Zapisz się do newslettera!

Czas na smoking

Grudzień 31, 2012
35 komentarzy

Cary Grant w smokingu

Cary Grant w smokingu

Rok 2013 to będzie wielki powrót smokingu w Polsce. W Europie Zachodniej ten trend zaczął się już kilka lat temu. Na ostatniej gali Oscarów czy wręczeniu nagród Emmy było coraz więcej mężczyzn ubranych klasycznie w smokingi, z czarnymi muszkami zawiązanymi pod szyją. Rozchełstana moda na każual, nawet wieczorową porą, powoli odchodzi do annałów historii. Zaczynamy się budzić  w nowej, eleganckiej rzeczywistości. Elegantów będzie tylko przybywać

Część mężczyzn decyduje się na wybór zgodny z klasyką. Nosi smoking jednorzędowy z szalowymi klapami, pas hiszpański, czarną, wiązaną muszkę, koszulę smokingową oraz czarne lakierki lub wiedenki. Niektórzy zamiast jednorzędowego szalowego smokingu wybierają dwurzędowy z klapami w szpic. Smokingi są z czarnej lub ciemnogranatowej baratei, czasem z dodatkiem moheru. Moher dodaje osobliwego blasku tkaninie i jest ulubiony materiałem na smokingi Jamesa Bonda. Niektórzy podchodzą niekonwencjonalnie i wybierają aksamit stosowany na bonżurki.

Daniel Craig jako James Bond w smokingu szalowym

Krawcy i pracownie mtm w Polsce szyją coraz więcej smokingów ślubnych. Są w ofercie sklepowej Vistuli i Bytomia. Smoking powoli staje się najpopularniejszym ubraniem na ślub dla pana młodego. Popularność Jamesa Bonda ma tu wiele do rzeczy. To ten masowo oglądany cykl filmów o brytyjskim szpiegu przyczynił się do wzrostu zainteresowania smokingami w Polsce.

Młodzi mężczyźni chcą wyglądać efektownie i elegancko w dobrze dopasowanym ubraniu, a garnitur kojarzy im się z wołem roboczym pracownika konserwatywnej korporacji. Wybierają smoking. To właśnie smoking jest najlepszym ubraniem na sylwestra i inne huczne imprezy w eleganckiej scenerii. Wieczorem mężczyzna bezapelacyjnie wygląda korzystniej w smokingu, niż w garniturze.

Powoli rośnie pokolenie młodych elegantów w Polsce, którzy lepiej ubierają się od swoich ojców, a o dekadę starsi koledzy w pracy nie potrafią zrozumieć ich stylu. Tak zawsze zaczynały się ciche rewolucje. Jestem głęboko przekonany, że koło już się obróciło w dobrą stronę. Polak znowu będzie eleganckim mężczyzną, a dzisiejsi eleganci przestaną być postrzegani jako freaki. Oni są pionierami.

Jeszcze kilka lat temu smoking w Polsce był już na śmietniku historii. Dziś ci wątpiący w sens noszenia smokingu zaczynają rozważać kupno lub uszycie. Im więcej mężczyzn będzie się tak nosić, tym łatwiej będzie przekonać opornych. Garnitur w konkurencji ze smokingiem zawsze będzie wyglądać gorzej. Jeden mężczyzna na imprezie w smokingu to ekscentryk, dwóch jest podejrzanych, a trzech lub więcej wprowadza w zakłopotanie i zmusza do zastanowienia nad własnym ubraniem. Nikt przecież nie lubi wyglądać gorzej od innych.

Dziesiąte lata XXI wieku to będzie dekada smokingu, a premiera The Great Gatsby w maju 2013 roku z Leonardo di Caprio w roli głównej jeszcze to przyspieszy. Bądź na tę zmianę przygotowany. Nadchodzi czas smokingu.

35 komentarzy

Podobne wpisy

Owce w Londynie

Miniony tydzień na londyńskiej ulicy Savile Row był prawdziwą gratką dla elegantów. Wool Week to specjalne pokazy, promocyjne ceny, premiery najświeższych produktów i w ogóle celebracja wełny ...

