Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Dress code dla prawnika

Styczeń 29, 2015
56 komentarzy

Jak się ubrać, żeby zrobić dobre wrażenie na sali sądowej? Nienagannie, ale w taki sposób, by nie odwracać uwagi od naszej argumentacji. Śmiałe i oryginalne zestawy możemy testować na spotkaniach towarzyskich. W miejscu, gdzie rozstrzyga się bardzo ważne dla obywateli kwestie, nie powinniśmy naszym wyglądem wywoływać sensacji.

Kluczowy jest respekt, który chcemy za pomocą stroju okazać instytucji sądu. Jednocześnie spodziewamy się, że bezbłędny ubiór da nam kredyt zaufania ze strony otoczenia. W naszej kulturze taki efekt osiągnie mężczyzna noszący raczej gładki i ciemny garnitur niż jasny w dużą kratę. Kolorowe skarpety, jaskrawe krawaty, fantazyjne poszetki czy dwukolorowe buty radziłbym pozostawić mniej konserwatywnym profesjom. Prawniczy dress code wymaga bardziej stonowanych zestawów.

Chyba ostatnią rzeczą, o jaką powinien się starać prawnik podczas rozprawy, jest przykuwanie uwagi otoczenia papuzim ubiorem. Przychodzi mi na myśl scena z drugiego sezonu Zakazanego Imperium – zielone buty początkującego adwokata prowokują sędziego do kąśliwego komentarza. Od lat 20. XX wieku nic się w tej kwestii nie zmieniło. Prawnicy niech lepiej zapomną o istnieniu zielonego obuwia.

zielone buty

Kwestią podstawową jest dobre dopasowanie ubioru. Jeśli zobaczyłbym delikwenta w za dużym garniturze z kwadratowym ramionami, z rękawami sięgającymi kciuka i spodniami układającymi się w harmonijkę przy nogawce, to poszukałbym innego prawnika. Swoje sprawy związane na przykład z własnością intelektualną ;) wolałbym powierzyć komuś, kto potrafi się poprawnie ubrać.

Istotna jest także szerokość rękawów (nie powinny opinać ani wisieć), położenie guzika środkowego (najlepiej, aby znajdował się w talii) oraz plecy, które powinny być gładkie, bez żadnych pionowych i poziomych fałd. Należy pilnować, żeby marynarka nie była kusa. Dzisiejsza moda preferuje nieco krótsze fasony niż przed laty, ale pamiętajmy, że najlepiej, by dół marynarki sięgał nam połowy kciuka.

Warto jeszcze podkreślić, że nienaganny strój doda prawnikowi pewności siebie, co trudno przecenić, zwłaszcza podczas stresującej rozprawy. Ale garnitur nigdy nie powinien być głównym aktorem sądowego widowiska. Od idealnie ubranego prawnika oczekiwałbym następujących rzeczy:

1. materiał – ciemna wełna w kolorze granatowym lub szarym. Dopuszczalny jest delikatny mikrowzór na tkaninie (np. żabie oczko czy skóra rekina) oraz dyskretny prążek albo kratka księcia Walii. Grube, mocno kontrastujące kraty i prążki są ryzykowne. Odradzam tkaniny o jasnej tonacji. Jedynym wyjątkiem jest biznesowa szarość w okresie wiosenno-letnim. Błyszcząca tkanina absolutnie odpada.

harvyspecter w szarym garniturze

2. fason – najpopularniejszy jest dziś jednorzędowy garnitur na dwa guziki z klapami otwartymi. Taka opcja jest niewątpliwie najbezpieczniejsza. Harvey Specter w serialu „W garniturach” preferuje jednorzędówki z klapami ostrymi, które wydłużają sylwetkę i poszerzają klatkę piersiową. Byłbym ostrożny z dwurzędówką, chyba że jest uszyta na miękko i podkreśla naturalne ramię. Wypchane poduszkami marynarki przywodzą na myśl nie tak znowu odległe lata 80. i 90., a jeszcze potrzeba kilku dekad, żebyśmy zaczęli na nie patrzyć z nostalgią, tak jak na modę przełomu lat 50. i 60., przedstawianą w serialu Mad Men.

