Zapisz się do newslettera!

Wielki Gatsby. Kiedy ubranie miało znaczenie

Maj 18, 2013
22 komentarze

Najważniejsza w filmie Baza Luhrmannna jest oprawa wizualna, a ta rzeczywiście jest niezwykle wystawna. Wychodzi na pierwszy plan, a cała melodramatyczna historia miłosna (kluczowa w książce) staje się tylko otoczką dla hipnotycznego i szaleńczego okresu Jazz Age

Do Gatsbiego mam duży sentyment. Kilka lat temu obejrzałem adaptację z 1974 roku, gdzie ubrania zaprojektował Ralph Lauren. Po filmie z udziałem Roberta Redforda i Mia Farrow sięgnąłem po książkę autorstwa Francisa Scotta Fitzgeralda. Jej akcja rozgrywa się w 1922 roku na wyspie Long Island w stanie Nowy Jork. Stary świat spotyka się z nowym, powstają nowe fortuny, społeczeństwo się zmienia, ale stary porządek jeszcze mocno się trzyma.

Wielki Gatsby 1974

Wielki Gatsby 1974

Na tym tle dzieje się bardzo smutna historia miłosna między Jayem Gatsbim a Daisy i Tomem Buchananmi. Jest to powieść o miłości i zdradzie, zazdrości i oddaniu. Czyta się ją niemal jednym tchem w ciągu wieczora, pozostawia jednak straszne uczucie pustki. Wciąga i hipnotyzuje. Jej atmosfera i sposób narracji uchodzi za niemożliwy do oddania na planie filmowym. Doczekała się ona już czterech adaptacji. W piątek 17 maja, w polskich kinach premierę miała piąta filmowa wersja tej najsłynniejszej powieści Fitzgeralda.

The Jazz Age

The Jazz Age (Epoka Jazzu) czyli lata 20. XX wieku

Adaptacja Baza Luhrmannna nie jest wierna oryginałowi i pomija kilka kluczowych kwestii. Gubi tą tęsknotę i melancholię, jaką nasycona jest powieść. Najważniejsza w filmie Baza jest oprawa wizualna, a ta rzeczywiście jest niezwykle wystawna. Wychodzi na pierwszy plan, a cała melodramatyczna historia miłosna (kluczowa w książce) staje się tylko otoczką dla hipnotycznego i szaleńczego okresu Jazz Age. Niestety, zaproszenie Jay-Z do robienia muzyki sprawia, że oglądając film czujemy się czasem jak na imprezie w basenie Justina Beibera.

the-great-gatsby-zebra

Od zera do bohatera

Główny bohater Jay Gatsby, grany przez Leonardo di Caprio, nie miał nic. Urodził się w bardzo ubogiej rodzinie w Północnej Dakocie. Nie miał żadnych perspektyw, ale siła woli, odwaga oraz korzystny splot okoliczności zadecydowały, że uratował pijanego milionera przed poważnym wypadkiem na morzu. „Kilka dni później zabrał go do Duluth i kupił mu niebieską marynarkę, sześć par białych, bawełnianych spodni i czapkę kapitańską”. Przed II wojną światową mężczyzna, którego nie było stać na ubranie był traktowany, jako osoba trzeciej kategorii. Ubiór świadczył o dobrym wychowaniu, statusie i pozycji w społeczeństwie oraz o majątku. Jay Gatsby w nowym, eleganckim ubraniu stał się mężczyzną z przyszłością. Bez takiego ubrania byłby człowiekiem bez perspektyw, skazanym na fizyczną pracę za marne wynagrodzenie. Stan Nowy Jork to był świat ogromnych kontrastów. Z pięknych rezydencji z Long Island w drodze do Nowego Jorku wjeżdżało się nagle w Dolinę Popiołów, wysypisko odpadów przemysłowych.

Di Caprio 2013 i Redford 1974

Di Caprio 2013 i Redford 1974

Kiedy pod koniec filmu Jay Gatbsy pojawia się w różowym garniturze z lnu, Tom Buchanan wzburzony mówi, że student z Oksfordu (za jakiego się podawał Gatsby) nigdy nie założyłby takiego wdzianka. Gatsby w garniturze w tym kolorze bawi się konwencją i pokazuje, że nie należy do Starego Świata. Jest trochę jak nowobogaccy Rosjanie na wczasach w Davos. Liczy się przecież bling bling. Ucieleśnieniem tego jest jego żółty Rolls Royce. Swoimi ubraniami, majątkiem, samochodami i wielkimi przyjęciami w pałacu chciał zachwycić Daisy Buchanan i sprawić, by do niego wróciła.

wielki gatsby 2013 Daisy i Jay

Pod złotym krawatem

Na pierwsze spotkanie po latach rozłąki zakłada biały garnitur i złoty(!) krawat. Zabiera ją do swojej rezydencji i zatrzymują się w garderobie, gdzie Daisy przebiera w jego jedwabnych koszulach o pastelowych kolorach wykonywanych na zamówienie w Anglii. Bohaterka płacze, bo nigdy w życiu nie widziała tak pięknych koszul i po raz drugi się w nim zakochuje.

