Zapisz się do newslettera!

Mundury III Rzeszy

Sierpień 8, 2015
21 komentarzy

Po 70 latach od upadku III Rzeszy mundury nazistowskie wciąż wzbudzają ogromne emocje. Przyjrzyjmy się na chłodno ich estetyce i sile oddziaływania. (Autor: Łukasz Łoziński)

Wiele razy się zastanawiałem, jaką rolę w sukcesach NSDAP odegrały względy estetyczne. Propaganda była niewątpliwie mocną stroną nazistów. Odwołania do germańskiej mitologii, tłumne przemarsze z pochodniami, monumentalne rzeźby i architektura nawiązująca do starożytnego Rzymu – wszystko to robiło mocne wrażenie. Oczywiście nad tą kwestią trudziły się już mądrzejsze głowy, między innymi profesor James E. Young, którego popularyzatorski artykuł możecie przeczytać tutaj.

Adolf Hitler makes keynote address at Reichstag session, Kroll Opera House, Berlin, 1939.

Posiedzenie Reichstagu w berlińskiej operze, 1939

Za pomocą języka literatury próbował ten problem naświetlić Stanisław Rembek, autor opartej na faktach powieści Wyrok na Franciszka Kłosa. Tytułowy bohater jest granatowym policjantem. W miarę rozwoju narracji z przeciętnego służbisty, który próbuje żyć w zgodzie z rodakami, przeistacza się w groźnego sługę nazizmu. Rembek sugeruje, że wspaniała prezencja niemieckich żołnierzy stanowi dla Kłosa ważną motywację – chce do nich przynależeć, stać się po prostu takim jak oni.

tom cruise

Tom Cruise w filmie Walkiria

Oczywiście w nazistowskiej estetyce było też wiele elementów wzbudzających mieszane uczucia. Adolf Hitler, jako początkujący polityk, zabiegający o względy możnych rodzin niemieckich, bywał postrzegany jako zakompleksiony parweniusz, groteskowy krzykacz, przesadnie rozmiłowany w romantycznym patosie. Również liberalne środowiska wielkich miast nie chciały go zaakceptować. A słynne nazistowskie mundury? Nie od razu wyglądały tak imponująco jak na początku II wojny światowej.

es_lebe_deutschland

Plakat z połowy lat 30.

Nie będę przedstawiał całej różnorodności nazistowskich uniformów, bo to materiał na książkę (na przykład taką jak German Uniforms of the Third Reich z tekstem Briana Leigh Davisa i ilustracjami Pierre’a Turnera). Wskażę tylko główne różnice między najważniejszymi formacjami III Rzeszy i omówię to, co najbardziej charakterystyczne.

Nazi_Rally-032

Święto Rzeszy, 1934

Sturmabteilung (SA)

Wkrótce po tym, jak w 1921 roku Hitler przejął władzę w NSDAP, na bazie zaangażowanych członków tej partii utworzył Oddziały Szturmowe (SA). Były to bojówki, które oficjalnie miały pełnić funkcję porządkową na wiecach, a także podnosić obronność kraju. W praktyce służyły do terroryzowania otoczenia. Napaści na członków partii lewicowych, krytyków nazizmu oraz zwykłych Żydów, nierzadko powodujące ofiary śmiertelne, należały do modus operandi Oddziałów Szturmowych.

Horst Wessel an der Spitze seines Sturmes in Nürnberg, 1929

Norymberga, Bundesarchiv, 1929

Początkowo do SA należeli głównie weterani Wielkiej Wojny. Nosili stare mundury lub po prostu bluzy kroju militarnego. Panowała duża dowolność, a jedynym wspólnym elementem była czerwona przepaska ze swastyką na lewym ramieniu. Mówiąc wprost, wyglądali na przypadkową zbieraninę. Słynne mundury, które utarło się nazywać brunatnymi, choć mają raczej żółtawy kolor khaki, wprowadzono dopiero w roku 1924.