3. kamizelka – tylko jeśli jesteś zaawansowanym użytkownikiem garniturów. Musi być wykonana z tej samej tkaniny, co spodnie i marynarka, a jej ostatni guzik zawsze powinien pozostawać odpięty. Kiedy decydujesz się na garnitur trzyczęściowy, załóż spodnie bez szlufek i szelki – pasek wypychałby dół kamizelki.

4. koszula – biała z mankietem na spinki na rozprawy sądowe, błękitna lub bladoróżowa z mankietem na guziki do pracy w kancelarii. W grę wchodzą tkaniny gładkie, w drobny prążek albo niewielką krateczkę. Zrezygnowałbym z kołnierzyków wąskich i typu button down. Klasyczny kent jest najbezpieczniejszy, chętnie wybierany dziś rozwarty kołnierzyk włoski nie będzie pasował do każdego rodzaju twarzy.

Sklep.Szarmant.pl - rekomendowany zestaw dla prawnika na jesień/zimę składający się z granatowej angielskiej tkaniny, szarego wełnianego krawata, czarnych oksfordów oraz białej lnianej poszetki

Sklep.Szarmant.pl – rekomendowany zestaw dla prawnika na jesień/zimę składający się z granatowego garnituru, szarego wełnianego krawata, czarnych skórzanych oksfordów oraz białej lnianej poszetki

5. krawat – jedwabny, wełniany albo kaszmirowy, najlepiej w odcieniu matowym w jednym z podstawowych kolorów: szarym, granatowym, brązowym albo bordowym. Tak jak w przypadku garnituru – najlepiej zupełnie gładki, z dyskretną fakturą albo w niewielki mikrowzór. Dopuszczalne są także większe paski na krawacie. Jeśli chodzi o uniwersalność, doskonale sprawdzą się grenadyny. Granatowa i szara wystarczą na początek przygody z krawatami z wyższej półki. Śmiały power tie w stylu Gordona Gekko albo Jordana Belforta zostawiłbym na inne okazje. Zamiast czerwonego krawata, który niesłusznie uchodzi za uniwersalny, lepiej wybrać bordowy. W tym miejscu warto powtórzyć jeszcze raz: prawnik nie ma koncentrować na sobie uwagi jaskrawymi kolorami

6. poszetka – wykonana z lnu lub jedwabiu, najlepiej biała, ewentualnie w stonowanym kolorze wpisanym w tonację całego zestawu. Do fantazyjnych poszetek z dużymi wzorami podszedłbym z rezerwą.

7. buty – tutaj jest największy problem. Po pierwsze muszą być skórzane, po drugie skóra nie może sprawiać wrażenia plastikowej, po trzecie czubek buta nie powinien być szpiczasty ani kwadratowy. Podstawowym kolorem jest czarny, który uchodzi za najbardziej formalny kolor buta. Akceptowalny będzie także ciemnobrązowy lub oxblood (głęboki odcień czerwieni wpadający w brąz). Najbardziej odpowiedni fason to wiązane wiedenki (oksfordy).

8. skarpety – pod kolor spodni, ewentualnie w innej barwie, dobrze pasującej do zestawu. Skarpety w misiaczki, rybki czy dolary zachowajmy na wakacje.

Konserwatywne garnitury z serialu Mad Men sprawdziłyby się też na sali sądowej

Konserwatywne garnitury z serialu Mad Men sprawdziłyby się też na sali sądowej

W sezonie jesienno-zimowym do garnituru należy dobrać możliwie formalny płaszcz wełniany (np. klasyczną dyplomatkę) oraz rozważyć stosowne nakrycie głowy (raczej kapelusz niż kaszkiet, choć zaznaczam, że temat kapeluszy jest dosyć kontrowersyjny). Z pozostałych dodatków warto mieć dyskretny zegarek (niekoniecznie Rolex na złotej bransolecie), srebrne spinki do mankietów, pióro wieczne oraz skórzany neseserek (aktówka).

Często o naszym wyglądzie decydują spójne akcesoria, zwłaszcza gdy są to atrybuty naszej profesji. Plecaczek albo laptop z naklejkami mogłyby zrujnować pieczołowicie budowany wizerunek. Smartfona lepiej nie nosić w infantylnej obudowie. Rzemyczki i sznurki na nadgarstkach zostawiłbym na potrzeby zestawów sportowych. Sygnety mało kto dziś nosi, ale powiedzmy to dla porządku – pozytywnego wrażenia raczej nie wywołają, nawet jeśli znajdują się na nich herby naszych przodków.

