Zapisz się do newslettera!

Breslau noir

Grudzień 28, 2015
19 komentarzy

Trencz, fedora i te spodnie… Odrobina szpiegowskiego stylu retro nie zaszkodzi – czasem można przecież mrugnąć okiem. (Autor: Roman Zaczkiewicz)

W artykule o błękitnej koszuli w kratkę wspominałem, że na blogu będzie więcej moich sesji. I słowa dotrzymuję! Komponowanie własnych zestawów – czasem kontrowersyjnych – jest najbardziej ekscytującą częścią blogowania. Tym razem postanowiłem upodobnić się nieco do postaci z filmów noir. Ktoś złośliwy pewnie stwierdzi, że przebrałem się za szpiega albo detektywa.

Przede wszystkim warto zadać pytanie, czy styl nazywany szpiegowskim jest naprawdę tak charakterystyczny. Celem tajniaków było przecież wtopienie się w tłum, dlatego musieli wyglądać jak zwykli mężczyźni. Rzadko rozstawali się z płaszczem i nakryciem głowy, bo nieustannie przebywali na zewnątrz, narażeni na działanie deszczu i wiatru. Dlatego kapelusz i prochowiec postrzegamy jako atrybuty szpiega. Ale w gruncie rzeczy były to atrybuty niemal każdego mężczyzny w latach 40. i 50. A wtedy właśnie za sprawą Hollywood ukształtował się klasyczny wizerunek szpiega i detektywa.

Trencz i fedora to elementarz męskiej elegancji, więc w ogóle bym się nie bał, że ktoś uzna nas za przebranych, o ile nie będziemy wymachiwać lupą niczym inspektor Clouseau. Ja jednak zdecydowałem się zabawić tą formą i wraz z Maciejem Gajdurem oraz Łukaszem Włodarczykiem postanowiłem zrobić dla Was wyjątkową sesję „Breslau Noir”. Na początek fotoreportaż, a potem przystąpię do omawiania poszczególnych elementów mojego ubioru.

Szarmant Szpieg-4 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-3 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-8 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-11 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-14 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-15 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-18 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-47 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-41 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-42 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-50 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-51 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-53 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-57 (Kopiowanie)

Płaszcz

Trencz, który mam na sobie, jest utrzymany w ponadczasowej stylistyce. W stosunku do płaszczów z okresu I wojny światowej różni się nieco oszczędniejszym krojem. I tak nie jest mocno dopasowany, ale tamte bywały dużo obszerniejsze.

Mojemu trenczowi nie brak elementów nawiązujących bezpośrednio do płaszczów noszonych przez żołnierzy brytyjskich. Dodatkowy materiał na prawym ramieniu zapobiegał przetarciu się płaszcza pod wpływem paska od karabinu. Pagony na guzik umożliwiały pewne i wygodne przypięcie tam czegoś. Pasek na brzuchu pozwalał dopasować płaszcz do rozmiaru żołnierza, bo z zaopatrzeniem na froncie bywało różnie. Te relikty świadczą dziś o przywiązaniu do tradycji i wojskowego sznytu.

Z tamtych czasów pozostało nam też przyzwyczajenie do swobodnego kroju. Trencz ma na nas spokojnie pracować. Bardzo szczupli mężczyźni mogą oczywiście wybierać płaszcze mocniej taliowane. Ale za ciasno opięty i zbyt krótki trencz nie ma wiele wspólnego z klasyką, będzie wyglądał wręcz komicznie. Niestety trudno dziś o klasyczne w kroju prochowce. Swój przypadkowo trafiłem dwa lata temu w Londynie w sieciówce French Connection. Inne adresy godne polecenia (ale już zdecydowanie droższe) to Burberry oraz Aquascutum.

Garnitur

Szarmant Szpieg-20 (Kopiowanie)

Ponad trzy lata temu pisałem o znalezionej na Camden Town w Londynie granatowej marynarce dwurzędowej. Pokazałem ją wtedy z kontrastującymi spodniami, zaznaczając jednak, że stanowi część garnituru. Marynarka ma piękne klapy, cięte kieszenie i staranne stębnowanie. Do kompletu uszyto spodnie dzwony. Obiecywałem od dawna sesję z kompletnym garniturem.

Szarmant Szpieg-23 (Kopiowanie)

Wykonano go na miarę, prawie na pewno w latach 70. Właściciel miał posturę bardzo podobną do mojej, choć na pewno był nieco niższy. Być może dlatego dzisiaj marynarka wygląda bardzo na czasie.

Szarmant Szpieg-35 (Kopiowanie)

Takie spodnie to kontrowersyjny element garderoby. Poradniki dla aspirujących elegantów zdecydowanie odradzają noszenie dzwonów. Garnitur z poszerzanymi u dołu nogawkami kojarzy się po prostu z kiepskim gustem estrady lat 70.

Tylko że w tym wypadku nie mamy do czynienia z koszmarkiem w stylu Bee Gees. Poszerzenie w moich spodniach jest widoczne, ale bez przesady – to 26 cm. Spodnie, jak to dzwony, mają dość niski stan i są dopasowane w udach. Nie rzucają się przesadnie w oczy, a taki krój niewątpliwie wydłuża sylwetkę.

Szarmant Szpieg-25 (Kopiowanie)

O ile kapelusz i płaszcz to kino noir, o tyle garnitur przypomina raczej filmy z Rogerem Moorem w roli Jamesa Bonda. Taki styl to dla mnie miła odmiana. Lata 70. uchodzą za straszną dekadę w dziejach mody męskiej i dzisiaj eleganci stronią od inspirowania się ówczesną stylistyką. Z drugiej strony klapy w marynarkach stają się coraz większe, a sartorialnie usposobieni mężczyźni lubują się w szerszych krawatach. W kolekcjach wielkich domów mody pojawią się koszule w wyraźne i duże wzory (np. paisley). Kto wie, co czeka nas za rogiem?

