Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Spodnie tweedowe Carlo Barbera

Kwiecień 1, 2012
32 komentarze

Fot. M. Cioch

W 1949 roku Carlo Barbera kupił tkalnię w Callabiana niedaleko Bielli w Piemoncie. Biella to miasto i słynny region włókienniczy we Włoszech. Wzgórzysty i wietrzny, chłodny i wilgotny. Jest to najbardziej szkocka część Włoch. Carlo zamierzał stworzyć tkaniny najwyższej jakości i swój cel udało mu się osiągnąć

Carlo Barbera

Kontynuatorem rodzinnej tradycji został Luciano Barbera, który w lat. 60. został wysłany przez ojca na studia tekstylne na University of Leeds. Do domu wrócił z nową wiedzą i podziwem dla angielskich tkanin. Uzupełnił to włoskim sznytem, kolorem i wzorem. W rezultacie powstały najbardziej angielskie z włoskich tkanin, które stały się jego znakiem firmowym. Dodatkowo w 1971 Luciano Barbera pod swoim imieniem stworzył własną linię ubrań, która istnieje do dziś.

Fabryka tkanin Carlo Barbera najprawdopodobniej tkała najlepsze tkaniny we Włoszech. Sekret Barbery to pełne oddanie się produkcji tkanin i pieczołowite ich doglądanie. Dla niego wełna to było żyjące włókno. Przędza po ufarbowanie, a przed utkaniem leżakowała przez 6 miesięcy w specjalnym „spa”. W kawernistej piwnicy chłonęła wilgoć ze strumyka płynącego pod podłogą do momentu, aż 20% objętości przędzy stanowiła woda. Następnie materiał przechodził 15-stopniowy proces, który Luciano nazywa nobilitacją tkaniny. Jakiekolwiek odstępstwa nie wchodziły w grę, bo zaszkodziłyby jakości materiału.

Luciano Barbera w piwnicy Fot. D. Yoder

Jego nadzwyczajna troska o jakość niestety w końcu wpędziła firmę w kłopoty finansowe. Jego tkaniny były najdroższe na włoskim rynku, czasem nawet dwukrotnie. Tragedią rynku włoskiego jest to, że producenci ubrań nie muszą korzystać z tkanin zrobionych we Włoszech, by móc mieć na metce napis Made in Italy. Wystarczy, że wyprodukują ubranie na terenie Włoch. Więcej o tym można przeczytać w bardzo ciekawym artykule dla New York Times tutaj.

Przez lata Carlo Barbera współpracował z legendarną londyńską marką H. Lesser & Sons, która potrafiła docenić wysoką jakość jego wełny. Dla Lessera Barbera tworzył unikalne serie tkanin, z których krawcy szyli garnitury swoim klientom. Jesienią 2010 roku Barbera został kupiona przez Kitona, a H. Lesser przez braci Dunsford, właścicieli Harrisons of Edinburgh. Współpraca została zakończona, ale na szczęście ostatnie kupony tkanin Barbery są jeszcze na stanie w Harrisons. H. Lesser po przejęciu pozostał najsilniejszą marką na Savile Row, ale przyszłość Carlo Barbery jest niejasna. Być może będzie dostarczać tkaniny tylko dla marki Kiton.

Spodnie Tweedowe Carlo Barbera

Granatowy guzik rogowy i kieszeń w ramce

Nie mam pojęcia, jakich magicznych technik Carlo Barbera użył, ale stworzył materiał tweedowy, które nie jest szorstki i nie gryzie. Materiał jest bardzo przyjemny w dotyku. Przechodziłem w tych spodniach całą zimę. W efekcie domówiłem jeszcze 3 m tkaniny na garnitur tweedowy, który kiedyś ujrzy światło dzienne.  Na razie leżakuje w magazynku, a projekt stopniowo rodzi się w mojej głowie. Uzależnienie od szycia na miarę się u mnie pogłębia. Tomek Miller trafnie w artykule o whisky zauważył, że jak już raz wejdzie się na pewien poziom, to nie ma z niego  powrotu. Kompromisy nie wchodzą w grę.