Im bardziej kontrowersyjny i oryginalny element ubioru wybieramy, tym ważniejsze jest idealne dopasowanie i odpowiednia kolorystyka. Zwykły garnitur jednorzędowy z otwartymi klapami na pewno przejdzie, nawet średnio dobrany do sylwetki. Gorzej, jeśli zdecydujemy się na słabo dopasowaną dwurzędówkę. Z muszkami w zastępstwie krawata także trzeba uważać – wciąż w naszej wyobraźni dominuje wizerunek ekscentrycznego profesora w muszce.

Poza tym zachowałbym daleko idącą ostrożność w próbach „odświeżania” garnituru. Nonszalanckie noszenie go bez krawata zostawmy celebrytom, a w zestawie ze sportowymi butami – stałym bywalcom Fashion Weeków. Spodnie rurki i bardzo wąskie klapy mogą pasować uczniowi podczas studniówki, ale mężczyźnie wykonującemu zawód prawniczy zalecam klapy o szerokości 8-9 cm i spodnie o nogawce o szerokości 20-21 cm. Porównajcie garnitury dwóch głównych bohaterów serialu „W garniturach”: Mike’a Ross’a oraz Harvey’a Spectre’a.

Mike Ross i HarveySpecter

Oczywiście te wszystkie rady dotyczące dress code (poza najbardziej uniwersalnymi, jak te o dopasowaniu garnituru czy fasonie buta) kieruję do tych prawników, którzy zaczynają dopiero pracę i pozostają niejako na cenzurowanym, oraz do tych, którzy jeszcze nie stworzyli własnego stylu. Jeśli już go posiadasz, a podczas rozprawy nie sposób zbić twoich argumentów, to wyrazisty prążek, mucha w paisley i kolorowa skarpeta w niczym ci nie przeszkodzą. Przeciwnie, mogą się przysłużyć twojemu wizerunkowi. Nawet wybitnym mecenasom odradzam jednak zielone buty.

Autor wpisu, Roman Zaczkiewicz, przeprowadza ogólnopolskie szkolenia z zakresu dress code. Zapytaj nas o więcej szczegółów: info@szarmant.pl

56 komentarzy

Podobne wpisy

Wesołych Świąt

Drodzy Czytelnicy, Chciałbym życzyć Wam radosnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Cieszę się, że przez kolejny rok jesteście ze mną. Z tej okazji przygotowałem dla Was drobny prezent.  

Czy krawat może być niepoważny?

Krawat to szczególna część garderoby. Kojarzy się z niewolą dress code’u, bo kto go nosi, ten jakby był na smyczy. A przecież krawat najlepiej ze wszystkich ubrań wyraża męską finezję. Dzięki ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Jacek

    Bardzo interesujące uwagi, chociaż dla prawników sądowych mają o tyle mniejsze znaczenie że w Polsce mamy obowiązek noszenia togi, pod którą nie widać w ogóle marynarki – co najwyżej węzeł krwata:)
    Pozdrawiam,
    Stały czytelnik

    • Oczywiście zapędziłem się i nie wziąłem pod uwagę togi. Na jej temat niewiele wiem i nie będę się wypowiadać. Zakładam, że też powinna dobrze leżeć :) Wpis to zbiór zasad dress code, który przyda się prawnikowi także w kancelarii. Na sali sądowej mamy w garniturach bez togi aplikantów, świadków, biegłych i pełnomocników. Prawnik sądowy dopiero przed wejściem na salę zakłada togę.

    • Maks

      No właśnie to gdzie dostanę stylowy, ciekawy krawat? Do ciemnego garnituru ;) Potrzebuje coś finezyjnego…
      Jakieś propozycje?

  • Piotr

    Dobry wpis, ale akurat strój na rozprawę jest opisany bardzo precyzyjnie i nie ma tu miejsca na żadne ekstrawagancje.

    „Toga jest suknią
    fałdzistą z lekkiego czarnego materiału wełnianego lub wełnopodobnego,
    sięgającą powyżej kostek – około 25 cm od ziemi. Toga u dołu ma w
    obwodzie od 270 do 278 cm i od karczka w dół ułożona jest w kontrafałdy:
    po trzy na obydwu przodach togi oraz pięć do siedmiu na plecach.
    Kołnierz togi jest okrągły, płasko wyłożony. Toga zapinana jest na pięć
    guzików. Rękawy mają u dołu w obwodzie 75 cm. Przy kołnierzu togi wszyty
    jest żabot, długości 21 cm, ułożony w 13 kontrafałd”.