Triumph_des_Willens_poster

Plakat promujący film Triumf woli

Gerhard Roßbach, jeden z liderów NSDAP, miał kontakt z właścicielem austriackiego magazynu, gdzie zalegały mundury typu kolonialnego z czasu Wielkiej Wojny. Nie zdążono ich wysłać oddziałom przebywającym w Afryce. Naziści odkupili te mundury w korzystnej cenie, a później już, siłą rozpędu, szyto z materiałów zbliżonej barwy. Wybór koloru był więc w znacznej mierze przypadkowy. A prosty i tani ubiór, złożony z koszuli z kieszeniami i bryczesów, stosowały wówczas bojówki różnego autoramentu, w kilku miejscach Europy, choćby we Włoszech.

camicie nere

Camicie nere – czarne koszule Benito Mussoliniego

Schutzstaffel (SS)

Pozycji Hitlera w NSDAP zagrażali liderzy SA, krytykujący szefa partii między innymi za stopniowe wygaszanie postulatów rewolucyjnych i zwrot ku klasie średniej. Dlatego już w 1923 roku powołano Stoßtrupp – osobistą ochronę wodza. Dwa lata później na jej bazie utworzony został rodzaj policji wewnątrzpartyjnej, nazwany Sztafetami Ochronnymi (SS), będący przeciwwagą dla wielotysięcznych mas Oddziałów Szturmowych.

Early_Stabswache 1925

Hitler i jego ochrona, 1925

Początkowo SS-mani nosili zwykłe koszule SA. Od 1930 roku zamawiano je u właściciela firmy odzieżowej z Wirtembergii, Hugo Bossa, który wkrótce wstąpił do NSDAP. W roku 1932 dwaj artyści – Karl Diebitsch i Walter Heck – zaprojektowali czarny uniform SS. Zatem, uwaga, wbrew obiegowej opinii to nie Boss był autorem munduru. Projektanci nie należeli też do personelu jego domu mody (bo takowy nie istniał). Boss po prostu te uniformy produkował. Z czasem także przy użyciu pracowników przymusowych, w tym z Polski, którzy po latach skarżyli się między innymi na warunki higieniczne i niedożywienie.

Hugo-Ferdinand-Boss

Hugo Ferdinand Boss

Kurtka SS przypominała trochę myśliwskie marynarki konserwatywnego kroju. Miała cztery kieszenie, była wysoko zabudowana, ale szerokie klapy rozchylały się na tyle, by odsłonić fragment koszuli (białej lub khaki) oraz czarny krawat. Noszono ją do bryczesów i wysokich butów. Ważnym elementem ubioru był też pas z sentencją: Moim honorem jest wierność (Meine Ehre heißt Treue). Miało to przypominać SS-manom o ich przyrzeczeniu bezwzględnej lojalności wobec Führera.

Bundesarchiv_Bild_152-11-12,_Dachau,_Konzentrationslager,_Besuch_Himmlers

Heinrich Himmler w obozie koncentracyjnym Dachau, Bundesarchiv

Trzeba przyznać, że czarny uniform tej zbrodniczej formacji, rekrutowanej spośród fanatycznych nazistów, jest imponujący i ma w sobie jakąś hipnotyzującą moc. Istniał też szary mundur służbowy, stosowany w codziennej pracy. Z kolei na polu bitwy SS-mani nosili uniformy w zasadzie tożsame z ogólnowojskowymi (istniało mnóstwo wariantów – letnie, zimowe, pustynne, maskujące…).

Grey_SS_uniform

Szary wariant munduru SS

Znakiem SS stały się germańskie runy symbolizujące zwycięstwo (Siegrune). Noszona na czapkach czaszka (Totenkopf) to nawiązanie do tradycji Imperium Pruskiego. Powołany w 1741 roku 1. Przyboczny Regiment Huzarów nosił czarne mundury i trupią główkę na futrzanej czapce. Ten symbol stosowany był też w innych armiach – brytyjskiej, rosyjskiej i polskiej (więcej na ten temat tutaj). Miał wyrażać pogardę dla śmierci.