Spodnie tweedowe Carlo BarberaDo stylizacji tym razem dobrałem szary sweter w serek. Klasyczna moda męska to nie są tylko marynarki. Szary sweter jest bardzo uniwersalnym elementem męskiej garderoby i pasuje do wielu zestawień. Do tego pod szyją zawiązałem czerwony fular we wzór turecki. Niebieski, szary i czerwony dobrane razem to niezawodne kolory w klasycznej modzie męskiej. Kropkę nad i stawiają buty monki, zapinanie na klamerkę, i mam nadzieję skarpety. Buty pochodzą z niekontynuowanej już serii premier collection angielskiej firmy Alfred Sargent. Kupiłem je tutaj. Osobom szukającym dobrego obuwia mogę polecić ten sklep internetowy. Co kwartał robią bardzo atrakcyjne wyprzedaże.

Buty monki Alfred Sargent

Spodnie uszył Tadeusz Baś z Łodzi. Mają mankiet 4.5 cm i szerokość nogawki 21 cm. Zamówienie złożyłem w październiku i już po tygodniu były do odbioru. Nie mają żadnych fałdek/plisek z przodu.  Spodnie są bardzo dobrze skrojone i zaświadczam, że chodzenie w nich to sama przyjemność. Pan Tadeusz rozumie sartorialne potrzeby współczesnych klientów. O materiale Barbery krawiec wypowiadał się w samych superlatywach, że dawno takiego w Łodzi nie widział. Wywiad z tym wyśmienitym krawcem w przygotowaniu, ale pilnie poszukuję fotografa z Łodzi, oddanego sprawie do zilustrowania artykułu. Może któryś z czytelników pomoże?

Fot. Maciej Cioch

Spodnie: Tadeusz Baś

Materiał na spodnie: Carlo Barbera dla H. Lesser & Sons (to co jeszcze zostało jest do obejrzenia tutaj)

Koszula: Piotr Kamiński

Sweter: Lambert

Fular: Hemley

Buty: Alfred Sargent

32 komentarze

Podobne wpisy

Whisky w garniturze

Whisky Grant’s używa ciekawej dla nas narracji w swojej kampanii reklamowej w RPA,  gdzie ważne miejsce zajmuje szycie na miarę u krawca. Analiza przypadku wykorzystania krawiectwa ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Ernestson

    W tym zestawie wyglądasz znacznie lepiej niż we wszystkim co do tej pory prezentowałeś na blogu. W końcu na luzie i świetnych kolorach :)

  • incognitor

    Zgadzam się z Ernestonem – kolory fajne, zestaw w całości też bardzo korzystny i pasuje autorowi. Tweed bardzo fajnie wygląda, a krój spodni też jest ok., podoba mi się dużo bardziej niż ten, w stronę którego zdryfował Macaroni. Fulara jak pisałem sam nigdy nie założę, ale w tym zestawie wygląda on dobrze. Mam tylko 2 uwagi (jak zwykle):

    1. Nie wiem, co to za buty, ale mimo ładnego kształtu, paskudnie zaprojektowane przeszycia przy klamrze powodują, ze wyglądają jak kierpce :-(

    2. Znów się przyczepię, ale w swetrze widać, jak bardzo przydałoby się wzmocnić trochę barki i plecy -przy naturalnie szczupłej i proporcjonalnej sylwetce i młodym wyglądzie nie dodałoby to lat, a poprawiło postawę i sposób w jaki leżą ubrania.

    • incognitor

      A…dopiero doczytałem, że to buty AS. To już wiem skąd bradzo ładny kształt kopyta, jakość skóry itd. Rzeczywiście, zawsze mi nie pasowały na oko ich dziurkowania i to w okolicach klamry potwierdza tę regułę…

  • Rollin'

    Zgadzam się z przedmówcą w kwestii kolorystyki — naprawdę dobrze Ci w niebieskim i szarym. Aczkolwiek ciekaw jestem jakby ten zestaw wyglądał bez fulara, który swoją ostrą barwą rozjaśnia twarz. Chyba bez tej czerwoności pod szyją byłoby znacznie gorzej.

    Ale ostatecznie zestaw jest tak klasyczno-casualowy, że ma coś z dziadkowości… Moim zdaniem to byłby świetny wybór, ale za dwadzieścia lat. Można utrzymać zestaw w tym tonie, ale jakoś go odmłodzić — może dobrać kardigan w miejsce klasycznego swetra (choćby z kołnierzem szalowym, jeśli szukamy czegoś ekstra).

