, ale o kontekst społeczno-estetyczny.

    • +Immune+

      To nie miała być cięta i błyskotliwa riposta, a jedynie odpowiedź na treść Twojej wypowiedzi. Ton mojej wypowiedzi nie miał być również w założeniu "mentorski". Pamiętaj, że słowo czytane czasami rządzi się trochę odmiennymi zasadami. Ciężko ocenić jego inne części składowe, aniżeli sam kontekst. Poza tym widać, że mnie niewystarczająco dokładnie czytałeś – nie noszę garnituru poza pracą, na co dzień wybieram raczej zestawy koordynowane i jeszcze nikt nie posądził mnie o śmieszność. Strój taki może wyglądać śmiesznie na 20-latku tylko wtedy kiedy jest kupowany według porad udzielanych w centrach handlowych według porad ekspedientów sklepów.

      Chętnie zobaczyłbym Twoje stylizacji a'la "preppy look" lub wykorzystujące jego pewne elementy. Piszę to bez ironii. Jesteś zarejestrowany na forum? Myślę, że wątek CMDNS dużo by zyskał na dobrych stylizacjach w takim stylu.

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!