Zapisz się do newslettera!

Szary dwurzędowy garnitur z Pitti Uomo 91

Styczeń 24, 2017
9 komentarzy

Jak wyglądać świetnie i nie czuć się overdressed? Moja recepta to dwurzędowy garnitur z flaneli – charakternej i uniwersalnej. Wystarczy parę śmiałych dodatków i nasz zestaw jest gotowy.

Długo się zastanawiałem, co założyć na florenckie targi mody Pitti Uomo. Ostatecznie postawiłem na garnitur z szarej flaneli, który wprowadzam także do oferty ready to wear. Aktualnie jest dostępny w przedsprzedaży w moim sklepie internetowym. Właśnie podczas Pitti Uomo odbyła się premiera najnowszego garnituru mojej marki – wiem, że niektórzy z Was długo czekali na taki dwurzędowiec. Cały zestaw składał się z następujących elementów:

Garnitur Gianni

Koszula OCBD

Krawat z grenadyny

Poszetka w kwiatki

Szelki z denimu

Płaszcz Ulster Air Force Blue

Szalik jedwabny

Poszetka w zwierzęta z lasu Sherwood

Skarpety niebieskie

Rękawiczki Czesław Jamroziński

Buty Crockett and Jones

Dlaczego zdecydowałem się na flanelę? To, że jest ładna i przyjemna w dotyku, to jeszcze nie wszystko.

Zastanawiałem się nad współczesną modą. Zazwyczaj obowiązują nas jasne wymogi – zawsze wiemy, czy ubrać się elegancko, czy bardziej każualowo, prawda? No właśnie nie. Przecież czasy, gdy każdy pracownik każdego biura był zobowiązany do noszenia gładkiego garnituru, dawno minęły. I dlatego wielu moich czytelników zastanawia się, co zrobić, żeby wyglądać świetnie, ale nie przesadzić. Ten sam problem pojawia się, gdy wychodzimy do restauracji, przemawiamy na kameralnym szkoleniu, idziemy na imprezę rodzinną…

W wielu sytuacjach doskonale sprawdzi się stonowany garnitur z flaneli. W moim odczuciu ten materiał ma przed sobą wielką przyszłość, choć został niemal wyparty przez jedwabiste i cienkie wełny. Flanela wpasowuje się w różne sytuacje i łatwo ją połączyć z różnymi dodatkami.

Oczywiście flanela niejedno ma imię. Czasem jest dość gładka, ale może też przypominać tak lubiany przez większość mężczyzn denim. Generalnie flanela ma w sobie trochę zadziorności, zwłaszcza, gdy jest lekko włochata i posiada wyraźny melanż – tak jak moja tkanina ze słynnej manufaktury Drago z okręgu Biella (próbnik nazwano Rugby Flannel). Ciekawostką jest fakt, że ten materiał posiada powłokę hydrofobową, co znaczy, że jest dość odporny na opady i zabrudzenia. Wykonano go z miłej, nowoczesnej wełny super 130’s, cechującej się naturalnym streczem. Dzięki temu tkanina nie mnie się zbytnio i jest odporna na przecieranie się w newralgicznych miejscach.

Nie da się ukryć, dwurzędowy garnitur z flaneli to mój nowy ulubieniec. Wbrew pozorom wcale nie jest ciężki, ma lekką konstrukcję bez wkładu barkowego. Można temu garniturowi nadać nieco bardziej formalny charakter, łącząc go z jasną koszulą i gładkim krawatem jedwabnym. To nie żadne przestępstwo stylistyczne, bo jeszcze nie tak dawno mnóstwo mężczyzn chodziło do pracy właśnie we flaneli. Z tego typu klasycznych zestawów znany był na przykład Gregory Peck, grający główną rolę w filmie Człowiek w szarym garniturze. Ja jednak zdecydowałem się na bardziej swobodną kompozycję. Ale o dodatkach za chwilę.

Przede wszystkim jestem zadowolony z kroju, bo udało się osiągnąć korzystne proporcje z ładnie zaznaczoną talią i bardzo szerokimi klapami. Rzecz jasna, nie mogłem sobie odmówić ręcznie obszytych butonierek w stylu mediolańskim (milanese). Ważnym elementem stylistycznym jest włoski sposób wszycia rękawów (spalla camicia) – są lekko podniesione w stosunku do linii barków i mają przyjemne dla oka marszczenie. To odciąża cały garnitur, dodając mu finezji. Tę samą funkcję pełni delikatny roll w klapach i brustasza w formie łódeczki (barchetta).

Spodnie mają – jak to u mnie – klasyczny, podwyższony stan i są przeznaczone do noszenia z szelkami. To pozytywnie wpływa na komfort, podobnie jak niewielkie zakładki. A skoro już mój garnitur jest inspirowany włoskim krawiectwem, to nie mogło zabraknąć pokaźnych mankietów przy spodniach. Rozporek jest zapinany tradycyjnie, na guziki :) Wszystkim sartorialistom na pewno takie rozwiązanie przypadnie do gustu. Same spodnie są również dostępne w przedsprzedaży. Wiem, jak wielu mężczyzn poszukuje klasycznych spodni o rasowym kroju. Flanelowe spodnie powinny być podstawa każdej garderoby, doskonale pasują niemal do wszystkiego.

Bardzo ciekawa jest też koszula. To nasz nowy projekt – niebieska OCBD czyli Oxford Cloth Button Down. Dokonaliśmy drobnej modyfikacji kołnierzyka, który teraz bardziej rozchodzi się na boki. Dodatkowo każda z naszych nowych koszul ma… kieszeń. Obniża to jej formalność i pozwala nosić koszulę także bez marynarki. OCBD jest dostępna także w kolorze białym.

