Zapisz się do newslettera!

Garnitur w potrzasku

Maj 6, 2015
90 komentarzy

O ubraniach kandydatów podczas debaty prezydenckiej.

Wczorajszy wieczór był pełen atrakcji. Początkowo jednym okiem oglądałem półfinał Ligi Mistrzów, drugim spoglądałem na debatę. Sprawy zawodowe zachęciły mnie jednak do przyjrzenia się bliżej relacji z debaty prezydenckiej. Piłka nożna musi poczekać. Dobrze, że będzie jeszcze rewanż w Madrycie. (Autor: Roman Zaczkiewicz) 

Po debacie napisałem krótką notkę podsumowującą na Szarmantowym fanpejdżu na Facebooku, która zaczęła rozprzestrzeniać się wirusowo i w ciągu niecałej doby zdobyła ponad 140 tys. wyświetleń. Zasięg cały czas rośnie. W rezultacie postanowiłem przyjrzeć się jeszcze dokładniej ubraniom uczestników debaty. Przecież jeśli ktoś chce zostać prezydentem, to zasadniczo powinien umieć się odpowiednio ubrać.

Jeśli ktoś nie potrafi się ubrać zgodnie z zasadami dress code, to czy może w takim razie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej? Oczywiście to nie garnitur sprawuje urząd, lecz osoba go nosząca, ale jeśli ktoś nie potrafi unieść własnego garnituru, to mamy powody do obaw.

Czerwone spodnie i kusa sukienka? To kandydaci na prezydenta Polski

Czerwone spodnie i kusa sukienka? To kandydaci na prezydenta Polski

Ubranie – zwłaszcza garnitur – to potężny komunikat, którym możemy wiele zdziałać. Pisałem o tym szerzej w tekście Czym jest garnitur? O dziwo garnitur wciąż jest traktowany po macoszemu przez naszych polityków. Jeszcze przed wojną mieliśmy absolutnie wzorcowo ubranych mężów stanu. Wystarczy wymienić Józefa Becka czy Ignacego Mościckiego. Co nam z tego pozostało? Niewiele.

Uczestnicy debaty w większości wypadków mieli słabo spasowane marynarki, niepotrzebnie pozapinane na ostatni guzik. W przypadku marynarek na dwa lub trzy guziki ostatni zostawiamy zawsze niezapięty. Są wyjątki od tej reguły, ale dotyczą one eksperymentalnej formy garnituru zwanej padokiem. Mogę zapewnić, że żaden z kandydatów padoka nie miał na sobie.

Upór, z jakim Polacy starają się zapinać wszystkie guziki bierze się z braku elementarnej wiedzy dotyczącej zasad dress code. Myślimy, że skoro ma być formalnie, to trzeba się pozapinać od góry do dołu. Nic bardziej błędnego. Tu nie obowiązuje zasada „dopiąć na ostatni guzik”, bo garniturowy dress code nie wywodzi się z wojska.

Krzysztof Ziemiec

Krzysztof Ziemiec

Klasyczna elegancja obnaża w sposób bezwzględny wszelkie nasze braki dotyczące wiedzy w tym zakresie. Nie są to problemy wyimaginowane, bo sama konstrukcja marynarki na dwa guziki powinna nas skłonić do niezapinania ostatniego. Dzięki temu marynarka lepiej się układa, a poły rozchodzą na boki. Zresztą nie szukajmy daleko, nawet prezenter Krzysztof Ziemiec kierował się wojskowym drylem i miał zapięte oba guziki.

Janusz Palikot

Janusz Palikot

Janusz Palikot miał na sobie najciekawszy fason garnituru rodem z Włoch. Wpływ na to miała prawdopodobnie znana pracownia krawiecka z Warszawy, która specjalizuje się w szyciu po włosku. U Palikota mamy naturalną linię ramion, szerokie klapy w stylu neapolitańskim, kieszonkę piersiową w kształcie łódeczki (tzw. barchetta) oraz typowe dla tego regionu Włoch zapięcie marynarki na tzw. dwa i pół guzika. Skąd takie określenie? Pierwsza dziurka znajduje się w wywinięciu klapy marynarki i nigdy jej nie zapinamy. W typowym garniturze na trzy guziki górny guzik można zapiąć, a linia klap zaczyna się dopiero nad nim.