Stare pieniądze

Wielki Gatsby

Tom Buchanan

Z kolei ludzie w typie Toma Buchanana, aktualnego męża Daisy, byli dziedzicami wielkich fortun, gardzili pracą i nie rozmawiali o pieniądzach. Oni je mieli. Wówczas nie decydowali  już o losach świata, ale wciąż ustalali pewne reguły życia społecznego. Nadal obowiązywała etykieta związana z ubraniem. Tom nosi ciemne garnitur i dwurzędowe kamizelki wysoko podkrojone pod szyję. Jego ubrania sprawiają wrażenie powściągliwych w porównaniu z garniturami Gatsbiego. Mężczyźni jeszcze w jazzujących latach 20. XX wieku mieli kompletną garderobę z garniturami i zestawami koordynowanymi na dzień oraz ciemnymi smokingami i frakami na wieczór. Mężczyzna o określonym statusie społecznym musiał przebrać się przynajmniej trzy razy w ciągu dnia.  W zestawie dziennym nie wypadało pojawić się na wieczornej kolacji lub przyjęciu. W obecności kobiet nie wolno było podnosić głosu. Wybuchy gniewu były w bardzo złym tonie i świadczyły o braku towarzyskiej ogłady, charakterystycznej dla osób z plebsu. Kiedy Gatsby wpada w furię w hotelu, Tom uśmiecha się z satysfakcją. Wie, że wygrał. Nie podejmuję z nim walki fizycznej. Chwilę później Jay rozumie swój błąd, ale jest już za późno. Zresztą on od początku stał na straconej pozycji, bo do świata Tomów Buchananów nigdy nie mógłby się dostać.

Jay Gatsby oraz Daisy i Tom Buchanan, w tle Nick Carraway

Jay Gatsby oraz Daisy i Tom Buchanan, w tle Nick Carraway

Daisy Buchanan twierdzi, że kobieta w jej świecie może być tylko piękną głuptaską. „Przecież bogate dziewczyny nie wychodzą za biednych chłopców” – mówi w jedynej ze scen. Rzeczywiście, takie były społeczne oczekiwania. W przebitkach retrospekcyjnych widzimy jak mama udziela jej rady, aby się ogarnęła, bo na sali jest wielu oficerów z dobrych domów, a to przecież idealni kandydaci do zamążpójścia.

Ziemianie jeszcze wtedy spędzali dzień na rozrywkach sportowych (Tom gra ciągle w polo) i ucztowaniu. Niektórzy szli do wojska. Pracą się przecież nie parali. Ich majątki pomnażali inni. Wykwitnie jadali, grali w gry towarzyskie i zabawy, zajmowali się sztuką i przebieraniem się po kilka razy dziennie. Dwudziestolecie międzywojenne to był łabędzi śpiew takiego starego porządku. Widzimy jak podczas przyjęć w rezydencji Gatsbiego fraki i smokingi mieszają się już z jasnymi garniturami, zestawami klubowymi i nawet marynarkami w paski z regat wioślarskich. II wojna światowa zmieniła wszystko. Nie tylko w komunistycznej Polsce, ale także w krajach Zachodu. Po wojnie świat już nigdy nie był taki sam.

Psychologia jednostki czy etnografia grupy

GG-14278

W 2013 roku już prawie nikt nie pamięta, jak wtedy było naprawdę. W rezultacie dochodzi do zjawiska nazywanego idealizacją przeszłości. Z melancholią patrzymy na tamten świat i wyobrażamy sobie, jaki był elegancki, pełen szyku i klasy. Mimo mojej fascynacji eleganckim ubraniem cieszę się, że dziś zestaw koordynowany jednak nie decyduje o mojej pozycji społecznej. I bez eleganckiego ubrania można być mężczyzną z perspektywami. Ubieranie się w garnitury jest dobrowolne i to przede wszystkim kwestia estetyczna, związana z własnym stylem i psychologią jednostki. To również sposób na wyróżnianie się, ale bardziej w klimacie różowego garnituru Gatsbiego, niż przestrzeganie aktualnego kodu kulturowego (Tom Buchanan). Noszenie garnituru w dzień i przebieranie  się w smoking/frak na kolację nie jest już społecznie wymagane.  Eleganckie ubranie stało się ekstrawagancją, a nie wyznacznikiem pozycji społecznej. W czasach Gatsbiego było jednak inaczej. Warto o tym pamiętać, oglądając film w najnowszej adaptacji Luhrmanna.