Garniturowa debata. Runda 1

Podczas debaty prezydenckiej w TVP Bronisław Komorowski wystąpił w bardzo ciemnym garniturze zapinanym na dwa guziki. Kolor garnituru wrażenie sprawiał wręcz grobowe. Jego rywal zdecydował się na ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Piękna perspektywa :). Czy Walter Szarmant szykuje się na uszycie smokingu :) ?

  • blue

    na poczatku, gdy powstal blog stawiana byla teza przeciwstawna iz smoking zostanie calkowicie wyparty przez czarny/ciemny garnitur. od razu dodam jednak iz ewolucja roznorakich pogladow prezentowanych na tym blogu i smiale tezy czy kontrowersyjne czasami konstrukcje myslowe(vide:subkultura, zmierzch klasycznej meskiej elegancji, czy szarmant code) czynia ten blog zyzna gleba do wymiany mysli i pogladow pomiedzy czytelnikami. tak wiec konczac, niesmialo zapytam: kiedy grupowe wyjscie w smokingach na zylete?

    • Kto to wie…Myślę, że grupowo w smokingach na żylecie to nie da jednak rady ;)

      • blue

        "jesli mozna isc w bojowkach do opery, to rownie dobrze mozna zalozyc smokikng na mecz pilki noznej. nie zachecam do tego, bo to nie jest zgodne z moim poczuciem estetyki, ale jesli ktos chce to voila" – to cytat z wpisu "W smokingu na Zylecie – Slowem wstepu", ktory zainaugurowal Szarmanta. pytanie mialo na celu bardziej nawiazanie do smialych tez czy konstrukcji myslowych prezentowanych na tym blogu, o ktorych nadmienilem w zdaniu poprzedzajacym pytanie o grupowe wyjscie w smokingach na zylete. zreszta w obecnej rzeczywistosci pytanie to tylko tak moglo byc potraktowne, gdyz bojkot zylety niestety trwa.

  • Ja także cieszę się z powrotu tej męskiej mody! Wygląda to naprawdę elegancko i ciekawie :) Ale ubiór to jedno, a zachowanie to drugie, mam nadzieję,że większość panów zacznie zwracać na to uwagę i dostosują także zachowanie do stroju :)

  • Smoking to najwspanialsza rzecz, którą wydał na świat męski styl. Nic mu nie dorównuje. Ani frak, ani żakiet, ani stroller, ani garnitury (choć trzeba go nosić wieczorem oczywiście).
    Co ważne, najlepszy jest smoking jednorzędowy z kamizelką "U" z zamknięty klapami (a nie szalowymi), choć inne warianty są też interesujące.

    • Luka

      Popieram. Moim zdaniem smoking z klapami zamkniętymi wygląda o wiele bardziej intrygująco aniżeli z szalowymi. I takiego w polskich sklepach niestety się nie kupi. Ani Bytom ani Vistula tego nie oferują co najwyżej szalowe. Pozostaje szycie na miarę bądź MTM. I w związku z tym mam pytanie czy ktoś próbował szyć w formacie MTM w firmie Bytom?? Jakieś doświadczenia w tym względzie? Pytam bo uszycie tam koszuli zaczyna się od 249 PLN co wychodzi znacznie taniej aniżeli w Vistuli, nie mówiąc już o koszulach szytych na miarę w zakładach krawieckich.

      • Rzeczywiście klapy zamknięte wyglądają niesamowicie. Zresztą jest to pochodna fraka. Klapy szalowe to pochodna marynarki do palenia ("smoking":)). Co do Bytomia… parenaście tygodni temu odwiedziłem polskie sklepy w galerii handlowej. Nie znam dokładnie realiów, bo nie testowałem w praktyce, ale z pierwszego zrobionego przeze mnie wywiadu odradzam koszule w Bytomiu. Z tego co zrozumiałem przymierza się po prostu model i oni go potem "zamawiają" w fabryce. Można ewentualnie rękawy wydłużyć. W praktyce to tak jakby kupować koszulę z półki. Dużo lepsze wrażenie zrobił na mnie Kastor, ale tam oczywiście większa cena (350 zdaje się). Zresztą najlepiej jak Pan sam przeprowadzi wywiad i przepyta sprzedawcę o dokładne szczegóły zalet tego MTM.
        Co do smokingu… 300 euro na suitsupply i 300 funtów na ctshirts. Obydwa prezentują się nad wyraz interesująco.
        Gdy myślę o "smokingach" w Vistuli, to nie wiem, co we mnie się większego budzi: złość, czy zawód. To niestety nie są żadne smokingi, tylko garnitury smokingopodobne. Brak jedwabiu, fatalne klapy, złe zaprojektowanie (dwa guziki), brak lampasów… oj można by pisać. Największy błąd producencki w historii tej firmy. Smokingi Bytomia z kolei miały zepsutą rozmiarówkę. Mało kto się w nie mieścił.