Niestety tyle dobrego można powiedzieć o ubraniu Palikota. Baza jest świetna, ale elegancki ubiór męski to także gra szczegółów. Mamy nieciekawie zawiązany i niedobrany do szerokości klap marynarki krawat. Osobiście zawsze proponuję polskim politykom wiązanie krawatów węzłem prostym, który jako podstawowy stosuje m.in. Barack Obama. Niestety niewielu idzie w ślady prezydenta USA. Dominują windsory o wojskowym i wschodnim rodowodzie. Szerokość krawata powinna współgrać z klapami marynarki. Dopuszczalna różnica to około 1,5 cm. U Palikota jest zdecydowanie więcej.

Kolejna sprawa to zbyt długie lub szerokie mankiety w koszuli, które „wyskakują” z rękawa marynarki. Przy mocno dopasowanych garniturach zaleca się noszenie zwykłych koszul z mankietami na guziki. Ewentualnie krawiec musi zostawić szerszy rękaw, pozostawiając miejsce na francuski mankiet na spinki.

Andrzej Duda

Andrzej Duda

U Palikota mankiety były za długie, za to u Andrzeja Dudy za krótkie. Mankiety powinny wystawać o ok. 1 cm ponad linię rękawa marynarki. Porównajcie też linię ramion Andrzeja Dudy z Januszem Palikotem. U Dudy ramiona są za szerokie i niepotrzebnie wszyto poduszki. Tworzy się załamanie przy podnoszeniu rąk. Taka konstrukcja ramion to dziś domena „tanich garniturów”.

Marian Kowalski

Marian Kowalski

Kołnierzyk koszuli u większości kandydatów był za mały, a rogi nieelegancko podwijały się pod siebie. Kiedy chcemy się ubrać bardzo formalnie, to dobrze, aby rogi kołnierzyka stykały się z klapami marynarki. Sprawdza się wtedy szerszy kołnierzyk (włoski lub półwłoski). Najlepiej dobrany kołnierzyk miał Marian Kowalski.

Chyba najlepiej ubranym kandydatem był właśnie Marian Kowalski. O ten tytuł walczył z Palikotem. Kowalski ma tzw. trudną sylwetkę kulturysty. Nie tylko nie może nic kupić z wieszaka, ale nawet dla rzemieślnika szyjącego mu na miarę stanowi nie lada wyzwanie. W tym przypadku krawiec poradził sobie całkiem nieźle, choć rękawy w marynarce zbytnio fałdują. Kowalski fajnie zgrał ze sobą dodatki: ciemny, szeroki krawat (klapy marynarki powinny być jednak szersze) i białą poszetkę złożoną po… prezydencku. Jeden z czytelników na Instagramie napisał, że to „jedyny kandydat który nie musi sobie poszerzać optycznie klatki piersiowej poszetką. A jednak to robi”. Biała poszetka w wizerunku prezydenta zawsze stawia kropkę nad i. Swoją drogą, wyobraźcie sobie, jak przy sylwetce Kowalskiego wyglądałby krawat śledź!

Nie miałem okazji przyjrzeć się obuwiu kandydatów, ale warto przypomnieć, że w zasadzie jedyny dopuszczalny fason na spotkanie o takiej randze jak debata prezydencka to czarne wiedenki. Ciekawe, który z kandydatów założył taki rodzaj obuwia? Na długość nogawki w spodniach też nie miałem okazji spojrzeć, ale czytelnicy pamiętają, że powinna sięgać do połowy cholewki buta i załamywać się tylko w jednym miejscu.

