Zapisz się do newslettera!

Windsor dobry na wszystko? Mit numer 4

Listopad 23, 2013
39 komentarzy

Mężczyźni w Polsce prawie zawsze wiążą krawat węzłem windsorskim. Jest to o tyle zaskakujące, że nie jest to łatwy węzeł do nauczenia. W krajach anglosaskich edukację krawatową zaczyna się od węzła prostego, wiązanego w czterech ruchach. My od razu startujemy z wysokiego konia i sięgamy po windsora, wiązanego aż w ośmiu ruchach. Czerpiemy w tym przede wszystkim z tradycji świata Wschodu, niż Zachodu.

Windsor jest bardzo popularny wśród polskich polityków (zarówno z lewej, jak i z prawej strony). To także ulubiony węzeł polityków z Europy Wschodniej, w tym Władimira Putina. Nie wygląda on w nim źle, ale ilu jest takich autokratów w Polsce? Putin opanował do perfekcji wiązanie krawata węzłem windsorskim.

Putin-Obama

Putin używa windsora, a Obama węzła prostego z efektowną łezką

Węzeł typu windsor jest masywny i często przytłaczający. Niestety zwykle nosimy go do złego rodzaju kołnierzyka. Zastosowany do klasycznego kołnierza, z wąskim do średniego rozstawu rogów, będzie wyglądał paskudnie. Jeszcze gorzej będzie się prezentował z małym kołnierzykiem.

39 komentarzy

Podobne wpisy

Blogerzy modowi – przegląd subiektywny (cz. 1)

Jednym ze zjawisk, które odróżniają blogosferę od tradycyjnych mediów jest nowy sposób pojmowania konkurencji. Gwiazda jednej stacji telewizyjnej nie może się pojawić w innej, a w radiu X nie ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Saszoneusz

    A jaka jest opinia Szarmanta o pol-Windsorze? :)
    Ja preferuje kolnierze raczej rozwarte (az do cutaway wlacznie) wiec dla mnie half-windsor wydaje sie logicznym wyborem. Ale to chyba tez sporo od twarzy zalezy…

  • Używam wyłącznie węzła prostego lub podwójnego prostego (Alberta). Pól-windsor jest ok do kołnierzyków włoskich, ale równie dobrze sprawdzi się Albert albo Wiktoria.

  • Anna M

    Świetny tekst, nie sądziłam, że z takim zainteresowaniem przeczytam artykuł o wiązaniu krawata :) Dziękuję za lekcję i przykłady, teraz już wiem, jak powinien wyglądać dobry węzeł :) Pozdrawiam.

  • Ryszard

    Nie powiedziałbym, że Putin wygląda dobrze z Windsorem. Znad krawata szpetnie świeci kołnierzyk, jakby węzeł był niedociągnięty, a w porównaniu z węzłem Obamy przegrywa na samym starcie – przy tym węźle także tkanina wygląda na "tandetną" na pierwszy rzut oka.

  • kamil

    co to jest łezka w krawacie?

    • Dołek tuż pod węzłem. Na krawatach Obamy to ładnie widać. U Putina nie ma łezki.

  • Mark

    http://static.zara.net/photos//2013/I/0/2/p/3894/… – Jaki węzeł poleca Pan do tej koszuli?

  • phi

    Popularności Windsora wśród polaków dopatrywałbym się w tym, że krawat tak zawiązany można zdjąć z szyi i potem ponownie założyć nie rozwiązując węzła, czego na szczęście nie da się zrobić z węzłem prostym, i dlatego jeśli mężczyzna noszący krawat z rzadkiej konieczności jakkolwiek w męczarniach go zawiąże to woli potem go nie rozwiązywać. Taki krawat zawiązany na stałe jest gorszym odpowiednikiem krawata na gumce.

    • Celna uwaga. Wielu mężczyzn tak robi :)

    • człowiek

      Windsor jest bardziej symetryczny niż te prostsze węzły. To jedyny węzeł jaki mi nie wychodzi krzywo i dlatego tak wiążę.

  • zw1920

    Mnie nauczył wiązać krawat mój ojciec, a on z kolei nauczył się tego podczas obowiązkowej służby wojskowej w PRL – oczywiście był to windsor:D Także taka tradycja, można powiedzieć, przechodzi z pokolenia na pokolenie. Sam Four in hand zacząłem używać dopiero od kilku lat.

    • Rzeczywiście coś jest na rzeczy. Mój ojciec także wiąże windsory. 4 in hand nauczyłem się w Irlandii, bo tam pierwszy raz zacząłem nosić krawaty na co dzień . Wiedzę wtedy czerpałem z Internetu anglojęzycznego, a w nim rekomendują węzeł prosty.