AugustvonMackensen

Feldmarszałek August von Mackensen w mundurze huzarów przybocznych

Wehrmacht

W połowie lat 30. niemieckie siły zbrojne (Wehrmacht) przeszły rozległe reformy na różnych polach. Odtąd obowiązywał podział na wojska lądowe (Heer), morskie (Kriegsmarine) i powietrzne (Luftwaffe). Zacznijmy od umundurowania tych pierwszych.

waffenrock

Żołnierz Wehrmachtu w Waffenrocku

Do starych tradycji pruskich nawiązywała kurtka nazywana Waffenrock. Była częścią munduru galowego. Jej dopasowany krój, bez kieszeni, z kołnierzykiem-stójką, nie różnił się wiele od dziewiętnastowiecznych. Waffenrock wyglądał nadzwyczaj paradnie, zwłaszcza że oficerom przysługiwały akselbanty, czyli ozdobne sznury. Noszono go zarówno do bryczesów, jak długich spodni lekko zwężanych u dołu. Wzór, który widujemy w filmach o II wojnie światowej, wprowadzono w 1935 roku. Obok koloru szarozielonego (feldgrau) funkcjonował biały wariant letni.

enemy-at-the-gates

Ed Harris we Wrogu u bram – Feldbluse

W polu natomiast od roku 1936 obowiązywała kurtka znana jako Feldbluse. Jej fason nie był nowym pomysłem. Po prostu zmodernizowano mundur Reichswehry, czyli armii Republiki Weimarskiej. Był to nowoczesny krój z czterema pakownymi kieszeniami i niezbyt wysokim kołnierzem-stójką. Feldbluse cechowała zarówno funkcjonalność, jak przyzwoity wygląd. Wersja służbowa różniła się od polowej jedynie detalami. W miarę wojny wprowadzano nieliczne modyfikacje. Dopiero w 1944 roku nastąpiła poważna zmiana – wobec katastrofalnej sytuacji gospodarczej zaczęto szyć kurtki sięgające zaledwie do pasa, bo oszczędności na materiale (dodawano na przykład wiskozę) już nie wystarczały. Szeregowi na froncie nosili długie spodnie szerokiego kroju. Oficerom przysługiwały też bryczesy.

M-44 tunic uniform German Wehrmacht

Krótka bluza, model 1944

Odmiennym mundurem dysponowały jednostki pancerne. Charakterystyczna dla nich kurtka (Sonderbekleidung) przypominała bosmankę, tyle że skróconą do pasa. Taka długość jest oczywiście praktyczna, kiedy prowadzi się wojnę na siedząco. Podobny krój nosili między innymi żołnierze jednostek transportu. Czołgistów wyróżniał czarny kolor munduru (nie widać smaru). Specyficzne dla nich były spodnie z szerokimi nogawkami i berety albo furażerki.

Russland-Nord, Panzersoldat

Żołnierz Panzerwaffe, Bundesarchiv

Służbowe i galowe uniformy Luftwaffe wyglądały bardzo podobnie do noszonych przez SS, z tym że miały szaroniebieski odcień. Wyróżniał się oczywiście marszałek Rzeszy Hermann Göring, którego ogromny mundur w kolorze białym trudno było przeoczyć. Piloci i spadochroniarze latali, rzecz jasna, w kombinezonach. Górą munduru polowego od 1940 była nowoczesna wersja Fliegerbluse, czyli prostej i krótkiej kurtki z dwoma niewielkimi kieszeniami.

luftwaffe soldaten

Fliegerbluse

Za to ubiór Kriegsmarine był zupełnie inny. Utrzymany w głębokim odcieniu granatu, ożywiany elementami w bieli, błękicie oraz złocie (guziki, odznaki, hafty, lampasy, epolety). Marynarki miały dwurzędowy fason, majtkom przysługiwała prosta bluza i czapka bez daszka. Umundurowanie Kriegsmarine niewiele się różniło od floty brytyjskiej czy polskiej, o której pisałem niedawno.