Magdalena Ogórek

Magdalena Ogórek

Ulubienica mediów Magdalena Ogórek wygląda tak, jakby właśnie szła na randkę. Ogórek ubiera się w sposób bardzo dziewczęcy, w stylu nastolatki albo studentki pierwszego roku. Nie rozumiem, dlaczego nie zdecydowała się na strój, który budowałby bardziej dojrzały wizerunek. Jestem przekonany, że w żakiecie, białej koszuli i spódnicy wyglądałaby pierwszorzędnie. Jest atrakcyjną kobietą i trudno odmówić jej wdzięku. Zamiast tego mamy kandydatkę na prezydenta Polski, która ubiera się jak dzierlatka z liceum. Nie tędy droga. Może jednak się mylę, nie jestem ekspertem od mody kobiecej, postanowiłem więc zasięgnąć rady u specjalistki, Moniki Kamińskiej, autorki klasycznej kolekcji sukienek:

„Magdalena Ogórek postawiła w kampanii na jasne kolory. Najczęściej decyduje się na garderobę w kolorze kremowym, białym lub żółtym. Być może ktoś poradził jej, że w ten sposób podkreśli swoją szczerość i niewinność w brudnym świecie polityki. Niestety traci na tym jej profesjonalizm. W mediach od wielu miesięcy nie rozmawia się o tym, co Ogórek ma do zaproponowania swoim wyborcom, lecz o tym, jaką kreację wybrała na kolejny dzień kampanii. Nie chcę odbierać kandydatce na prezydenta możliwości wyglądania ładnie, ale nie na tym powinna być skupiona cała kampania. A tak wygląda to właśnie u Ogórek. Odsłonięte ramiona, mini spódniczki, sztuczne rzęsy i błyszczyk na ustach nie mają mocy przekonywania wyborców, żeby poszli do urn”.

Janusz Korwin Mikke

Janusz Korwin Mikke

Janusz Korwin-Mikke to stracona szansa. Bordowa mucha z jedwabiu to nie wszystko. Pisałem już o niej we wpisie Karmazynowa korwinka. Podczas debaty miał cały czas odpiętą marynarkę i odsłaniał pokaźny kawałek koszuli. Krawat jeszcze jakoś by ratował sytuację. Mucha nie wybacza odpiętej marynarki. Zresztą sama marynarka wydawała się za duża. Może jej rozpięcie miało to zamaskować?

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz

Rozumiem Pawła Kukiza i jego ideologiczną niechęć do ciemnych garniturów, ale przecież można uszyć całkowicie nieformalny garnitur z materiału w wojskowy wzór typu kamuflaż! Dobrze by to współgrało z jego punkową przeszłością. Potrzeba więcej fantazji, przekreślanie garnituru jako ubrania establishmentu jest trochę infantylne. Wygnieciona, bawełniana marynarka (fason wakacyjny) to nie było dobre rozwiązanie.

Paweł Tanajno

Paweł Tanajno

Katastrofalnie był ubrany Paweł Tanajno. W takiej marynarce wstyd byłoby pojawić się na odpuście, a co dopiero podczas debaty telewizyjnej oglądanej przez wiele milionów Polaków. Pstrokacizna, tandetne, kontrastujące stebnowanie, podwójna butonierka w dwóch kolorach. Oczywiście marynarka zapięta na oba guziki i źle dopasowana do sylwetki.

Grzegorz Braun

Pozostali uczestnicy debaty, delikatnie mówiąc, nie zachwycili. Ubrani byli bez polotu. Dominowały niedopasowane marynarki zapięte na oba guziki. Najgorzej Grzegorz Braun z odstającym kołnierzem w marynarce i fatalnie dopasowanym garniturem. Czarny krawat wypada założyć wyłącznie na pogrzeb. Choć trzeba mu oddać, że kołnierz koszuli całkiem nieźle dobrał.