  • Również sympatyzuję z węzłem prostym, ale zdjęcia są trochę tendencyjne :) Wybrał Pan bardzo ładnie zawiązane węzły proste i nie do końca udane węzły windsorskie. A przecież węzeł windsorski również może wyglądać zgrabnie i dostojnie. Np. http://4.bp.blogspot.com/-5VJ74QsWEUE/TZiijP00H0Ihttp://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRjqw-LOY
    (z łezkami, ale i bez też ładnie, choć się trochę nieestetycznie obsunął http://cdn.styleforum.net/e/eb/900x900px-LL-eb4f9

  • Pawel

    Dopytam o wezel Alberta podwojny four in hand czy jest to wezel ktory mozna stosowac na codzien do pracy w biurze czy hest on zbyt eksrawagancki?

    • Na pewno nie jest zbyt ekstrawagancki. Można śmiało na co dzień używać

  • Szarmancie, przypomniałeś mi tym tekstem pewnego jegomościa, swego czasu będącego partnerem jednej z kobiet z mojej najbliższej rodziny. Jegomość ten zanosił woreczek krawatów do swojego niedoszłego (!) teścia, teść inżynier perfekcjonista wiązał kilkanaście windsorów "na rękę", tak żeby nieszczęśnik mógł odebrać je już zawiązane i nosić do oporu. Dodam, że to nie był człowiek noszący krawat od wielkiego dzwonu. Piastował stanowisko kierownicze i nosił krawat codziennie. A co nosił poza pracą, to już inna sprawa…

    • Sebastian

      Ja uważam, że podobnie jak mężczyzna powinien służyć swojej Kobietce przy zapinaniu zamka na sukience, wiązaniu gorsetu, etc tak też i ona powinna zapinać mu spinki w mankietach i wiązać muchę lub krawat.
      Dlatego też nigdy nie zamierzałem i nie zamierzam się uczyć tej sztuki… a jak mam, źle zawiązany – to jest to nie moja wina :P
      …inna kwestia to rozwiązywanie – oczywiście zawsze rozwiązuję, jak tylko to ściągam… albo nawet ciut wcześniej – zależy od sytuacji ;)
      Przecież jakbym trzymał w szafie zawiązane, moja dama mogłaby się poczuć niepotrzebna ;)

  • Zgadzam się, że four in hand to najpiękniejszy węzeł. Nie skreślam podwójnego windsora ponieważ jeśli dobrze dobrać jego parametry może być ładnym, konserwatywnym i nie zwracającym uwagi węzłem … mimo to uważam go za największy problem polskiej elegancji. Wygląda na to, że chętnie uczymy się ruchów niezbędnych do wykonania węzła, ale zapominamy już o dobraniu długości krawata, jego grubości i rodzaju kołnierza. Kończy się tak, że wielu mężczyzn nosi pod szyją węzeł wielkości piłki tenisowej przez co krawata starcza już tylko do pępka :P

    • Krawat w okolicach pępka to nie taka zła rzecz (kiedyś w starych pięknych czasach spodnie noszono prawie do pępka). Najważniejsze, żeby krawat schodził przynajmniej poniżej zapiętego guzika. Przydaje się, kiedy gestykulujemy rękami przy zapiętej marynarce, albo kiedy siedzimy, albo kiedy mamy na sobie kamizelkę. Przynajmniej końcówka takiego krawata nie będzie się wymykać nieestetycznie gdzieś tam na dole. We wszystkich trzech wyżej wymienionych przypadkach krawat do pasa spodni jest niestety zbyt długi.

      • Jacek

        Ja mam wrażenie, że w niektórych stylizacjach serialu Mad Men krawat kończy się w połowie koszuli. Mógłbym przywołać też tytuły filmów, ale na szybko nic nie przychodzi mi do głowy.

        • Kiedyś (do lat 50) krawaty były krótsze, bo noszono kamizelki.

        • Nie ma potrzeby szukać daleko. Skoro uważamy Księcia Windsoru za ikonę stylu: http://theaesthetecooks.files.wordpress.com/2012/

          Prawda jest taka, że krawat dochodzący do spodni wygląda tylko dobrze w jednym wariancie: gdy stoimy wyprostowani i mamy rozpiętą marynarkę (bez kamizelki). W każdym innym wariancie tak długi krawat się nie sprawdza. Przy zapiętej marynarce wynurza się spod zapiętego guzika. Przy siadaniu kładzie się na krocze. Szczególnie mało interesująco to wygląda na niektórych stylizacjach, gdy Panowie kucają. Przy kamizelce też powoduje to problemy, ponieważ krawat może się wydostać spod niej.

          A właśnie – pytanie do Panów, którzy sądzą, że krawat powinien dochodzić do spodni. Co zrobić z krawatem przy kamizelce? Włożyć do spodni, do koszuli, czy specjalnie zmienić węzeł, żeby krawat był krótszy?