    Być może toga ładniej układa się na marynarce, ale… w cieplejsze dni zdecydowanie bardziej komfortowo jest zostawić marynarkę w sądowej szatni, zwłaszcza, że klimatyzacja w sądach to rzadkość.

    :)

  • Waldo

    To co niektórzy adwokaci/radcowie noszą pod togą woła o pomstę do nieba :) dużo lepiej jest u osób do 30 roku życia i w wielkich miastach (Warszawa, Wrocław), ale większość osób około 40-50 wpisuje się w stereotypowy obraz polskiego faceta. Nigdy nie zapomnę jak kiedyś miałem okazję oglądać stare zdjęcie z okresu lat 70-tych gdzie widniał dziekan pewnej izby adwokackiej. Garnitur miał zapewne uszyty u krawca, wyglądał bardzo dobrze, nawet jak na dzisiejsze standardy. A teraz? Coś tam włoży na siebie, ale rękawy marynarki za długie, spodnie też… :) nie żebym wbijał mu szpilkę, bo jeśli byłbym sądzony o morderstwo to wolałbym mieć jego przed sobą a niżeli odzianego nawet w najlepszy garnitur prawnika bez fachowej wiedzy ;)

    • Widywałem (na korytarzu) nawet radcę, który raczył udać się do sądu w regularnym dresie. Oczywiście przez ramię przewieszoną miał togę.

      Pamiętam też szok jaki swego czasu przeżyłem widząc na korytarzu kobietę, ewidentnie wykonującą najstarszy zawód świata. Myślę sobie: pewnie świadek w jakiejś sprawie, może jej alfons ma sprawę, albo coś ukradli. Wywołują posiedzenie, a ona… z reklamówki togę myk-na-siebie i idzie się prawować :)

      • PS Dodam może, że są jednak prawnicy, którzy nawet na sali rozpraw sądowych mogą pokazać coś więcej niż mankiet ;-) Mam oczywiście na myśli tych beztogowych (jak niżej podpisany).

  • Paweł Dejko

    Amerykańskie czy nawet polskie seriale przedstawiające
    rozprawy sądowe niewiele się mają do polskiej rzeczywistości. Polskie seriale
    są zresztą kalką tych zagranicznych, bez żadnej refleksji i silenia się na to
    by twórcy chociaż raz odwiedzili salę sądową. Zatem obrazy z tych filmów jako
    potwierdzenie pewnych tez nie będą posiadać większej wartości.

    Sędzia, obrońca i prokurator na sali ubrani są w togach.
    Detale ich ubrania nie mają więc żadnego znaczenia w czasie rozprawy. Sędziowie
    przeważnie pod togą mają garnitur, ale jego klasa nie odbiega o typowej
    polskiej średniej. Obrońcy i prokuratorzy częściej zakładają dżinsy, koszule i
    marynarki.

    Biegli sądowi to już totalna porażka. Przeważnie polary,
    dżinsy i sportowe buty, czasem koszule, może przyduże marynarki.

  • kartusz

    Czy autor konsultował z kimś ten tekst?Jako adwokat muszę mieć na sali sądowej togę i krój garnituru czy tez spinki do mankietów po prostu nigdy nie będą pod togą widoczne.

    A posztka to wśród prawników prawdziwa faux ps.

    • xxx

      Przecież artykuł dotyczy amerykańskich prawników. Z serialu.

    • Brockton

      „A posztka to wśród prawników prawdziwa faux ps.”
      Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo jesteś w błędzie. :)

    • Bartek

      Fragment o poszetkach to bzdura i tacy ignoranci jak kartusz powinni zostać zablokowani, żeby nie powielać tego typu głupot przynajmniej tutaj.

      • Donek

        Najbezpieczniej białą poszetkę złożoną prezydencko. I spokój. To nie możę być faux pas.

    • student

      dlaczego poszetka wśród prawników jest faux pas?

      • Paweł Dejko

        Ja właśnie zauważyłem coś zupełnie odwrotnego. Prawnicy nie noszą krawatów, za to noszą poszetki. Szczególnie ci młodsi.

