Zapisz się do newslettera!

Amerykański garnitur. Wady i zalety

Listopad 28, 2016
15 komentarzy

Klasyczny garnitur przybiera różne formy – również Amerykanie wypracowali swoisty krój i detale. Mało kto wie, jak duży wpływ na nasz ubiór wywarły pomysły nowojorskich krawców. (Autor: Łukasz Łoziński)

Wśród osób zainteresowanych elegancją wiele rozmawia się o krawiectwie brytyjskim i włoskim. Już sama nazwa Savile Row wzbudza dreszcz emocji, nawet u tych, którzy nigdy tej londyńskiej ulicy nie odwiedzili. Również włoskie krawiectwo – lekkie i finezyjne – zyskuje w Polsce coraz więcej zwolenników. Tymczasem styl amerykański nie jest tak chętnie dyskutowany, choć wzorce ze Stanów Zjednoczonych w znacznej mierze ukształtowały biznesową elegancję na całym globie.

don-draper

Don Draper w klasycznym sack suit

Jak zatem wygląda amerykański garnitur? Niełatwo udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo rozwiązania stylistyczne z różnych części globu stale się przenikają. Ale na pewno da się wskazać dwa najbardziej specyficzne dla Ameryki typy garniturów: sack suit i updated American suit. Oba powstały na jednej ulicy.

Sack suit – ikona XX wieku

Sack suit znany jest także jako garnitur w stylu Ligi Bluszczowej (Ivy League). To właśnie studenci z elitarnych uczelni wschodniego wybrzeża w latach 50. spopularyzowali ten komfortowy i nieco nonszalancki krój. Ale początki sack suit sięgają przełomu XIX i XX wieku.

ivy-league-jacket-1954

Nieformalna marynarka w stylu Ivy League, lata 50.

Sack suit wyróżnia się marynarką jednorzędową o kroju poszerzającym klatkę piersiową, ze stosunkowo luźną talią. Fason ten można określić jako amerykańską odpowiedź na tradycyjne krawiectwo brytyjskie. Kroje żakietów, surdutów i garniturów, jakie nosiło się w Londynie około roku 1900, wymagały od rzemieślników dużego kunsztu i nakładu pracy. Ideałem była długa i wąska talia. Linię ramion podkreślano poprzez wypełnienie, a pachę marynarki krawiec umieszczał tak wysoko, jak tylko budowa klienta pozwalała. Ale już pod koniec XIX wieku, po obu stronach Atlantyku, krawcy coraz częściej eksperymentowali z bardziej swobodnymi fasonami. Kroje uznawane dotąd za przynależne modzie wiejskiej, zaczęły się pojawiać na ulicach miast.

edwardian-fashion

Tak wyglądała brytyjska moda na początku XX wieku

Ta tendencja zainspirowała firmę Brooks Brothers z nowojorskiej Madison Avenue. Ten słynny dom mody męskiej w 1901 roku wprowadził na rynek stosunkowo luźny garnitur, który sprzedawano jako sack suit. Wbrew temu, co można przeczytać w niektórych źródłach, nie był to własny, oryginalny pomysł Brooks Brothers. Firma po prostu wprowadziła do sprzedaży swoją wersję fasonu znanego już wcześniej – i odniosła sukces. Był to zarazem pierwszy garnitur gotowy, sprzedawany prosto z wieszaka na tak dużą skalę, nic więc dziwnego, że zapisał się w historii mody.

sack-suit

Tak wyglądała marynarka sack firmy Brooks Brothers

Amerykański garnitur w wersji Brooks Brothers raczej nie wyglądał worowato, wbrew nazwie sack suit. Był jednak wykonany bez modelujących sylwetkę zaszewek z przodu. Poza tym szyto go z jednym rozcięciem z tyłu (tak jak w marynarkach do jazdy konnej), podczas gdy w miejskim garniturze brytyjskim dominowały – i tak jest do dziś – szlice podwójne. Firma Brooks Brothers lansowała więc deformalizację męskiego ubioru.