Friedrich Oskar Ruge bei MS-Flottille

Kriegsmarine, Bundesarchiv

Osobno trzeba opowiedzieć o elementach ubioru najbardziej rozpowszechnionych. Po pierwsze: płaszcz. Cała armia nosiła niemal identyczne okrycie dwurzędowe z grubej wełny, przypominające klasyczny ulster coat. Występowały oczywiście różne kolory, zależnie od typu broni, a oficerowie szyli bardziej taliowane i z lepszych materiałów. Co do kroju jednak różnice były nieznaczne. Po drugie: buty. Oprócz klasycznych oficerek noszono też wariant ekonomiczny, czyli proste trzewiki (Schnürschuhe). Ani jedne, ani drugie nie cieszyły się takim poważaniem ogółu żołnierzy jak podkute saperki (Marschstiefel), dość wygodne i nie do zdarcia. Po trzecie: nakrycia głowy. Oficerowie, a także szeregowi poza frontem nosili Schirmmütze, usztywniane czapki garnizonowe. W powszechnym użyciu były też miękkie, wełniane czapki z daszkiem (Feldmütze). W walce stosowano oczywiście Stahlhelm, emblematyczny dla niemieckich jednostek z II wojny światowej.

Schnuerschuhe

Dość łatwo kupić replikę trzewików Wehrmachtu

Również mundury Wehrmachtu produkował Boss. Gdyby nie zamówienia ze strony NSDAP, a później wielkie kontrakty państwowe, prawdopodobnie jego firma by nie przetrwała. Przedsiębiorstwo po latach współfinansowało wraz z niemieckim rządem odszkodowania dla części pracowników przymusowych, co nie wymazuje mrocznej przeszłości, ale niewątpliwie jest działaniem właściwym.

Russland, Soldaten der französischen Legion

Żołnierze na Froncie Wschodnim w wełnianych płaszczach, Bundesarchiv

Totalna uniformizacja

Pisałem niedawno, że umundurowanie II RP udało się pod koniec lat 30. zunifikować. Podtrzymuję, ale ma się to nijak do unifikacji zaprowadzonej w III Rzeszy. Powyżej przedstawiłem najważniejsze cechy mundurów nazistowskich, ale w wyczerpującym opracowaniu należałoby ująć także Hitlerjugend, policję, straż pożarną, służby dyplomatyczne, leśników, pocztowców, kolejarzy, przedstawicieli administracji, pracowników Czerwonego Krzyża… Wszyscy otrzymali uniformy o specyficznym, nazistowskim sznycie. Osiągnięto uwodzicielską spójność estetyczną, co wobec zbrodniczości hitlerowskiego reżimu robi szokujące wrażenie.

Hans Landa

Christoph Waltz w czarnym płaszczu skórzanym w Bękartach wojny

Czemu służyła ta niesamowita dbałość o wygląd wszelkiego rodzaju funkcjonariuszy? Zapewne w znacznej mierze wynikała z przekonania, że zewnętrzne formy egzystencji decydują też o postawie wewnętrznej. Hitlerowska ideologia była raczej bełkotliwa i pełna sprzeczności, ale wybijał się w niej pogląd, według którego Niemiec musi udowodnić swoje nadczłowieczeństwo. Najpierw trzeba w nie jednak wierzyć, a ten stan łatwiej osiągnąć, gdy wzbudza się respekt otoczenia. Nacisk na doskonałą prezencję niemieckich funkcjonariuszy, podobnie jak propaganda i zbiorowe rytuały, był częścią wielkiego projektu zmiany tożsamości Niemców. Zamiast obywateli Republiki Weimarskiej mieli stać się rasą panów.

brando

Marlon Brando w Młodych lwach

Mimo upływu czasu mundury III Rzeszy nie przestają wzbudzać fascynacji i lęku. Poczucie niestosowności, emocjonalne komentarze powracają na widok chilijskich żołnierzy, odzianych w uniformy niebezpiecznie podobne do nazistowskich. To samo dotyczy polskich grup rekonstrukcji historycznej, które w filmach czy na imprezach plenerowych odgrywają role żołnierzy niemieckich.