22 komentarze

Podobne wpisy

Blogerzy modowi – przegląd subiektywny (cz. 3)

To już ostatnia odsłona cyklu. Na mapie męskiej blogosfery jest jeszcze parę interesujących punktów, ale żeby Was nie zanudzić, trzeba dokonać wyboru. Przedstawiam moje spojrzenie na dwóch ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Michaś

    Ten świat już nie wróci – a miłośnicy dobrych ubrań miłośnikami zostaną :D – Wolę projekty RL z 1974 jakoś bardziej do mnie przemawiają. PS te smokingi z wysokimi kamizelkami… to much for me :)

    • Ubrania RL też mnie bardziej przekonywały. Z tym, że klapy i nogawki są w wersji z 1974 roku zbyt szerokie. Wersja z 2013 jest pod tym względem poprawniejsza. W 1922 roku wciąż obowiązywały wąskie nogawki i klapy. Oxford bags i moda na szerokie klapy weszła kilka lat później.

      • Michaś

        Oj zabrakło "o" w "too much" :) ale trudno. Szerokie spodnie i względy historyczne racja. Osobiście też wolę wąskie. Szerokie klapy otwarte rzeczywiście wyglądają śmiesznie, ale już zamknięte szpiczaste moim zdaniem dodają pieprzu ! Bardzo frustrują mnie wąskie klapy szpiczaste oferowane w tym sezonie rtw. (tzw. węższe niż poprawne).
        PS Co z tą kolekcją wspólnie z Panem Baurem ??

        • Racja, dzisiaj zobaczyłem koszmarek w H&M – Jasnobłękitna marynarka z wąskimi klapami szpiczastymi… A takiej z szeroki szpiczastymi to nie znajdziesz, człeku… Bieda w wyborze, oj bieda :(

  • Witam. Wiem, że mój z lekka hejterski komentarz nie pojawi się pod wpisem ale drogi Szarmancie dwie rzeczy… Daisy nie popłakała się w garderobie Gatsby-ego z zachwytu nad jego koszulami… to było jedyne co w tym momencie potrafiła z siebie wydusić a chodziło raczej o wspomnienia z utraconej bezpowrotnie przeszłości spędzonej z Gatsbym… to wynika jednoznacznie ze słów kuzyna Daisy który w tej scenie komentuje jej zachowanie… a co do muzyki uważam że to zabieg wprost doskonały. Ożywił całą fabułę, dopełnił oprawę bazującą na przepychu i wręcz nieokrzesaniu ;) myślę, że ma to wzmocnić wrażenia współczesnego, młodego widza i ułatwić konsumpcję… dobitnie wytłumaczyć, że u Gatsby-ego bawiono się w tak niepohamowany sposób jak niemalże dziś przy basenie Justina Bibera choć to raczej nie najlepszy przykład.. może bardziej jak w domu Hugh Hefner-a tyle, że Wielki Gatsby nie uczestniczył w tych zabawach… były tylko jego nadzieją na pojawienie się Daisy… no i mógłbyś wspomnieć, że wszystkie męskie kostiumy zostały zaprojektowane przy współpracy z Braćmi Brooks… pozdrawiam, Dolce

    • Monika

      Poza Lana Del Ray,ktora wykreowala sie na.taka postac,ze faktycznie mi do tego filmu pasuje,cala reszta to mocna pomylka.Moge sobie sluchac takij muzyki prywatnie,ale do tego filmu po prostu nie pasuje.To takie odswiezanie na sile,miks tego co bylo+troche wspolczesnosci zeby bilety sie sprzedaly lepiej,to zabieg ktory moglismy masowo ogladac juz w teatrach i w ogole sie nie sprawdzil.Sprzedaz nie wzrosla,jakosc byla nizsza.

      • Wątpię żeby ta adaptacja miała być w założeniu filmem kostiumowym i w sposób niemal dokumentalny pokazać widzowi realia Ameryki lat 20-tych XX wieku. To raczej przekoloryzowana i bajkowa interpretacja tamtych i tak w gruncie rzeczy kolorowych i pełnych kontrastów czasów więc moim zdaniem pomysł na ścieżkę dźwiękową bardzo udany. Oczywiście.. wszystko to kwestia gustu. Mi gust producentów i profesjonalistów pracujących na tym amerykańskim, najprawdopodobniej hitem kinowym jak najbardziej odpowiada i po wyjściu z kina była w pełni usatysfakcjonowany tym co film mi zaoferował: pięknymi strojami, pięknymi kolorami a przede wszystkim grą dobrze dobranych aktorów.