Pierwsze sack suits były szyte z grubych wełen, co podkreślało ich mniej formalny charakter. Ale w latach 20. popularne stały się garnitury tego typu wykonane z lżejszych, bardziej uniwersalnych tkanin. Na wschodnim wybrzeżu, a z czasem w całych Stanach Zjednoczonych sack suit upowszechnił się jako fason noszony na uczelnię, do pracy i od święta.

cary-grant

Cary Grant w marynarce z tkaniny sharskin, zapinanej na dwa i pół guzika

O ile jeszcze do II wojny światowej amerykańscy mężczyźni nosili dość różnorodne kroje garniturów, o tyle lata 50. i 60. to czas absolutnej dominacji garnituru Ivy League. To właśnie ten fason jest najbardziej charakterystyczny dla epoki Mad Men. Jaką sylwetkę kształtował?

peck-grey-flannel-suit

Gregory Peck we flaneli. Tak wyglądał w filmie „Człowiek w szarym garniturze”

Wady i zalety sack suit

Sack suit we współczesnej formie, wypracowanej w latach 50. i 60., to fason skromny i minimalistyczny. Linia barków jest prosta i naturalna. Raczej nie stosuje się wyraźnego wypełnienia w stylu brytyjskim ani fantazyjnego wszycia rękawa charakterystycznego dla krawiectwa włoskiego (spalla camicia). Same rękawy są zazwyczaj krojone z zapasem, tak, by nie opinały.

rock-hudson

Rock Hudson w sack suit i z wąskim krawatem. Typowy zestaw z lat 60.

Ideałem – propagowanym przez takie gwiazdy Hollywood jak Cary Grant, Rock Hudson czy Gregory Peck – była dość wyraźnie zaznaczona talia. Ale proporcje sack suit nie pozwalały na mocne wyszczuplanie. Co więcej, Amerykanie w połowie XX wieku preferowali marynarki nieco krótsze niż Brytyjczycy. Sylwetka była zatem poszerzona, a nie wysmuklona jak w tradycyjnym kroju wyspiarskim. W efekcie sack suit pomagał kreować wizerunek mężczyzn silnych i zdecydowanych.

northbynorthwest

Wystarczy spojrzeć na Cary’ego Granta, który w filmie Północ, północny zachód pieszo uciekł przed samolotem, wyszedł cało spod kół ciężarówki, przetrwał strzały z bliskiej odległości i przechytrzył bezwzględną siatkę szpiegów. Wszystko w świetnie skrojonym, klasycznym sack suit, który wygląda dość szykownie, a zarazem zapewnia swobodę działania.

mlk-1956

Martin Luther King w połowie lat 50.

To, w jaki sposób garnitur Ivy League może zmienić sylwetkę, widać na przykładzie Martina Luthera Kinga. Na mało znanym zdjęciu z lat 50. ma na sobie bardzo długą i wąską marynarkę, nawiązującą do brytyjskiej klasyki (choć proporcje nie są idealne). Widzimy dandysa, kogoś zupełnie innego niż działacz na rzecz praw mniejszości z lat 60.

mlk-vietnam-march-chicago-1967-latimes

Czarne, wysoko zabudowane sack suits na trzy guziki, które podczas najważniejszych wystąpień nosił Martin Luther King, nie dawały mu statusu ikony stylu. Ale nie taki przecież był cel. Pastor z Alabamy miał się prezentować jako zdecydowany, ascetyczny lider. I garnitur w stylu Ivy League dobrze się do tego nadawał.

Black American civil rights leader Martin Luther King (1929 - 1968) addresses crowds during the March On Washington at the Lincoln Memorial, Washington DC, where he gave his 'I Have A Dream' speech. (Photo by Central Press/Getty Images)

Martin Luther King opowiada o swoim śnie. 1963

Ważną modyfikacją w stosunku do kroju brytyjskiego była niska pacha. Takie rozwiązanie pozwalało na masową produkcję gotowych garniturów, które nikogo nie piły, niezależnie od sylwetki. Dzięki temu dobór rozmiaru garnituru ready to wear stawał się prostszy. Niektórzy zwracają też uwagę, że większy otwór rękawa zapewnia nieco lepszą wentylację (nie zapominajmy, że średnie temperatury w Nowym Jorku są w lecie wyraźnie wyższe niż w Londynie).