    • Roman Zaczkiewicz

      Cały sekret to właśnie ten czerwony fular, który rozjaśnia moją twarz. Ja mogę nosić zimne kolory, ale muszę je zrównoważyć czymś ciekawym pod szyją w żywej kolorystyce.

      • Riot

        Widać, że dobrze czujesz się w tym zestawie a to najważniejsze, bo w końcu ubieramy się przede wszystkim dla siebie.

        Natomiast ja bym poradził Ci sprawdzić jeszcze, jak wyglądałby ten zestaw z fularem o mniejszym kontraście wobec całości. Ten moim zdaniem zbyt odwraca uwagę od twarzy, sprawdziłbym coś w kolorach stalowy, niebieski. Skóra twarzy i włosy nie tworzą u Ciebie mocnego kontrastu, więc ubranie w okolicach twarzy też można spróbować bardziej stonować.

        Pozdrawiam.

        • Roman Zaczkiewicz

          To właśnie odwrotnie od tego co wizażystka mi doradzała. Mam unikać zimnych i ciemnych kolorów w dodatkach. Mają być wiosenne i ciepłe.

          • Riot

            Zgoda, ale w momencie kiedy cały zestaw byłby taki:) Np. do Twojej dwurzędówki ten kolor pasowałby idealnie.

            Nie ma co zresztą za dużo się rozwodzić, sprawdź w lustrze, będziesz wiedział lepiej niż ja i wizażystka.

  • maciato

    Bardzo fajne spodnie. Brakuje zdjęć góry spodni. Ciekawi mnie dlaczego zdecydowałeś się na spodnie bez zaszewek ?

  • Hej! bardzo fajny, stonowany zestaw. Pierwsza fotka super. Skarpetki i fular, jako kolorystyczne bliki dopełniają całości.

    Tak przy okazji do Rollin': dobry wełniany kardigan jest tak samo klasyczny, jak sweterek w serek. No chyba, że ktoś ma na myśli bawełniany opinacz :-)

    "Pakowania" na siłowni nie doradzam, natomiast: wiosła, narty biegowe, nartorolki, jak najbardziej. Zresztą o wiele bardziej pasują do slow life i kontaktu z naturą.

    pozdr.Vslv

  • Witam,

    slow food – slow fashion – slow life

    – ideologia szczytna i ciekawa. Jednak tam, gdzie zaczyna dominować ideologia, tam nierzadko kończy się rozsądek.

    To nic osobistego, jedna interesuje mnie relacja pomiędzy slow life:

    żyj świadomie – nie spuszczaj z oczu tego, co dla Ciebie najcenniejsze. Niech stereotypy i przymus ciągłego podnoszenia poprzeczki nie przesłonią Twojego celu,

    Pamiętaj o duchowości – zadbaj o rozwój osobisty, doceniaj piękno przyrody, kontempluj sztukę, delektuj się smakiem posiłków, nie zaniedbuj swojego hobby,

    i przez Ciebie rozumianym slow fashion jako:

    Uzależnienie od szycia na miarę się u mnie pogłębia. Tomek Miller trafnie w artykule o whisky zauważył, że jak już raz wejdzie się na pewien poziom, to nie ma z niego powrotu. Kompromisy nie wchodzą w grę.

    Mój blog ma wynosić na piedestał prace ręczną i szycie miarowe. Symbiozę człowieka z tkaniną i własnym ubraniem stworzonym ręcznie tylko na jego miarę.

    A pytanie jest prozaiczne, bo budżetowe (przepraszam). Według mnie trudno jest pogodzić te dwie idee: aby sporo wydawać – trzeba nie mniej zapracować, "gubiąc coś tam po drodze".

    Ciekawi mnie to, ponieważ przez 35 lat całe moje życie zawodowe i od samego początku (nie wiedząc, że mówię prozą) realizowałem i realizuję modnie nazywane teraz slow life.

    Założyłem, że na zarabianie pieniędzy przeznaczam 5×8=40 godz. tygodniowo (kiedyś 6×8 – soboty były pracujące). Cała reszta to dziesiątki najprzeróżniejszych projektów realizowanych lokalnie i nisko-budżetowo oraz bez zadęcia – zobaczyć 7 cudów świata.