        • A to racja, byłem niedawno na takim panelu dyskusyjnym, za stołem prezydialnym (i obok, jako wspierający dyskutantów) 5 prawników, z czego jeden to adwokat nieco starszego autoramentu: on w krawacie, oni wyposzetkowani, niewykrawatowani :)

    • SubiektywnieObiektywny

      Pozwoli pan, mecenasie, że wyrażę odmienne zdanie odnośnie poszetki. Może faktycznie poszetka krzykliwie i papuzio kolorowa, ułożona ekstrawagancko i fantazyjnie niekoniecznie byłaby mile widziana. Ale dyskretna, elegancka poszetka harmonijnie dopasowana do całości ubioru jest jak najbardziej na miejscu. Ale wiadomo, rzecz gustu :)
      Z pozdrowieniami, SO.

    • Prawnik

      Myli się pan, mecenasie. Spinki widać nawet, gdy ma pan togę. A co do togi … Hm. Może wreszcie adwokaci zaczną zdejmować marynarki zanim je założą? Taki mały trick, podpowiem. O todze czystej, uprasowanej i zapiętej „na ostatni guzik” już nie wspominam. Co do poszetki – żartobliwie powiem, że z togą faktycznie się nie komponuje.

      • Maciej Draheim

        Niedawno miałem przyjemność zaku

    • Ruda

      A dlaczego „faux pas”?

  • xxx

    Mam pytanie do autora – co Pan sądzi o niestandardowych węzłach do krawata? Czy węzeł eldredge, cape czy trinity zamiast tradycyjnego windsora czy pratta może być?

    • Alek

      a nie lepiej popracować nad efektownym four-in-hand’em czy Albertem?

      • xxx

        Czy ja wiem, czy four-in-hand jest efektowny? Ja za nim nie przepadam, wolę bardziej symetryczny, np. pratt. Trinity moim zdaniem nie pasuje do garnituru ale dobrze zawiązany eldredge wygląda efektownie.

        • Alek

          Tu Obama z four-in-hand’em wygląda wg mojej oceny bardzo, ale to bardzo dobrze..
          (fot. DPA, pamiętajmy o prawach autorskich, bo to niezmiernie ważne, z internetów)

          • Pełna zgoda. Nie ma co udziwniać. Radzę popracować nad ładnym węzłem prostym albo jego podwójną wariacją (albert, wiktoria).

            • donek

              Ja lubię zakładać koszulę spread collar. Wtedy też robię połwindsora (a na super okazję full windsora), bo four in hand odsłania za bardzo resztę krawata i ze spread collar wygląda to mocno nieformalnie.

  • Alek

    Panie i Panowie narzekacie… Szarmant trochę „pojechał” z tematem odnośnie sali rozpraw, bo tam niewiele spod tej togi widać. Co nie oznacza, że to co pod togą to tego nikt nie widzi… Tak jak było napisane prawnik swój image buduje przez cały czas, czy to w kancelarii, czy na korytarzu sądowym. Więc przed wyjściem warto pomyśleć nad tym co zakładamy na siebie

    • Dokładnie. W kancelarii czy podczas spotkań z klientem też należy pamiętać o tych zasadach.

  • Rafał

    Co Pan myśli o butach Loake 200B? Czy ich czubek nie jest nazbyt kwadratowy? Pozdrawiam!

  • Alek

    Jeszcze takie małe pytanie, co z Galą Mistrzów Sportu? znajdzie się czas na jakieś krótkie podsumowanie? Dziękuję za odpowiedź :)

  • Dee

    Hmm okej toga swoją drogą… Ale poza salą sądową, ktoś kto zajmuje się tak poważną pracą, również powinien się godnie prezentować. Akurat kreacja Harveya (dobrze, że przytoczyłeś ten fragment Szarmancie) skłoniła mnie do ostrych klap, nigdy nie będę żałował tej decyzji.