Dodatki

Szarmant Szpieg-36 (Kopiowanie)

Warto też zwrócić uwagę na buty. To dość oryginalny wzór oksfordów firmy Yanko. Zaciekawiły mnie subtelne zdobienia, nawiązujące do stylistyki charakterystycznej dla brogsów. Są jednak na tyle nieznaczne, że buty spokojnie pasują do spotkań biznesowych. Zostały wykonane na zamówienie.

Koszula w szaro-białe prążki obniża formalność zestawu. Dzięki niej wiadomo, że jestem tylko na przeszpiegach. :) Gdybym wybierał się na uroczystość, założyłbym białą koszulę ze szpilką do kołnierzyka.

Szarmant Szpieg-33 (Kopiowanie)

Krawat jest wyjątkowy – chropawą tkaninę urozmaicają niebieskie prostokąty i wpisane w nie czarne kółka. Materiał to mieszanka jedwabiu i bawełny. Została ostatnia sztuka. Krawat, podobnie jak poszetka, należy do kolekcji sklepu Szarmant. Może nie uwierzycie, że na tej jedwabnej chusteczce znajduje się nadruk nawiązujący do plakatu vintage. Plamy różnych kolorów pozwalają na wykorzystanie jej w zaskakująco wielu stylizacjach. Inna z tej samej serii jest jeszcze do nabycia w sklepie.

Szarmant Szpieg-30 (Kopiowanie)

Szelki z nadrukiem nawiązującym do ulubionej ulicy elegantów Savile Row także można kupić u mnie. Dzięki nim nie muszę się martwić, że stan spodni obniży się za bardzo.

Zabawa szczegółami to zazwyczaj lepsze rozwiązanie niż ekstrawaganckie kolory i fasony. Ale nie martwcie się. Tajna policja elegantów nie istnieje. Nikt Was nie sprzątnie z powodu fałszywego kroku w dziedzinie mody.

Szarmant Szpieg-44 (Kopiowanie)Szarmant Szpieg-46 (Kopiowanie)

Fot. Maciej Gajdur

19 komentarzy

Podobne wpisy

Poradnik na Dzień Kobiet

Zbliża się święto, które u wielu mężczyzn wywołuje wątpliwości. Obchodzić czy ignorować? Wręczać paniom goździki czy raczej inne kwiaty? A może trzeba się wykazać większą oryginalnością i same ...

Modny mundur

Często patrzy się na ubiór wojskowy jak na obiekt spoza świata mody. To błąd. Moda miała poważny wpływ na wyposażenie armii i to od czasów najdawniejszych. (Autor: Łukasz Łoziński)

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Jan

    rewelacyjna sesja.

  • Świetnie zdjęcia!

  • Smok

    Znakomita sesja! :)

  • Sergiusz Muszyński

    Piękne zdjęcia. Czuć ten klimat :)

  • incognitor

    Dobry pomysł, doskonała zabawa konwencją, bardzo efektowne zdjęcia.

  • Esik

    Wiadomo: Wrocław :)

  • Scout

    Super sesja! Przydałoby się załatwić jakąś replikę broni, idealnie by uzupełniła klimat :)

  • Wojtek D

    Świetna sesja!
    Można by też pokusić się o stylizację z brazowymi butami i brązową fedorą. A jaki tu Szarmant ma zegarek?

  • Jan Adamski

    Czarno-białe zdjęcia rewelacyjne! W spodniach odważne przejście na 23 cm z pominięciem etapu 21? Oto klasa trendsettera!

  • Leśny dziadek

    To są zabawy na poziomie gimbazy lub max liceum, ale żeby trzydziestokilkuletni facet ćwiczył się w takich zabawach? Nie pojmuję, ale blogerzy chyba do innej grupy docelowej chcą trafić?

  • jatsch

    Świetne, profesjonalne zdjęcia. Szkoda tylko, że takie mało wrocławskie – nie licząc może tych kilku z więzieniem miejskim w tle (czy był żart to zamierzony? ;) ). Swego czasu stracono tam niejakiego Herr Fischera – bezwzględnego seryjnego mordercę, który z uwagi na wyjątkowo miłą powierzchowność i nienaganny ubiór (wyglądał jak elegancki dyplomata), mógłby z powodzeniem wziąć udział w niniejszej sesji ;).

    Przy okazji: podczas uruchamiania Pańskiej strony, mój GDATA krzyczy coś takiego:

    „Wirus wykryty podczas wczytywania zawartości strony sieci Web.
    Adres: http://www.szarmant.pl/wp-content/plugins/google-analyticator/external-tracking.min.js?ver=6.4.9
    Status: Odmowa dostępu.”

    • Nie wykluczam powtórki na wiosnę!

      Błąd już naprawiony. Proszę sprawdzić :)

  • Wrocławianin

    Breslau proszę Pana skończył się wraz z II Wojną Światową.
    Może Warszawiacy w swoim „Monaco” tego nie zauważyli…
    Pamiętać nalerzy że gro waszych kamienic zostalo odbudowanuych z wroclawskich cegieł.

    • Pomijając zwykłe czepiactwo — tu forma artystyczno-literacka, tam gruzy powojenne — Breslau nie skończyło się 6 maja 1945 r. To miasto nadal ma swoją historię, która akurat teraz (jakimś tam zbiegiem okoliczności oraz kaprysem pewnego tyrana spod Tbilisi) pisze się po polsku.

      • Paweł

        No to mówmy na Aleje Adama Mickiewicza -> Adolf Hitler Strasse aby wszystko było spójne w formie literacko-artystycznej.

  • Kaja

    Super zdjęcia i stylizacja ;)