        • Luka

          Odnośnie salonu marki Bytom. Odwiedziłem ostatnio jeden z ich punktów sprzedaży i w sumie niewiele się dowiedziałem poza tym, iż okres oczekiwania a uszycie produktu w systemie MTM, wynosi w przypadku koszuli około 21 dni. Wiem tyle, iż na miejscu zdejmowana jest miara, a następnie tak zebrane dane są przesyłane do miejsca w którym są szyte wyroby. Potem następuje przymiarka gotowego produktu, a jeśli klient jest niezadowolony nanoszone są poprawki. Ja już się boję o finalny efekt na poziomie zdejmowania miary bo jakoś ciężko mi uwierzyć, iż ekspedientka jest w stanie dobrze to zrobić po krótkim przeszkoleniu. Ewentualne poprawki mogą już niewiele zmienić w ostatecznym kształcie.
          Poza tym będąc w salonach tej marki jak również odwiedzając ich sklep internetowy uderza mnie zachowawczość ich kolekcji, gdzie dominuje szarzyzna czernie szarości brązy, grafity. Ja już nie wspominam o kroju, linii np. klap, która pozostawia wiele do życzenia. Tyle się mówiło o odświeżeniu wizerunku firmy po zmianach w zarządzie ale kompletnie tego nie widać. Dlaczego polski producent nie jest w stanie się zbliżyć krojem sylwetki choćby do takiego suit supply??? Czy to naprawdę wymaga aż tak wielkich umiejętności???
          Mam wrażenie że występuje tu efekt zamkniętego koła. Właściciele nie oferują ubrań w odważniejszych kolorach i fasonach bo tłumaczą się konserwatywnym podejściem klienta ale klient nie ma szans kupić nic innego bo nie ma dla niego satysfakcjonującej oferty więc kupuje tylko to co jest dostępne. Odnośnie smokingu w Vistuli pełna zgoda. Dodam od siebie, że to co wisi na haku tylko w niewielkim stopniu przypomina smoking. Mało tego. Panie dbające o wystrój salonu do tzw. marynarki smokingowej(bo ona jest nią wg mnie tylko z nazwy) dodały kolorowa koszulę i krawat. I taki zestaw wisi sobie pod nazwą smoking. Cytując tow, Wiesława: "Nic pies ni wydra, coś na kształt świdra".

  • Dawid

    Czy od biedy za zamiennik smokingu można by ubrać dwurzędową marynarkę z klapami frakowymi?

    • gość

      od biedy można wszystko.
      co to są klapy frakowe?

      • Dawid

        Gdzieś zdaje się czytałem, że dwurzędówka z takimi klapami może zastąpić smoking.

      • To inaczej klapy spiczaste lub zamknięte (ang. peak lapel). Klapa frakowa to standardowa klapa w marynarkach dwurzędowych. Terminu klapa frakowa obecnie raczej się nie używa.

  • Woof

    Roman, mam nadzieję, że tak będzie!

    Wszystkiego Dobrego!

  • misio

    Zaraz, zaraz pierwowzór smokingu miał klapy szpiczaste nie szalowe… szalowe to późniejsza wariacja.

    • Dr Kilroy

      Raczej odwrotnie – pierwsze smokingi miały kołnierz szalowy.

      Pozdrawiam, Dr

  • gerontion

    Smoking na swój ślub to jakaś abberacja. Chyba że się go udziela po zmroku.