Poważną wadą tzw. niskiej pachy jest to, że każde uniesienie rąk powoduje śmieszne przesuwanie się całej marynarki w górę. Swoboda ruchu padła więc ofiarą masowej produkcji. Poza tym nisko wszyty, szeroki rękaw sprawia, że sylwetka może łatwo stać się ciężka i nieforemna. Brak prześwitu pomiędzy ręką a korpusem zupełnie zmienia wizerunek.

Presidential nominee Richard Nixon and Sen. John F. Kennedy shake hands, Sept. 26, 1960 in Chicago, as they hired television studio to take part in their debate. (AP Photo)

John F. Kennedy i Richard Nixon. 1960

Łatwo to dostrzec, spoglądając na Richarda Nixona. Podczas debaty z Kennedym kandydat republikanów miał na sobie fatalnie dopasowany garnitur w niezdecydowanym kolorze. Nic dziwnego, że Nixon był odbierany jako nudny polityk starej daty. Ale uwaga – większość garniturów noszonych przez JFK również było wzorowanych na klasycznym sack suit. Niższe położenie górnego guzika, dłuższe klapy i lepsze dopasowanie sprawiły, że Kennedy uchodził za jednego z najlepiej ubranych polityków.

jackie-kennedy-pink-suit-airport

Sack suit ma poważne wady. W teorii jest to krój, który pasuje do każdej budowy ciała i dzięki temu świetnie nadaje się do masowej produkcji. W praktyce trudno za pomocą sack suit wymodelować sylwetkę i nadać jej interesujący sznyt. Ale jest to typ garnituru, który sprawdzał się jako neutralny ubiór dla profesjonalisty.

Updated American – nie taka drobna modyfikacja

Dostrzegając wady garnituru Ivy League, krawcy starali się zaproponować bardziej wyszczuplony krój. W roku 1954 firma Paul Stuart, z siedzibą przy Madison Avenue (rzut fedorą od Brooks Brothers), przedstawiła fason nazwany updated American. Ten styl garnituru zyskał popularność w latach 70., ale sack suit na dobre wyszedł z mody dopiero w epoce George’a Busha Seniora.

robert-ted-john-kennedy

Bracia Kennedy. Robert (po lewej) i Ted (w środku) mają na sobie garnitury w stylu updated American

Mało kto zna nazwę updated American, niemniej od lat 90. aż do dziś to właśnie ten fason wyraźnie dominuje w Stanach Zjednoczonych. Zresztą na całym globie biznesmeni, politycy i dziennikarze naśladują ten styl, który tworzy mocną, ale niezbyt ciężką sylwetkę.

10/3/1984 President Reagan poses at the White House

Ronald Reagan w amerykańskim stylu. 1984

W nowoczesnym garniturze amerykańskim wprowadzono umiarkowane wypełnienie ramion, wzmacniając linię barków. To ukłon w stronę Savile Row. Przód marynarki updated American budowany jest w ten sposób, by wyłogi tworzyły możliwie długi i rozwarty kształt litery V. Z tyłu, podobnie jak w sack suit, pozostało jedno rozcięcie. Marynarki updated American są często dłuższe niż te w stylu Ivy League. Ale najważniejsza zmiana to mocne podkreślenie talii – zaszewki z przodu znowu stały się normą.

mittromneysuits

Gubernator Massachusets Mitt Romney

W dziedzinie ubioru biznesowego łatwo zauważyć stopniowe rozmywanie się stylów regionalnych. Nawet w krajach o silnej tradycji krawieckiej, jak Wielka Brytania i Włochy, garnitur noszony do pracy przeważnie różni się od updated American jedynie detalami. Wysmuklona wersja sack suit po przeszło 60 latach wciąż jest na czasie. Garnitur w amerykańskim stylu stał się punktem odniesienia dla producentów na całym świecie i oczywistością, jeśli chodzi o biznesowy wizerunek.