    • Ostre klapy w jednorzędówce to mój ulubiony fason garnituru :)

  • Ciekawy pomysł na wpis! Bardzo lubię prawników, a Suits jest jednym z moich ukochanych seriali. No i uwielbiam Hervey’a :)

  • SubiektywnieObiektywny

    Ktoś mógłby powiedzieć, że spod radcowskiej, adwokackiej, prokuratorskiej czy sędziowskiej togi nic nie widać ale to uproszczenie. Toga to sala rozpraw czyli w zasadzie sama esencja postępowania procesowego. Ale napiszmy szczerze – większość czasu spędzamy poza salą. Z własnego doświadczenia mogę napisać, że w przeciągu ostatnich 5-10lat sprawy faktycznie widzi się coraz większą dbałość o prezentację i wygląd, nie tylko u pełnomocników procesowych. Oczywiście jak wszędzie są wyjątki ale generalnie widoczny jest pozytywny postęp. Jako ciekawostkę i humoreskę dodam, że znam pewnego młodego radcę prawnego, który dzięki nienagannemu, eleganckiemu ubraniu, miłemu sposobowi bycia potrafi otworzyć przed sobą drzwi każdego sekretariatu, nawet już po godzinach przyjęć co do łatwego zadania nie należy ;) Facet ani specjalnie przystojny ani urodziwy. Po prostu elegancki i uprzejmy. Można? Można :) I niech to będzie zdanie-klucz dla wszystkich aplikantów, których niniejszym pozdrawiam bo czym skorupka za młodu nasiąknie …

  • iks

    Istnieje pewien mit dot. prawników (aktualny zarówno w Polsce jak i za wielką wodą), który ten artykuł konsekwentnie powiela. Nie ma powodu aby na rozprawę sądową, negocjacje, czy jakąkolwiek inną okazję, przy której prawnik powinien „się pokazać” ubierać się jak na rozmowę kwalifikacyjną czy do programu publicystycznego.
    Wręcz przeciwnie, wśród prawników (zwłaszcza tych świadomie panujących nad swoim ubiorem) bardzo popularny jest pogląd, iż strój prawnika powinien podkreślać jego niezależność i intelektualno-twórczy charakter profesji, zatem popularne są np. tweed, muchy i kontrolowany nieład.

    Oczywiście bez przegięć w rodzaju zielonych butów czy dżinsów – nie chodzi bynajmniej o to żeby wyglądać jak „art dajrector”. Duża dawka konserwatyzmu musi być zachowana, ale jeśli już wzorujemy się na latach 50 i 60 (co samo w sobie na pewno zasługuje na pochwałę), to raczej na naukowcach czy architektach niż na biznesmenach i politykach.

    • > strój prawnika powinien podkreślać jego niezależność i intelektualno-twórczy charakter profesji, zatem popularne są np. tweed, muchy i kontrolowany nieład.

      Właściwie to nie zauważyłem wśród tych osób, z którymi miałem przyjemność się spotkać.

    • fru

      Ja widuję różnie ubranych prawników, że tak powiem, sądowych. Jakieś 90% nosi zwykłe czarne albo granatowe garnitury i krawaty. Ci bardziej ekstrawaganccy zakładają garnitury w dość specyficznych barwach – widziałam kiedyś pana mecenasa na śliwkowo, do tego zawiązana duża mucha pod kolor.

  • MarcinO

    Proponuje kilka uwag co do postępowania z togą, w 90% prawnicy traktują jak fartuch, który muszą zakładać niczym kucharka w barze mlecznym. Togi są „wymiętolone” często brudne, czasami rozpruwające się, albo z „siepiącym” się żabotem, często noszone na dnie reklamówek typu biedronka, pomijam już to jak są noszone -albo odpięte albo z „dyndającym” żabotem – rzecz dotyczy tak samo adwokatów, prokuratorów i radców prawnych

  • Smok

    Jest pan niesamowity. Czytam pana artykuły mimo tego, że sama nie mam jak się do tych rad zastosować :)

    • mizzparadize

      To dokładnie tak jak ja. Jako kobieta garnituru w tym życiu na pewno nie założę…ale może kiedyś swojego faceta będę mogła z klasą ubrać :)

  • Sebo

    W prawdzie jestem z troche innej branży… ale zdradzę jak kwestia dress code wygląda w moim przypadku. W skrócie jest ona podsumowana (w oficjalnych dokumentach) w następujący sposób: „No jeans, no tie” (z ang. ~ ‚bez dzinsów, bez krawata’).
    Wydawałoby się, że w przypadku jednego z największych banków inwestycyjnych nie jest możliwe by pracownicy tak się ubierali (nie pod krawatem ani w garniturach) – tymczasem takie są zasady.