    • Luka

      W języku polskim nie ma takiego słowa jak "abberacja". Jest za to nie ABERRACJA. To po pierwsze. Po wtóre dlaczego tak uważasz? Ja bym tego tak nie określił. Owszem istnieją różne opinie na ten temat ale na smoking jako strój ślubny bym się nie zdecydował. Po prostu w smokingu czułbym się nadubrany (co może jest dziwnym argumentem w odniesieniu do pana młodego skoro jest to wyjątkowa uroczystość ) i czułbym się dziwnie stojąc w nim przed ołtarzem. Uważam, że jeśli już to mógłbym go założyć na wesele, które z reguły zaczyna się w godzinach wieczornych (może już nawet wcześniej więc tym bardziej nie). Ale wtedy zachodziłaby konieczność przebrania się gdyż na uroczystość w kościele włożyłbym żakiet ewentualnie garnitur.. Smoking moim zdaniem. Ale to moje odczucia. Natomiast uważam, że smoking idealnie nadaje się do opery i na gale wieczorowe typu uroczysty koncert tudzież inne wydarzenia (rozdanie nagród filmowych).

      • Smoking na wesele to świetny pomysł. Ale tylko na wesele :) Jeśli Pan Szarmant nie ma nic przeciwko, to pozwolę sobie na shameless promotion (a jak ma, to proszę nie zatwierdzać komentarza :)). U siebie starałem się wyjaśnić magie czarnobiałego efektu smokingu i dlaczego to najlepszy strój w historii męskiego świata ubioru http://mrmlody.blogspot.com/2012/09/smoking-czyli

  • gerontion

    Aberracja dlatego, że takie są reguły savoir-vivre.
    Pan Roman troszkę się zagalopował. Polecam żakiet lub stroller (oczywiście szyte na miarę) z materiałów angielskich.

    • Sama moc smokingu tkwi w magicznym "V" stworzonym przez klapy. Mucha nie jest w sumie muchą, lecz cieniem rzucanym przez głowę (w zasadzie jest to jedyny przypadek, kiedy mucha jest bardziej elegancka od krawata, poza też przypadkiem fraka oczywiście). Efekt jest piorunujący: maksymalne skoncentrowanie na twarzy, która niemal promienieje (efekt białej koszuli i "cienia" w postaci muchy). Dlatego też wiązanie czarnej muchy powinno być schowane pod kołnierzem – dlatego kołnierz wykładany (wysoki), w jednym z wpisów pisał o tym świetnie Szarmant (o koszuli wizytowej).
      Efekt "V" też sprawia, że jest to strój galowy. Nie powinno się go zakładać do Kościoła, nawet jeśli ślub jest po 18. Choć często smokingi praktykuje się na amerykańskich ślubach.
      Ale w sumie co szkodzi po Kościele przebrać się… (ze strollera, czy żakietu, czy garnituru). Smoking musi wrócić, przecież to taki wspaniały strój.

  • Dawid

    Kiedy można zakładać smoking? Opera? dwa razy w roku człowiek przejdzie się do opery. Wigilia Bożego Narodzenia? Uroczysta kolacja, wiec chyba też można. Bal sylwestrowy? pewnie też wypada. Daje nam to raptem 4 możliwości założenia smokingu w ciągu roku. Trochę mało. Pomijam takie wydarzenia jak gala rozdania nagród filmowych, muzycznych etc. przeciętny Polak w życiu nie zagości na tego typu wydarzeniu. Macie jeszcze jakieś inne pomysły kiedy można założyć smoking?

    • Ja mam. Warto zakładać smoking, kiedy się chcę zrobić sartorialną rewolucję i przywrócić go z powrotem jako strój, który można założyć na wieczorną imprezę. Alec Baldwin spytany w Rock30, czemu ma na sobie smoking odpowiedział "Jest po szóstej, a ja nie pracuję na roli". Pewnie trochę przesadzone, ale coś w tym jest.
      Z łagodniejszych przypadków można też założyć do teatru (bo dlaczego by nie, aktorzy będą zachwyceni), albo na własne przyjęcie, gdzie jesteśmy głównym jubilatem/solenizantem.