    Ostatnimi laty wypracowałem coś, co określiłbym, jako: SH slow fashion. Pozwala to dysponować rzeczami dobrej jakości, bez naruszania moich reguł slow life. Staram się pokazywać to na moim blogu, nawiasem mówiąc jednym z nielicznych bez komercyjnych naleciałości.

    pozdr.Vslv

  • Hej!

    patrząc na stylizację ze spodniami "Carlo Barbera" (oceniłem ją bardzo pozytywnie) zacząłem się zastanawiać nad kontekstem: gdzie, kiedy i dlaczego?

    W wielu miejscach (nie tylko na tym blogu) używa się się słowa "stylizacja" na określenie zestawu szmatek. Przywodzi to na myśl pokazanie biegłości w doborze i dopasowaniu różnych elementów dla uzyskania efektu "wow", bez określenia celu.

    Przyszedł mi kolejny raz do głowy projekt, jaki moim zdaniem antropologa kultury powinien zainteresować. Otóż kilku ochotników przez dwa tygodnie dokumentuje swoje zestawy w najprzeróżniejszych sytuacjach: do pracy, w pracy, po pracy, do sklepu, na spacer, na rower, do pubu, do wieczornej sjesty, czyli modnie z angielska "real life fashion" w opozycji do stylizacji.

    Co o tym sądzisz?

    pozdr.Vslv

    p.s. w przypadku tych spodni zainteresowało mnie określenie "cała zima", czyli co było jeszcze: kurtka, płaszcz, nakrycie głowy (lub brak), torba plecak, reklamówka, siatka na zakupy itp…

    • Roman Zaczkiewicz

      Robienie bloga o klasycznej modzie męskiej w profesjonalnej oprawie fotograficznej ma swoje ograniczenia. Z fotografem spotykam się raz na 10 dni, czasem rzadziej. Do sesji muszę się przygotować. Zastanowić nad tym co zaprezentuję i roboczo nazywam to stylizacją. Jednak po raz kolejny podkreślę: używam tylko swoich ubrań i w tym co prezentuję na blogu chodzę na co dzień. Z angielska można to nazwać Real Style Fashion w opozycji do przebieranek na sesję praktykowanych przez stylistów i ich klientów. Może słowa stylizacja jest nieodpowiednie?!

      Twoja propozycja to nic innego jak technika badawcza shadowing czyli bycie cieniem. Przez dwa tygodnie fotograf by musiał iść w ślad za badanym z obiektywem. Fotografować go rano przy śniadaniu, pracy, po pracy i wieczorem. Do tego dużo rozmawiać i prowadzić dziennik z badań terenowych. Propozycję oczywiście popieram, ale widzę piętrzące się komplikacje. Jeśli są kandydaci z Warszawy to proszę dać znać. Jestem otwarty na poprowadzenie takiego projektu.

      W tej sesji chciałem zaprezentować spodnie Barbery, a nie jak ubierałem się zimą. Staram się w miarę możliwości prezentować odzież miarową, a garderoba jest wciąż uboga pod tym względem. Blog ma pokazywać piękno odzieży uszytej ręcznie przez krawca. Moje umiejętności doboru elementów ubrania są drugorzędne. Pokazywanie się w odzieży z sieciówek jest oczywiście prostsze, tańsze i nęcące, ale to nie jest mój styl i profil bloga. Jak rozbuduję swoją garderobę, to namówię Maćka Ciocha na przynajmniej tygodniowy projekt bycia moim cieniem. Marynarki miarowe zakładam trzy-cztery razy w tygodniu. Potrzebuję jeszcze dwie-trzy marynarki miarowe do pełnej satysfakcji. Spodni miarowych już mam na tyle dużo, że mogę przez 7 dni w tygodniu chodzić w innej parze.

      • Dziękuję za szczerą odpowiedź co do idei bloga oraz przede wszystkim stopnia zaawansowania realizacji idei slow fashion.

        Zawsze mnie interesowało i dalej interesuje codzienny wygląd osób pokazujących od czasu do czasu różne stylizacje na swoich blogach i forach dyskusyjnych. Na ile prezentowany wizerunek jest spójny z codziennym wyglądem i w naturalnym dla nich otoczeniu przez resztę czasu. Szczególnie, gdy dotyczy to różnych pochodnych "klasycznej męskiej elegancji".

        Słowo "stylizacja" sugeruje właśnie sesyjne przygotowanie zestawu dla potrzeb innych niż codzienne życie.