cameron-obama

Różnice fasonów są, ale nie kolosalne

Amerykański garnitur raczej nie podbije serc dandysów, którzy z pasjonują się krawiectwem europejskim. Ale to nie zmienia faktu, że proporcje preferowane wśród elit wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych doskonale się nadają do budowania współczesnego power look.

craig-pinstripe

Garnitur Bonda jest bardzo wąski w talii, ale widać wpływ sack suit

Patrząc na detale garniturów, które na pierwszy rzut oka niewiele się różnią, można dostrzec, w jaki sposób niuanse zmieniają wizerunek. Biznesowy dress code wbrew pozorom pozostawia spory margines na manipulowanie takimi parametrami jak linia talii czy barków. Od Amerykanów możemy się uczyć tego, że dobrze dopasowany garnitur wcale nie musi ciasno przylegać do ciała, jak ubrania współczesnego Jamesa Bonda. Mitt Romney czy Barack Obama wyglądają dobrze, nosząc updated American. Należy w końcu pamiętać, że biznesowy dress code wybaczy nieco zbyt luźną talię. Ale marynarka za krótka i zbyt ciasna to murowana kompromitacja.

 

Źródła

O zasadniczych różnicach pomiędzy stylem amerykańskim a brytyjskim czy włoskim, jeśli chodzi o budowę marynarki, można przeczytać więcej w książkach Alana Flussera i Bernharda Roetzla. Poza tym przy pracy nad artykułem korzystałem m.in. z następujących artykułów:

http://www.filmnoirbuff.com/article/the-paul-stuart-variation-classic-american-style#fn84879939747b9dc38b14a7
http://www.museumtextiles.com/blog/no-1-sack-suit
http://www.keikari.com/english/a-history-of-the-sack-cut/
https://www.gentlemansgazette.com/ivy-style-primer/

15 komentarzy

Podobne wpisy

Przegląd książek o modzie męskiej

Na rynku w ostatnich latach przybyło poradników skierowanych do elegantów, są też książki o historii męskiej mody. Które z nich warto kupić na prezent albo po prostu dla siebie? (Autor: Łukasz ...

Jak nosić dwurzędówkę?

Dwurzędówka to drugi stopień wtajemniczenia, jeśli chodzi o marynarki. Ciągle jest u nas rzadkością i wywołuje dezorientację, ale też szczególne zainteresowanie. W przypadku dwurzędówki ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Bardzo ciekawy artykuł. Gratuluję!
    Czy może Pan polecić jakąś literaturę do poszerzenia tego tematu? Może być anglojęzyczna.

    • Łukasz Łoziński

      Dodałem odnośniki bezpośrednio pod tekstem artykułu, dziękuję.

  • ja również uważam, że to naprawdę ciekawy artykuł, bardzo dogłębna analiza tematu.

    • Łukasz Łoziński

      Dziękuję bardzo!

  • Wally

    Bardzo rzetelny materiał. Miło się czytało.

    • Łukasz Łoziński

      Cieszę się!

  • Ratat

    wszystko świetne, ciekawy artykuł, brakuje mi tylko wyraźnego zestawienia zdjęciowego no i co to jest power look!?

  • Miro

    Rzetelny tekst. Dobrze napisany. Bardzo dużo się z niego dowiedziałem. Przydałoby się jeszcze takie schematyczne zestawienie obu krojów – choćby w formie rysunku – dla jeszcze lepszego waloru edukacyjnego.
    A zauważyliście, że JFK ma zapięty dolny guzik? Mnie się zdaje, że przed kilkoma dekadami częściej się zdarzało zapinanie dolnego guzika i nie było to postrzegane jako niewybaczalny błąd – szczególnie w krajach anglosaskich. Co o mojej hipotezie sądzą fachowcy?

    • Łukasz Łoziński
    • Łukasz Łoziński

      Teraz się zorientowałem, że przepadł dłuższy komentarz, do którego zdjęcie Kennedych było ilustracją… Nie wiem, z czego ten problem techniczny mógł wyniknąć, postaram się rzecz odtworzyć.