          • Górnoślązak

            No i dochodzimy do wniosku, że trzeba rehabilitować kamizelki, które ostatnio nie mają najlepszego okresu. Jak człowiek założy kamizelkę, to krawat nie dynda i nie wije się gdzieś między nogami. A niestety kamizelka jest w odwrocie, nawet spotykam się z opiniami, że jest już w złym guście, że to dobre dla starszego wujka na weselu, ale to są, nawiązując do kabaretu Mumio, patologie i nie należy się tym przejmować.

            • Słuszna uwaga. Negatywna opinia wobec kamizelek wynika z tego, że kojarzy się je z wysoko zapinanymi niemal kaftanami. A przecież kamizelki mogą mieć przepiękny charakter, jeśli są odpowiednio skrojone, zrobione z ciekawego materiału itd.
              Warto jednak pamiętać, że przy kamizelce krawat powinien dochodzić powiedzmy do pępka, żeby też nie wyskoczył spod niej.

          • flannel

            Wszystkie problemy, o których piszesz, wynikają z nieodpowiedniej długości spodni. Przy spodniach "wysokich w stanie" krawat nie wystaje ani spod guzika marynarki, ani spod kamizelki, ani nie dynda. Zarówno guzik marynarki, jak i pas spodni wypadają w okolicy pępka… Spod odchylonej poły marynarki nie wystaje też koszula (a taki widok jest szczególnie obrzydliwy!).

  • Jakub

    A jak zapatrujesz się Szarmancie na krawat będący częścią munduru?

    • Nie mam nic przeciwko, ale tu noszący nie ma wiele do pokazania ;) Zasady noszenia w wojsku są z góry ustalone i należy się podporządkować.

  • Mariusz

    Czy w węźle księcia Alberta w końcowej fazie grubszą cześć krawata przekładamy przez obie obręczę, czy tylko przez jedną tą na wierzchu ? różne ilustracje można różnie interpretować. przekładając przez obie po zawiązaniu ta bardziej od spodu jest widoczna, czy tak ma być ?

    • Dominik

      Tak właśnie ma być! To jest jego urok. Grubsza część ma przejść przez obie obręcze. Potem należy jest odpowiednio docisnąć, aby ukazała się łezka – wklęsły dołeczek poniżej węzła.

  • Jacek

    Super wpis! Takie uwielbiam. Szkoda, że części cyklu nie pojawiają się rzadziej.

  • Pawel

    W tekscie pojawia sie wezel pratta/nicky mysle ze takze czesto stosowany choc nieswiadomie, uklada sie on w dosc maly trojkatny wezel:)

  • Kamil

    Artykuł bez wątpienia bardzo ciekawy, ale nie sposób do końca się zgodzić.

    Po pierwsze bardzo wielu eleganckich mężczyzn i ikon stylu widać z windsorem pod szyją. Często zachodni politycy lepszej klasy wiążą windsor albo pół-windsor – czy ich też posądzimy o odwieszanie zawiązanego krawata?).
    Po drugie oba krytykowane węzły są niesamowicie gustowne w swojej symetryczności. I o ile niesymetryczność bywa kusząca – zwłaszcza jeśli ktoś jest modelem, księciem albo znanym filmowym amantem to jednak należy z nią ostrożnie. Wielu, jeśli nie większości mężczyzn przydałaby się odrobina dodatkowej symetrii ;)
    A co do wielkiego węzła pod szyją – wszystko zależy od materiału i kroju krawata więc nie jest wielką sztuką zawiązać niewielki symetryczny węzeł. Zresztą dobrze zawiązany półwindsor nie będzie większy od koślawego prostego.

    No i ostatnia kwestia – dobór kołnierzyków a tym samym krawatów powinien być uzależniony od budowy ciała ze szczególnym uwzględnieniem szyi i głowy. I o ile faktycznie ten grubaśny windsor pod szyją ministra Szczurka wygląda zabawnie przy jego budowie to już u mężczyzny z wyraźnie zaznaczoną szczęką będzie właściwy

  • kawairakija

    Odnoszę wrażenie, że apostołowie four-in-handa nigdy nie trafili na naprawdę wąskie krawaty z rzeczywiście cienkiego materiału. Nie wiem, czy to przypadek, ale prawie wszystkie krawaty w motyw paisley, jakie znajduję, są właśnie takie. A że mam słabość do paisley, to kupuję i potem muszę się męczyć z węzłami. Czasem nawet pełny windsor jest wielkości przeciętnego winogrona. Także nie przesadzajmy z tak surową jego oceną. Czasem się przydaje.

  • Filip

    Ja mam problem z uzyskaniem grubego wezla. Mam 2 m wzrostu i jesli chcialbym miec gruby wezel (no typu windsor) to krawat siegalby mi do polowy brzucha. Czy jest jakies rozwiazanie?

  • Joan

    Dzień dobry. A jaki węzeł jest najlepszy do garnituru ślubnego? Czy tu są jakieś specjalne zasady?