      • Luka

        Zgadzam się z Pańskim zdaniem. Okazji nie brakuje trzeba je tylko… samemu stworzyć. Podane wyżej przykłady są jak znalazł. Myślę, że wiele zależy od nas samych i naszej odwagi w noszeniu takiego stroju, bo jest on w jakimś sensie manifestacją, także własnej osoby. No i jeszcze jedno. Ktoś musi być pierwszy. Opisane wyżej wyjście do teatru jest taką okazją. Jeśli będziemy na sali jako jedyni ubrani w ten sposób to na pewno ktoś to zauważy i być może następnym razem będzie nas więcej. Zresztą jak ma być reakcja innych na widok osoby w smokingu podczas wieczoru w teatrze? Dezaprobata? Krytyka? Bez obaw, raczej zainteresowanie a z czasem może się pojawić potrzeba spróbowania tego samego. Ludzie uważnie obserwują innych i skądś muszą brać przykłady. A w każdym człowieku tkwi potrzeba, chęć aspiracji, równania wyżej. No, może w każdym. Poza tym dużo zależy od pozycji społecznej i związanej z tym częstotliwości z jaką bywamy na różnego rodzaju okazjach.
        Smoking ma w sobie coś ekscentrycznego, magicznego. Jakaś siła tkwi w tym ubiorze. Porównałbym to do efektu munduru oficerskiego Wehrmachtu jaki obowiązywał w III Rzeszy(podobny efekt dawał polski mundur oficerski z okresu II RP, szczególnie patki na kołnierzyku z wężykiem). Harmonia, symetria, szyk i elegancja.Efekt psychologiczny podobny. Może to kontrowersyjne porównanie ale jest coś w tym.

        • Dawid

          Chodzilo mi o konkretne przyklady raczej. Oprocz teatru, opery, wigili, sylwestra wpadl mi do glowy jescze jeden pomysl, rocznicowa kolacja w restauracji z zona. Macie moze jescze jakies inne pomysly?

          • Na wiosenny spacer wokół ratusza.

          • Sebastian

            Teraz jest moda na miesięcznice… i już z jednej okazji robi się 12.
            Na pewno jest łatwiej zrobić okazję na założenie smokingu niż okazję na garnitur.
            Garnitur nosi się z konieczności – smoking dla przyjemności.

    • Filip

      Trochę mało? I tak jakieś 50 razy więcej niż jeśli potraktujemy smoking jako strój jednorazowy.

  • Marcus B.

    Smoking fajna rzecz, mam nadzieję że jednak pozostanie domeną elegantów czy szarmantów, bo jak zostanie wchłonięty przez "masówkę" również nam spowszednieje, a fajnie jest się pozytywnie wyróżniać na tle tłumu. Chociaż może wówczas powrócą fraki (dla prawdziwych koneserów)? :)

  • Luka

    http://menstream.money.pl/galerie/rozdanie-nagrod

    Gala rozdania nagród "Złotej Piłki". Czy polski piłkarz nie może tak wyglądać??????

    • Mogą i na pewno ich stać, ale na szczęście o eleganckim wyglądzie nie decyduje tylko zasobny portfel.

  • Smoking na ślub? Tego nie rozumiem. Do smokingu obowiązkowa jest czarna muszka, a na ślubie ciemne pod szyją to klasyczne faux pas…

  • Artur

    Bardzo się cieszę, że smokingi będą teraz modne. Chodzę w nim na różne imprezy i postrzegany jestem własnie jako ekscentryk, dziwak. Ale mnie cieszy elegancki ubiór, do tego czarna muszka i spinki do koszuli, Oczywiście pas smokingowy, Chociaż w niedalekiej przyszłości mam zamiar uszyć sobie kamizelkę :) Chociaż raz kiedy byłem tak ubrany zostałem przez dwie osoby uznany za arystokratę(moje rozbawienie było nieziemskie ;D), już myślę co to będzie jak uszyję sobie frak, żakiet a może i surdut :) Co prawda mam dopiero dwadzieścia lat, ale widzę coraz częściej wśród moich rówieśników zainteresowanie takim ubiorem.