Chile_-_Escuela_de_Suboficiales_Ejército_-_19-09-2014

Chilijscy podoficerowie, 2014

Na tych uczuciach od dawna gra też świat wielkiej mody. Projektanci wciąż inspirują się nazistowską estetyką, wprowadzając do kolekcji stroje naśladujące mundury III Rzeszy w sposób mniej lub bardziej dosłowny. Czy chodzi tu o wolność artystycznych poszukiwań, czy głównie o marketing oparty na skandalu – nie mnie rozsądzać. Pewne jest, że uniform nazistowski jeszcze długo będzie zajmował niezwykle ważne miejsce w naszej wyobraźni.

Models present creations of the Emporio Armani collection on June 20, 2010 during the Milan men's ready-to-wear fashion week. AFP PHOTO/ GIUSEPPE CACACE (Photo credit should read GIUSEPPE CACACE/AFP/Getty Images)

Emporio Armani, wiosna 2010

Artykuł jest częścią cyklu o mundurach. Przeczytaj też:

Modny mundur

Od szkarłatu do beżu – mundur w XIX wieku

Mundur w XX wieku – I wojna światowa

Mundur w XX wieku – droga do niepodległej Polski

Mundur wojskowy II RP

Mundury sowieckie – II wojna światowa

21 komentarzy

Podobne wpisy

Jak nosić dwurzędówkę?

Dwurzędówka to drugi stopień wtajemniczenia, jeśli chodzi o marynarki. Ciągle jest u nas rzadkością i wywołuje dezorientację, ale też szczególne zainteresowanie. W przypadku dwurzędówki ...

Mundur w XX wieku – część 2

W poprzednich częściach militarnego cyklu niewiele było o Polakach. Przyszedł czas, by opowiedzieć o naszych jednostkach z okresu Wielkiej Wojny i II Rzeczypospolitej. (Autor: Łukasz Łoziński)

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • moi

    Naziści byli źli, ale dobrze się ubierali. Musiałem posłużyć się nazwą słynnego fanpejdża z Facebooka, żeby podsumować cały wpis. :)

    • Łukasz Łoziński

      Trafnie Pan to ujął, ale w szkole mówili, że przeczytać książkę i streszczenie to niezupełnie to samo, więc zachęcam czytelników bloga do lektury artykułu powyżej! ;)

      • moi

        W pełni się zgadzam :).

  • TimPrice

    Same projekty mundurów niemieckich i ich nieliczne oficerskie realizacje niestety mają się nijak do rzeczywistości frontowo-okupacyjnej. Wystarczy pobieżna analiza zdjęć z epoki, żeby przekonać się o dominującym niedopasowaniu rozmiaru, niechlujstwie i rozchełstaniu przeciętnego żołnierza. Dekadencja pogłębiająca się wraz z kolejnymi latami wojny dała o sobie znać w dążeniu do wyjątkowego poziomu nieregulaminowości poszczególnych zachowań związanych z ubiorem – eleganckie stójki były niemal zawsze rozpięte i szeroko rozłożone, ukazując brudną koszulę lub nawet bieliznę, rękawy bluz podwijano. Skądinąd ujawniały się też zabawne tendencje do replikowania oficerskiego wyglądu – guziki odrapywano z farby maskującej i polerowano, naszywano sztuczne kontrafałdy na kieszenie, podwyższano kołnierze. Ale z tego wszystkiego możnaby zrobić całą serię artykułów :D

    • Łukasz Łoziński

      Ważny głos, dzięki wielkie.