    • Radek

      "Ożywił całą fabułę" – całkowicie się nie zgadzam… Fabuły w tym filmie było tyle co nic – nie o fabułę w nim przecież chodziło! Pokazano piękne stroje i przepych okresu.. tylko tyle i aż tyle.

    • Zgadzam się, zdecydowanie Daisy nie płakała z zachwytu nad koszulami :)

  • W. K.

    Z drugiej strony, ciekawie wypada porównanie życiorysów Jaya-Z i Jaya Gatsbiego. Obaj wychowali się w nędzy – nie wiem jak Północna Dakota, ale czarne getto na Brooklynie w czasach młodości Jaya-Z było nieciekawym miejscem – i zaczynając od niezbyt legalnych interesów (Gatsby parał się bootleggingiem, czyli przemytem alkoholu, Jay-Z handlował narkotykami) dorobili się nieziemskiego bogactwa. Również imprezy urządzane przez Gatsbiego to ówczesny odpowiednik tego, co określiłeś jako impreza w basenie u Justina Biebera.

    • Touche.

    • Michaś

      No i Jay chodzi w dobrych garniturach :)

  • Luudi1

    Drogi Panie Romanie (Szarmancie),
    Czy mógłby Pan zrobić recenzję starego, polskiego filmu Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy z 1978? Jest to film kostiumowy, stylizowany na lata powojenne, klasyczna elegancja jest w nim oddana w sposób, który dzisiaj nie stracił na świeżości. I tak wszyscy mężczyźni w filmie używają dziennych garniturów (zestawów koordynowanych, inny kolor spodni, inny kolor marynarki), a wieczorami smokingów, fraków. Warto zwrócić uwagę, że w filmie występuje cylinder, melonik, kapelusz fedora i homburg. Można zaobserwować miniony relikt – szpilki do plastronu. Główny bohater używa również balmoral boots. Warto również zwrócić uwagę na laseczki bohaterów oraz ich płaszcze – dyplomatki lub dwurzędówki.
    Jednym słowem: cudze chwalicie, swojego nie znacie. W Polsce międzywojennej też panowała klasyczna elegancja w najlepszym wydaniu.

    • Luudi1

      Errata: Jest "powojenne", ma być "przedwojenne", dokładnie mówiąc lata 30.

  • Alex

    Czy na przedostatnim zdjęciu Gatbsy ma czarną poszetkę?

  • Świeże zdjęcia z Cannes. Leo jakby gorzej wygląda: http://www.gq.com/style/style/profiles/201305/sty

  • Świetny tekst. Uwielbiam Twoje modowe recenzje filmowe :)

  • „Zabiera ją do swojej rezydencji i zatrzymują się w garderobie, gdzie Daisy przebiera w jego jedwabnych koszulach o pastelowych kolorach wykonywanych na zamówienie w Anglii. Bohaterka płacze, bo nigdy w życiu nie widziała tak pięknych koszul i po raz drugi się w nim zakochuje.”

    Brzmi trochę jak telenowela wenezuelska, połączona z opisem pustej kobiety kochającej przedmioty, z odrobiną memów http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28376/facepalm_500yt.jpeg i http://25.media.tumblr.com/tumblr_med6veIenp1rqt0kqo1_500.jpg

    • Filip

      Kochającej przedmioty? Być może, nie czytałem książki. Ale te piękne koszule to nie tylko drogi przedmiot. Gdyby zamiast tych koszul przywdziewał, jak amerykańscy raperzy, kilogramowy złoty łańcuch, Daisy nawet by na niego nie spojrzała. Te koszule, to nie są po prostu koszule, świadczą o bardzo dobrym guście ich właściciela. A to całe bogactwo to nie jest po prostu bogactwo. Czy wiesz gdzie leży przewaga Gatsbiego nad Tomem Buchananem? Tom Buchanan fortunę odziedziczył, to on jest pusty. Fortuna Gatsbiego dużo bardziej niż Toma mówiła: to jest człowiek sukcesu. Człowiek, który nie urodzeniem, a własnymi talentami był w stanie to wszystko osiągnąć. Gdyby Tom wylądował w miejscu, w którym znalazł się na początku swej drogi Gatsby, zginąłby.

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!