    • Łukasz Łoziński

      Ma Pan rację, że przydałby się szkic przedstawiający schematycznie oba kroje, ja jednak nie potrafię go przygotować. Za najbardziej ikoniczny uchodzi chyba sack suit Granta z filmu „Północ, północny zachód”. Przejściową formę updated American widać wyraźnie u Roberta Kennedy’ego na zdjęciu powyżej – sylwetka jest smukła, wyszczuplona również za pomocą zaszewek na przodach, ramiona są wypełnione. Charakterystyczną dla dzisiejszej mody wersję amerykańskiego garnituru dobrze widać na fotografiach Romneya i Obamy.

      Co do zapinania guzików przez JFK – dobre pytanie, sam się nad tym zastanawiałem. Przypuszczam, że to świadomy wybór prezydenta. Może był przekonany, że tak jest lepiej, bo marynarka nie otwiera się na wietrze, a jednocześnie podkreśla płaski brzuch? Dywaguję, ale na pewno JFK był prawdziwym dandysem, co widać zwłaszcza na zdjęciach z młodości. Jako polityk nie nosił się już tak interesująco, jak wcześniej – zapewne próbował w ten sposób wykraczać poza wizerunek złotego chłopaka z zamożnej rodziny. A w jego rodzinie naprawdę przywiązywano wagę do ubioru. Jest sporo zdjęć Kennedy’ego z wczesnej młodości, na których widzimy go w knitach i swobodnych marynarkach nieformalnych albo – z drugiej strony – w dwurzędowych garniturach odświętnych z białą poszetką i kwiatkiem w butonierce. Towarzyszą mu ojciec i bracia ubrani z nie gorszym smakiem. W związku z tym wolno chyba przypuszczać, że JFK wiedział, jak należy nosić garnitur.

      Czasem to samo pytanie pojawia się na różnych stronach internetowych i często pada wtedy argument, że tak naprawdę JFK nosił marynarki kroju paddock. Jest to fason spopularyzowany przez Księcia Windsoru, charakteryzujący się tym, że górny guzik jest usytuowany nieco powyżej punktu środkowego, a dolny nieco poniżej. Zapina się wtedy oba – efektem jest mocne podkreślenie wcięcia w talii. Problem w tym, że garnitury 35. prezydenta USA raczej nie należą do tego fasonu. Ale po godzinach JFK rzeczywiście nosił nieformalne marynarki typu paddock.

      Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję – napisałem komentarz tej mniej więcej treści kilka dni temu i zatwierdziłem. Po czym okazało się, że moja odpowiedź przepadła.

  • VersususreV

    Dołączam się do moich przedmówców, bardzo ciekawy artykuł. Czy byłby Pan w stanie napisać coś o szkole włoskiej i brytyjskiej?

    • Łukasz Łoziński

      Byłbym w stanie, chociaż sądziłem, że są to tematy dość dobrze znane, a przez to mniej zajmujące. Ale wobec takiej sugestii zaczynam się zastanawiać. Może faktycznie przydałoby się coś takiego na blogu.

      • VersususreV

        Och, styl brytyjski i włoski są szalenie zajmujące i można tam znaleźć wiele niuansów i smaczków, ale to tak na marginesie – rozumiem o co Panu chodziło i zgadzam się stali czytelnicy bloga i pasjonaci są obeznani z tymi tematami, ale jest przecież wielu laików, którym takie artykuły mogą być bardzo pomocne (choćby dla samej erudycji). Oczywiście takie artykuły mają też walor edukacyjny; znam kilka osób, które nienawidziły garniturów zwłaszcza w tym wydaniu popularnym. Przełamali się, gdy opowiedziałem im, że nie każdy garnitur musi wyglądać tak jak te ze sklepu, w konsekwencji jeden z kolegów ma już kilka garniturów szytych na miarę i wszystkie są egzemplifikacją brytyjskiej elegancji i garniturowego wdzięku; być może Pana artykuły będą miały większą siłę oddziaływania. Poza tym nie jesteśmy omnibusami, może się okazać, że dysponuje Pan większą wiedzą i może warto byłoby się nią podzielić.