  • Abstrahując od kwestii niechlubnej roli jaką odegrały nazistowskie Niemcy w historii, moim zdaniem mundury Wehrmachtu to do dziś niedościgniony wzór. Spójność, estetyka i kwintesencja „wojskowej elegancji” to cechy, które nie mogą pozostać niezauważone. Zastanawiające (i zarazem zatrważające) jest jednak to, że skoro ówczesne umundurowanie nawet dzisiaj wywołuje podziw (a – jak Pan wspomniał – pojawiają się nawet naśladowcy), to jakie wizerunkowe i propagandowe znaczenie musiało ono mieć w czasach III Rzeszy…

  • Aditor

    „W praktyce służyły do terroryzowania otoczenia. Napaści na członków partii lewicowych,” NSDAP była partią lewicową a dokładnie Narodowo Socjalistyczną. A „nazizm” to skrót od „Nationalsozialismus” czyli Socjalizm Narodowy.

    • Łukasz Łoziński

      Pomiędzy nazwą NSDAP a jej faktycznymi działaniami łatwo dostrzec niespójności. Wspominałem też o konflikcie frakcji rewolucyjnej i konserwatywnej. Ostatecznie ta pierwsza znalazła się w odwrocie, niemniej ideologia nazistowska łączyła idee charakterystyczne zarówno dla prawicy, jak lewicy. Co nie zmienia faktu, że SA od początku walczyło z niemieckimi komunistami. Poza tym w latach 30. najważniejszą opozycję wobec NSDAP stanowiła Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (ostatecznie zdelegalizowana w 1933), a jej zwolennicy już wcześniej byli napadani przez nazistów. Inna sprawa, że zarówno komuniści, jak SPD mieli też własne bojówki.

      • Jurek Pazurek

        Ale to, że NSDAP walczyła z wszelkiej maści komunistami i socjaldemokratami nie świadczy, że sama nie była partią socjalistyczną. Tak jak obecnie socjalistyczny PIS walczy z socjalistycznym SLD czy też socjalistycznym PSL-em. NSDAP była partią ściśle socjalistyczną. Z zabarwieniem narodowym.

        • Łukasz Łoziński

          Spierałbym się, czy była partią ściśle socjalistyczną, ale najpierw musielibyśmy zdefiniować, czym jest socjalizm w sensie ścisłym. Nie o to tu jednak chodzi. Próbowałem tylko pokazać pobieżnie, jak wyglądała walka NSDAP z niemiecką lewicą.

          • hgy

            Jak w każdej machinie wojennej zsocjalizowali gospodarkę. A to, że było w niej trochę więcej miejsca dla prywatnej inicjatywy niż u Pol Pota, to też fakt ;)

        • Wydaje mi się, że ideologia Hitlera była kwintesencją eklektyzmu — każdym środkiem do celu, którym było (początkowo) przejęcie władzy, (później) wzięcie społeczeństwa w karby i urawniłowka oraz (na końcu) podbój Europy. Natomiast czy dałoby się do tego dojść drogą socjalizmu czy jakąś inną, było rzeczą wtórną.

          Młody Hitler ocierał się o środowiska SPD, natomiast niechęć do środowisk kapitalistycznych wynikała głównie z tego, że konserwatywne elity (arystokracja, przemysłowcy) mieli go po prostu za nic. Ale z czasem to się zaczęło zmieniać (obustronnie) — kapitał wspierał Fuhrera, on zaś wspierał stare elity (to był jeden z powodów rozprawy z SA).

          PS Warto przeczytać „Hitler. Narodziny zła 1889-1939” V. Ullricha. Naprawdę świetna książka.

  • Antoni Andrzej Giwojna

    „Uniformy Luftwaffe wyglądały bardzo podobnie do noszonych przez SS, z tym że miały szaroniebieski odcień.”

    Ani Tuchrock, ani Fliegerbluse nie są podobne do mundurów SS.

    • Łukasz Łoziński

      Tuchrock i kurtka SS mają zbliżone proporcje (talia, długość), tak samo rozmieszczone kieszenie, wykładany kołnierz. Ja tu widzę znaczące podobieństwo. Fliegerbluse, czyli kurtka polowa – owszem, to osobna kwestia. Niestety wiele szczegółów trzeba pomijać. Ale Fliegerbluse to faktycznie ważna rzecz, uzupełniam tekst o uwagę na ten temat. Dzięki.