Jak łatwo zauważyć, patronem mojego garnituru jest Gianni Agnelli – sławny przedsiębiorca, a zarazem autorytet sartorialny, który udowadniał, że można kierować koncernem motoryzacyjnym we flaneli, niebieskiej koszuli i zamszakach. Ja też uważam, że garnitur z flaneli świetnie uzupełniają zamszowe oksfordy i błękitna koszula.

Mistrz flaneli Gianni Agnelli

Cały zestaw oparłem na niskim kontraście. Granatowy płaszcz ulster jest wykonany z wełny, która świetnie współgra z deseniem garnituru. Poprzednio prezentowałem zielony ulster w tym samym, bezkompromisowym fasonie z wywijanymi mankietami, naszywanymi kieszeniami i kontrafałdą. Do tego zdecydowałem się na niebieskie skarpetki oraz niebieską poszetkę  z bawełny i kaszmiru w niewielkie kwiaty. Dlaczego? Bo tak niski kontrast pozwala się skoncentrować na fakturach materiałów, ładnym dopasowaniu całości i ciekawych detalach. No i chciałem pokazać czytelnikom, co zrobić, by, mając na sobie garnitur, uniknąć natrętnego pytania: „czemu się tak wystroiłeś?”.

Nie byłbym sobą, gdybym nie wprowadził więcej lekkości do tego zestawu. Zdecydowałem się na kolor, który fantastycznie wygląda z niebieskim, czyli żółty. Krawat z grenadyny ma ciekawy odcień miodowy, a rękawiczki bespoke są nieco jaśniejsze. Żółte akcenty znajdziecie też na poszetce i na szaliku w zwierzęta, wykonanym z legendarnego jedwabiu z Macclesfield. Szczególnie wyrazistym elementem stylizacji jest właśnie ozdobny szalik z długimi frędzlami, które rzadko się spotyka w modzie męskiej.

Mam nadzieję, że zachęciłem Was do flaneli. Moim zdaniem garnitury z tego materiału świetnie odpowiadają dzisiejszym warunkom rozmytego dress code’u. Tych, którzy chcą zobaczyć więcej stylizacji, zapraszam na mój fanpage na Facebooku i na mój profil na Instagramie. A zainteresowanych zakupem garnituru zapraszam do sklepu internetowego. Przedsprzedaż trwa do 12 lutego. Garnitur będzie tylko dostępny w przedsprzedaży i nie będzie go w stałej ofercie sklepu internetowego. 

Fot. Maciej Cioch

9 komentarzy

Podobne wpisy

Tylko męska klasyka – relacja z Poznania

Miłośnicy klasycznej elegancji mieli w niedzielę swoje święto. Angielskie wełny, mechaniczne zegarki, świetne obuwie, szkocka whisky… i oczywiście możliwość dyskusji z ciekawymi ludźmi. Kto ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • pawellb

    Po prostu fantastyczne!

  • Dariusz Kłosowski

    Super, materiał, kolor, szycie, guziki, mankiet, dopasowanie itp. Ale… zawsze jest jakieś ale – brawo za odwagę i innowację, ale kształt wykończenia klap przy kozerce mocno odbiega od klasyki… A dwurzędówkę kupią w Polsce co najwyżej klasycy… Proponuję to zmienić do rozwiązania klasycznego… Ograniczenie ryzyka i zwiększenie szans sprzedaży!!! A tak do zestawienia – button-down to Gianni Agnelli, Luca Cordero di Montezemolo czy Diego Della Valle pokazał/pokazują jak nosić… Poza tym cut-away byłby lepszy:)

  • Tomek

    Witam Panie Romanie! Mam małe pytanko, a mianowicie problem. Poszukuję od dłuższego czasu marynarki do jasnobeżowych chinosów (model taki sam jak u Pana Michała pod poniższym linkiem: http://mrvintage.pl/2014/07/marynarka-za-stowe.html) i stąd moje pytanie – jakie konkretnie marynarki będą pasować do takich spodni? Byłbym wdzięczny jeśli podałby Pan kilka propozycji. Pozdrawia czytelnik Tomasz

    • Łukasz Łoziński

      Pod linkiem widzę error 404. Ale moim zdaniem do beżowych chinosów pasuje większość marynarek, od lekkiego lnu po cięższą wełnę, od szarości, przez granat, brąz, zieleń…

  • Michał

    Panie Romanie,
    Chciałbym dowiedzieć się czy w jakiś sposób zmieniła się Pańska percepcja na odpinanie guzika w rękawie marynarki. Jeszcze parę lat temu nazywał to Pan „jarmarczną stylizacją”, zaś obecnie zauważyłem, iż zabieg ten jest przez Pana często stosowany. PS. Garnitur prezentuje się wybitnie. Pozdrawiam!

    • Zlagodzilem poglady. W 2011-12 roku to byl okres rewolucji i radykalnych jakobinskich pogladow. Po drugie to prezentuje walory moich produktow, wiec prosze tak do siebie nie brac tych odpietych guzikow.

  • garnitur bardzo ładny, ale ja zwróciłem uwagę na coś innego. wyjątkowo nie lubię koszul z kołnierzykiem na guziki, ale w tym zestawie wygląda to super :)

  • Krzysztof

    Nie doczekałem się odpowiedzi na email, dlatego zadam pytanie tutaj: Czy przy wyborze rozmiaru można sugerować się rozmiarem pierwszego garnituru dwurzędowego (granatowego), czy jednak rozmiarówka została w jakimś stopniu zmieniona?

    • Rozmiarówka nie uległa modyfikacji. Jest taka jak w granatowej dwurzędówce

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!