        Nie dotyczy to Twojego bloga, jednak czasami napotykam ślady wskazujące na wyraźne różnice pomiędzy stylizowanym wizerunkiem i głoszonymi poglądami, a faktycznym wyglądem na co dzień.

        Stąd też pomysł na "real life fashion", chociaż w swoim przypadku dokumentacje fotograficzną wykonuję własnoręcznie z użyciem samowyzwalacza. Współpraca na zasadzie "shadowing" z ankieterem i fotografem to już bardziej zaawansowana metoda badawcza, rzeczywiście dość trudna do przeprowadzenia "ad hoc".

        Może jednak coś z tego pomysłu wykluje się w przyszłości :-)

        pozdr.Vslv

  • Trochę mało zdjęć całej sylwetki i w sumie to tytułowe spodnie ciężko obejrzeć dokładnie.

    Zgadzam się, że to jeden z wiodących zestawów na blogu.

    IMO dobre zestawy nieformalne są trudniejsze do skomponowania niż zestawy formalne.

  • Roman Zaczkiewicz

    Spodnie obstalowałem w październiku 2011, a wtedy jeszcze stawiałem na tzw. flat fronty. Dopiero od spodni od P. Kamińskiego przestawiłem się na jedną zaszewkę skierowaną do wewnątrz. Jeszcze wcześniej miałem zaszewkę do zewnątrz w moich pierwszych spodniach miarowych od Janusza Kruszewskiego, ale to najmniej mi się podoba. Spodnie oczywiście zaprezentuje w swoim czasie. Nie ukrywam, że w ramach eksperymentu muszę uszyć spodnie na dwie zaszewki. W tej chwili mam taką kolejność preferencji:

    a) spodnie z jedną zaszewką do wewnątrz

    b) spodnie bez zaszewek

    c) spodnie z jedną zaszewką na zewnątrz

    O dwóch zaszewkach ciężko coś powiedzieć, bo nie posiadam takich spodni.

    Coraz bliżej jestem także rezygnacji z mankietu przy następnych zamówieniach. Mam dwie pary od Piotra Kamińskiego do tego beżowego flanelowego garnituru i bardziej podoba mi się płynna i czysta linia spodni bez mankietu.

    A teraz dodatkowe zdjęcia na życzenie. Do wypowiedzi Vislava ustosunkuję się później.

    <img src="http://www.szarmant.pl/wp-content/uploads/2012/04/Spodnie-Przód-i-tył.jpg&quot; alt="" />

  • Sir Well Endowed

    Bardzo dobry artykuł. Ten o fashion statement i slow food zdecydowanie słabe, jakby na wyrost. Trzymaj ten poziom – dobre zdjęcia, historia i ciekawe informacje.

  • Üxküll

    Ależ tempo w dodawaniu nowych postów! Bardzo ładny materiał. Tkaninę trudno nazwać jednak tweedem, ponieważ 1) nie pochodzi ze Szkocji, 2) nie ma aż tak ścisłej faktury, 3) nie jest z przędzy zgrzebnej, co mówiąc kolokwialnie powoduje, że nie drapie. Poza tym uszycie spodni, zwłaszcza bez zaszewek nie jest jednak wielkim wyzwaniem dla krawca. Przydałoby się zdjęcie ich wnętrza, bo tam krawcy mają duże pole do popisu w zakresie wykończenia.

    • Nie ma co się dziwić, przynajmniej Zaki pokazuje się jawnie i regularnie – poddając się ocenie ogółu.

      To, czy tweed weźmiemy w cudzysłów, czy nie? To, czy uszycie takich spodni, to bułka z masłem, lub kaszka z mlekiem dla krawce, czy nie?

      To sprawa drugorzędna. Liczy się efekt – produkt finalny. A ten jest co najmniej niezły. Ponadto spodnie dostały spójne otoczenie, a właściciel czuje się w nich znakomicie.

      Czego oczekiwać więcej?

      pozdr.Vslv

    • roland

      Czy Donegal Tweed jest Tweedem? Również ze Szkocji nie pochodzi.

      Dlaczego przyjęło się, że szkockie pochodzenie konstytuuje tweed?

      • Üxküll

        Oryginalny tweed jest szkockim dobrem narodowym, ale jedynie w przypadku Harris Tweedu miejsce i sposób produkcji jest prawnie chronione od 1993 r. Zgodnie z tematem skoncentrowałem się na spodniach i tkaninie z których zostały uszyte. Trudno ocenić pracę krwaca na podstawie zdjęć przodu/tyłu nogawek. Gdyby wpis brzmiał mój zestaw dnia, to może skomentowałbym resztę.