      • Antoni Andrzej Giwojna

        Proszę.

        Nadal jednak polemizowałbym z podobieństwem Tuchrocka i kurtki SS z wykładanym kołnierzem (czyli modelu z 1937 roku), zbyt wiele szczegółów musimy pominąć, inaczej musielibyśmy powiedzieć że nawet mundur LWP z lat 70-ch jest podobny do kurtki SS.

        Kształt klapek górnych kieszeni (Tuchrock – proste, kurtka M37 – kształt mewki, nie wiem jak to nazwać „modowo”), inne dolne kieszenie (Tuchrock – naszywane, M37 – wpuszczane), wykończenie rękawów (Tuchrock – francuskie mankiety, M37 – brak, wewnątrz guziki regulujące szerokość). Do tego w M37 istniała możliwość zapięcia kurtki pod samą szyję (rysunek w załączniku)

        Na takiej zasadzie podobne są do siebie wszystkie taliowane kurtki mundurowe z wykładanym kołnierzem i 4 kieszeniami.

  • disqus_T0sSt5NsXk

    Z butami to nie do końca tak. Trzewiki były wprowadzone i wydawane zastępując potocznie nazywane „saperkami” buty długie z kilku powodów: 1. Były tańsze w porodukcji, 2. Były dzięki sznurowaniom możliwe do ściągnięcia z nóg po tygodniu maszerowania, spania itd. Zwłaszcza w Rosji. W niektórych wspomnieniach możmey znaleźć informację, że zdarzały się przypadki (front wschodni) gdzie buty można było założyć pod koniec października i zdjąć na wczesną wiosnę. 3. Związane z 2 – do butów z wysokimi cholewami dostawały się – piach brud, a także insekty i inne cholerstwo – o wiele łatwiej było nad tym zapanować w przypadku trzewików „za kostkę” i opinaczy. Oczywiście „saperki” nadal funkcjonowały jednakże często jako opróżnianie magazynów lub dla jednostek poza pierwszą linią frontu. Do tego butów też było kilka rodzajów, m. in górskie, wartownicze zimowe itd. a i też np. do ćwiczeń sportowych :)

    • 124.190

      Tak. Z butami.to nie do końca tak.
      Były tańsze w produkcji. Kropka.

      Knobelbechery jak i każde inne trzewiki drugowojenne były tańsze w produkcji. I nic więcej.

      A wysokie saperki/oficerki dobrze zrobione biły knobelbechery na głowę. Szeregowi zdzierali oficerki z trupów. Nie słyszałem o oficerach polujacych na trupie trzewiki. Z brudem to bajka. Sznurowane nogawice bryczesow i onuce/skarpety były lepsze niż trzewiki, gazety/onuce/skarpety i owijacze czy opinacze.

  • karoluch

    To teraz by artykuł o ich przeciwieństwie estetycznym czyli sowieciarzach :) Tam to polowe umundurowanie to ostatnie łachmany, a paradne to Bizancjum świecące się od ozdób. Fajny byłby też tekst o polowym mundurze US Army z Wietnamu, bo choć polowy to świetnie wyglądał.

    • Łukasz Łoziński

      Jest taki plan!

    • Antoni Andrzej Giwojna

      Ostatnie łachmany były jednak bardzo wygodne. Gimnastiorki, wywodzące się jeszcze z ludowych rosyjskich koszul, służyły żołnierzom Rosji imperialnej i sowieckiej w ciągu ponad stu lat, zanim zostały surowo zakazane w wojsku rozkazem z 1972 roku.

  • młody

    Brakuje tutaj trochę pana Stanisława Mikulskiego, którego Kloss ze „Stawki większej niż życie” stał się najpopularniejszym Polakiem w niemieckim mundurze i zmienił nieco skojarzenia z nim związane w naszym kraju.