    • Co za czasy nadeszły, że zabraniają nosić krawat ;)

      • graMar nazi

        krawatu albo krawata

  • IKK

    Panie Romanie,
    jaki węzeł krawata widnieje na przywołanym drugim zdjęciu Harvey’a?

  • Bartolomeus

    Pozwolę sobie na własne spostrzeżenia. To prawda, że ubiór dużo mówi o „prawniku”, ale czasem zwyciężają kwestie wygody. Z reguły to jest tak, że się biega z sali na salę. I o ile w sezonach jesiennych można posiedzieć na sali w marynarce pod togą, to już w sezonie letnim nie. Większość Sądów jest w starszych budynkach, bez klimatyzacji. Większość, z osób zakładających togę i (sędziów to też dotyczy) po prostu przed założeniem ściąga marynarkę. Też tak robię. Dlaczego? Odpowiedź prosta, w małym pomieszczeniu z dużą ilością osób, jak się człowiek zagotuje pod togą, to ani to wygodne, ani komfortowe, a jasność umysłu trzeba zachować. Oczywiście we wszystkim trzeba mieć umiar i unikać np krótkich spodni i sandałów do togi,

  • taxus

    Tak się składa, że dość często przebywam na salach i korytarzach sądowych w Warszawie. Zauważyłem, że aplikanci adwokaccy są ubrani w czarne garnitury.Zapytałem się jednego takiego, czy to Rada Adwokacka narzuca im taki ubiór. Odpowiedział, że nie. Myślę, że w tej sytuacji czarny garnitur w ciągu dnia nie jest najlepszym rozwiązaniem, chociaż aplikanci wyglądają schludnie…

  • Mikołaj

    Zgadzam się z powyższym wpisem jednak jako początkujący prawnik
    (aplikant) mam niemały problem z doborem właściwego ubioru. Z jednej
    strony dress code opisany powyżej jest właściwy z drugiej jednak strony
    nudny. Nie wyobrażam sobie chodzenia codziennie przez cały rok w tak
    smutnych aczkolwiek eleganckich zestawach. Chciałbym poznać Wasze zdanie
    na temat stylu suitsupply, mianowicie czy styl ten jest odpowiedni do
    wyżej opisanej pracy prawnika? Moim zdaniem zestawy są eleganckie,
    stonowane a mimo to pozwalające wyrazić się w nienachalny sposób
    prawnikowi lubiącemu modę. Mam rację czy mylę się?

  • Mikołaj

    Zgadzam się z powyższym wpisem jednak jako początkujący prawnik
    (aplikant) mam niemały problem z doborem właściwego ubioru. Z jednej
    strony dress code opisany powyżej jest właściwy z drugiej jednak strony
    nudny. Nie wyobrażam sobie chodzenia codziennie przez cały rok w tak
    smutnych aczkolwiek eleganckich zestawach. Chciałbym poznać Wasze zdanie
    na temat stylu suitsupply, mianowicie czy styl ten jest odpowiedni do
    wyżej opisanej pracy prawnika? Moim zdaniem zestawy są eleganckie,
    stonowane a mimo to pozwalające wyrazić się w nienachalny sposób
    prawnikowi lubiącemu modę. Mam rację czy mylę się?

  • Prawnik

    Generalnie akceptuję poglądy wyrażone we wpisie pana Zaczkiewicza, chociaż … jak już ktoś pisał spod togi niewiele widać. Ale! Niech ta toga będzie zapięta przepisowo, a nie rozchełstana, co stwarza wrażenie niechluja, a nie rzetelnego adwokata, prokuratora, czy sędziego :) I niech ta toga będzie czysta oraz wyprasowana, bo inaczej sprawia wrażenie, że adwokat wszedł na salę prosto z magicznego domu :)

  • smok

    Szanowny Autor zdaje się nie dostrzegać, że na sali sądowej adwokata obowiązuje TOGA, co za tym idzie wszelkie uwagi dotyczące odwracania uwagi :) – są raczej nietrafione… :) pozdrawiam

  • nureddin

    Ja bym na rozprawę proponował togę, wymiary no cóż najlepiej te z rozporządzenia :-)

  • gość

    Termin „własność intelektualna” to oksymoron.

  • Rafal Junosza Piotrowski

    Cóż, Harvey Specter (czy też raczej stylist(k)a Gabriela Machta) to dla mnie źródło inspiracji, jeśli chodzi o elegancję :)