Zapisz się do newslettera!

Power suit ZACK ROMAN

Maj 17, 2017
1 komentarz

Dwurzędowy garnitur w prążek kojarzy się ze sztywnym wizerunkiem biznesowym, ale w ZACK ROMAN jest inaczej.  Moja „zbroja” jest lżejsza niż myślisz!

Gdy mowa o prążkowanym dwurzędowcu, od razu pojawia się skojarzenie z wielkim biznesem (do globalnych graczy jeszcze mi daleko, ale warto mieć cel). Power Suit Zack Roman to jednak propozycja, która zagra w wielu kontekstach. Na Pitti Uomo, gdzie dominuje nieformalna elegancja, widuje się sporo garniturów w prążek. Ten mój jest na tyle lekko zbudowany i skrojony, że z powodzeniem mógłby wpisać się w dandysowską stylistykę florenckich targów. To kwestia dodatków, odpowiedniej oprawy. Ale biznesowy charakter power suit jest niezaprzeczalny, więc można się w nim poczuć trochę jak Wilk z Wall Street. Trochę, bo w filmie DiCaprio nosi przecież marynarki z mocną konstrukcją i zdecydowanie podkreślonymi ramionami, o wiele za ciężkie jak na dzisiejsze gusta.

W tej sesji pokazuję styl biznesowy przełamany. Dyskretna zabawa kolorem i akcesoriami ma na celu prezentację odświeżonej wersji współczesnej zbroi, jaką bez wątpienia pozostaje prążkowany garnitur. Jest to jednak zbroja lekka i bardzo wygodna.

Warto jeszcze opowiedzieć o konstrukcji garnituru, a także o jego genezie. Temat dwurzędowców w tenis pojawiał się na blogu już kilkakrotnie. Parę lat temu prezentowałęm power suit z grubej flaneli. Stylem nawiązywał nieco do tradycji anglosaskiej, ale miał wyraźnie odchudzoną konstrukcję. Projektując nowy power suit, poszedłem dalej w tym kierunku. Efektem jest bardzo lekka marynarka na konstrukcji half canvas z efektownymi klapami. Nie ma nic wspólnego z ciężkim pancerzem biznesowym.

Mój power suit wykonany jest z tkaniny od słynnej firmy Drago z włoskiego Piemontu. To wełna super 140’s o nazwie Bluefeel, idealna na wiosnę i lato. Jest niezwykle lekka – waży zaledwie 220 g na metr bieżący. Ale spokojnie, mimo niskiej gramatury nie jest zbyt gniotliwa, bo ma w sobie naturalny strecz. Dodatkowo tkanina została pokryta specjalną powłoką hydrofobową, w efekcie materiał jest odporny na przemakanie i zabrudzenia. Zadbano oczywiście o to, by powłoka nie wpływała na poziom oddychalności. Garnitur jest bardzo przewiewny, o czym przekonałem się w trakcie sesji. Gdy mocniej zawiał wiatr, to zrobiło się po prostu chłodno :)

Marynarkę zdobią detale rodem z Półwyspu Apenińskiego – jak kieszonka piersiowa w kształcie łódeczki i rękawy wszyte metodą spalla camicia (specjalne marszczenie w kuli rękawa). Uwagę przyciągają przede wszystkim szerokie, jedenastocentymetrowe klapy o obłym kształcie, a na nich oczywiście butonierki milanese.

Spodnie mają, jak to u mnie, wysoki stan i zakładki. Idealnie pasują do szelek, dodatkowo zostały wyposażone w boczne regulatory. Są bardzo komfortowe, a zwężająca się u dołu nogawka ujmuje im ciężaru. Ja zdecydowałem się na szeroki makiet, żeby jeszcze urozmaicić całość. Idealnie pasuje do garnituru dwurzędowego.

Pomimo włoskich smaczków całość ma niewątpliwie uniwersalny charakter. Krótko mówiąc, garnitur pasuje zarówno do sytuacji biznesowych, jak i tych mniej oficjalnych.

Z prążkami garnituru zestawiłem błękitną koszulę w kratkę księcia Walii. To jeden z naszych koszulowych bestsellerów. Jak widać, przy odrobinie wyczucia można łączyć wzory, które rzekomo się gryzą. Uzupełnieniem jest nieco niedbale złożona, wielokolorowa poszetka Elephant z Macclesfield.

Formalność zestawu obniża jego dolna część. Brązowe buty zamszowe są mniej oficjalne niż czarne ze skóry licowej. Pomarańczowe, przyciągające uwagę skarpetki to element mający zaskakiwać. Power suit wygląda dość poważnie, więc warto się trochę pobawić z konwencją.

Na koniec o tym, co szczególnie cieszy oko wyczulone na estetyczne niuanse. O ile w biznesie dominują krawaty gładkie i połyskliwe krawaty, o tyle tutaj widzicie matowy, w dość skomplikowany wzór. To prawdziwa gratka, ancient madder silk. Tradycyjne dodatki tego typu mają głębokie, przygaszone kolory i wyjątkowe desenie retro. W Polsce należą do rzadkości. Krawaty z mojej kolekcji ancient madder wykonano z absolutnie unikalnego materiału, który znalazłem w archiwach lombardzkiej manufaktury Fermo Fossati. Są ciekawe stylistycznie, dodają ciepła naszemu ubiorowi. Świetnie łączą się z tkaninami garniturowymi o matowym odcieniu (flanela, tweed, ale też tropik i bluefeel).

Ten sam garnitur mógłby zostać zestawiony z chłodnymi, formalnymi dodatkami – jak biała koszula czy granatowy krawat z jedwabiu. Ja uzyskałem efekt przełamania biznesowych reguł. Zdaniem niektórych taki właśnie, zindywidualizowany styl może bardzo pomóc w budowaniu zawodowej pozycji. Na pewno tworzenie tego rodzaju stylizacji jest świetną zabawą.

Przedsprzedaż Power Suit Zack Roman trwa do 21 maja. Tylko w przedsprzedaży można zamówić spodnie w innym rozmiarze niż marynarka. Garnitury będą do odbioru po 1 lipca.

Do kompletu rekomenduję też nasz nowy portfel samochodowy Monza wykonany ze skóry typy eggshell.

Fot. Maciej Cioch

Okulary: Persol PO7649S

1 komentarz

Podobne wpisy

Błękitna koszula na sportowo

Błękitna koszula w kratkę księcia Walii pasuje zarówno do zestawów formalnych, jak i tych bardziej swobodnych. Do dzisiejszego wpisu zdecydowałem się na tą drugą opcję. Błękitną koszulę w kratkę ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Piękny garnitur! A pomysł, żeby zrobić mankiety przy nogawkach uważam za bardzo trafiony. Podoba mi się też wybrany odcień granatu – nie jest aż tak formalny jakby mógł.

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!