        • Üxküll

          Sądzę także, że spodnie z kieszeniami w ramkach bardziej pasują do marynarki niż do swetra.

    • Tak się zastanawiam… dlaczego właściwie uszycie spodni bez zaszewek jest łatwiejsze niż zaszewkami?
      Wydawałoby się, że w przypadku zaszewek łatwiej jest "wyregulować" obwód w pasie, a i poniżej układanie się tkaniny na biodrach jest łatwiejsze. W przypadku "flat" pozostają wyłącznie cięcia na szwach.

      pozdr.Vslv

      • Hmm. Ja też nie rozumiem czemu miałoby być łatwiejsze. Może jakiś krawiec przeczyta i odpowie?

  • Ha ha! Jeszcze będzie z Ciebie Włoch. Świetnie. Zaki, garnitur z tego tweedu to byłby killer.

    • I jeszcze będzie killer :) Zabiorę się za projekt garnitur tweedowy po wakacjach.

  • dsc

    Co do spodni to przod wydaje sie miec sporo luzu, a tyl wydaje sie zbyt obcisly (pierwsze zdjecie umieszczone w komentarzu z noga w wykroku), dopasowanie wedlug mnie zostawia wiele do zyczenia i przez to calosc bardziej sprawia wrazenie RTW, anizeli bespoke. Sweter jest wedlug mnie zbyt obszerny (zbyt dlugie rekawy) i dosc niestarannie ulozony do zdjec (szczegolnie kolnierz, ktory mocno odstaje od kolnierza koszuli). Mimo wszystko ten styl bardziej mi pasuje do Ciebie niz wczesniej prezentowane garnitury / plaszcze.

    Pozdrawiam,
    dsc.

    • Ja Twojego poczucia estetyki nigdy nie zadowolę. Pogodziłem się z tym. Natomiast mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz ideę szycia na miarę. To nie jest stanie z linijką, cyrklem i lupą nad krawcem. Spodnie noszą się świetnie. Trochę luzu jest bardzo pomocne, a z tyłu jest to zdjęciu w ruchu. Zapewniam że leżą dobrze i nie uwierają mnie w tyłek.

  • dsc

    Wiadomo przeciez, ze nie da rady zadowolic wszystkich i ze nie po to sie ubieramy. Moj komentarz to nic wiecej tylko zwrocenie uwagi na pewne szczegoly, czy przywiazesz do nich uwage czy tez nie to juz Twoj wybor. Wedlug mnie zaleta prezentowania czegos przed wiekszym gronem jest mozliwosc zobaczenia czegos z punktu widzenia osob podchodzacych do tematu zupelnie inaczej niz my. Co dalej zrobimy z takimi spostrzezeniami to juz inna bajka.

    Ocena dopasowania w oparciu o zdjecia to temat sporny, wedlug mnie tyl spodni wyglada na przyciasny, ale skoro piszesz, ze jest ok to nie bede sie klocil, w koncy to Ty je uzytkujesz.

    Pozdrawiam,
    dsc.

  • kamil

    Widziałem Szarmanta w tych spodniach na żywo i moim zdaniem wyglądają świetnie.

  • piotr

    Chyba się zakochałem, w spodniach, ciekawa alternatywa dla dżinsów i chino, zwłaszcza, jeśli ktoś nienawidzi tradycyjnych spodni garniturowych.

  • And to this day the horses and dogs have remained at home.

    Introducing an Ordinance of the City Council of the

    City of Merced, California, amending Section 10. Expired listings and

    short sales are just 2 of the many ways in which a good Realtor and

    you can support each other’s businesses. The investment securities of real estate investment

    have a close up relationship with the term finance and economics.

    In order to enforce the terms of a lease a ground hire need to be set.

    When you are ready to chill, read the outstanding club providing massages, slimmer,

    heavy steam place, as well as facials. Real property is a really good alternative to earn money,

    yet you have a good understanding of standard notions. If you apply the above tips, you are on the right track towards completing your projects for

    home improvement. First National is given a 10 year put at a capitalization rate of 9%

    at the then current annual rental. This 17 page website can be customized and used by you too.