Adam Jarubas

Adam Jarubas

Adam Jarubas trochę lepiej, ale też daleko od poprawności. Podobnie Jacek Wilk. Co tu dużo mówić, oddając głos na któregokolwiek z nich, ciągle bym się obawiał, czy swoim strojem nie ośmieszy Polski na jakiejś uroczystości. Na szczęście mamy urzędników od protokołu dyplomatycznego. Tylko, czy aby na pewno?

Jacek Wilk

Jacek Wilk

Na deser zostawiłem wielkiego nieobecnego: Bronisława Komorowskiego. Należy być fair wobec pozostałych kandydatów i także jego ubranie poddać analizie. Stołkiem wędkarskim nie będziemy się zajmować. Żałuję, że pan prezydent nie wspiera polskiego rzemiosła i nie szyje u krawca. Sylwetka Komorowskiego nie należy do łatwych. Nawet maszynowe szycie pasowane, zwane made to measure, może sobie z takim rodzajem sylwetki nie poradzić. Zresztą widać to po garniturze prezentowanym na tym zdjęciu. Wygląda jak zdjęty prosto z wieszaka.

Fatalna linia ramion, marynarka pofałdowana w ramionach, hybryda klapy ostrej z klapą otwartą… dodatkowo klapa jest za wąska w stosunku do dużej figury Komorowskiego. Zwraca uwagę brak przecięcia w klapie marynarki (tzw. butonierka, nie mylić z kieszonką). To już wstyd, bo tylko garnitury z najtańszych linii jej nie posiadają. Panie prezydencie, zapraszam do krawca! Pod tym względem nie mamy się czego wstydzić. Nie trzeba od razu iść do Zegny na Placu Trzech Krzyży, albo lecieć na Savile Row w Londynie. W Warszawie, Poznaniu, Łodzi czy Krakowie są znakomici krawcy, którzy doskonale poradziliby sobie z Pana sylwetką. Oczywiście będzie drożej niż w sklepie, ale prezydent na garniturze nie powinien szukać oszczędności. Zresztą szycie u polskiego krawca naród na pewno by docenił.

90 komentarzy

Podobne wpisy

Czy bohaterom wolno więcej?

Prezydent Francji udekorował Legią Honorową trzech bohaterskich żołnierzy amerykańskich. Ich nieformalny ubiór to precedens w historii najwyższego odznaczenia Republiki. (Autor: Roman Zaczkiewicz)

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Michał M

    Nóż się w kieszeni otwiera jak czytam:

    „oddając głos na któregokolwiek z nich, ciągle bym się obawiał, czy swoim strojem nie ośmieszy Polski na jakiejś uroczystości”

    „Jeśli ktoś nie potrafi się ubrać zgodnie z zasadami dress code, to czy może w takim razie reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej? Oczywiście to nie garnitur sprawuje urząd, lecz osoba go nosząca, ale jeśli ktoś nie potrafi unieść własnego garnituru, to mamy powody do obaw.”

    Myślenie w stylu Joli Rutowicz. Rozumiem oczywiście, że wygląd władz powinien być nienaganny a oceniać możemy wszystko. Tym bardziej na tego typu stronie. Ale… Niefortunne sugerowanie, że zły ubiór dyskwalifikuje kandydata na dany urząd to kpina i durnota rodem z gimnazjum gdzie jeden z drugim kłóci się o kolor Air Maxów. Panie, Pan tak na poważnie? Jacyków na prezydenta jeżeli tak. Gdybym chciał użyć retoryki GW to osądziłbym Pana o dyskryminację osób niepełnosprawnych fizycznie na których garnitur nigdy nie będzie dobrze leżał. Nie przesadzaj Pan, idź Pan, rób Pan swoje, polityk złym kolorem krawata nie ośmieszy Polski (no chyba, że różowym na pogrzebie). Naprawdę.

    • ninurta

      „Niefortunne sugerowanie, że zły ubiór dyskwalifikuje kandydata na dany
      urząd to kpina i durnota rodem z gimnazjum gdzie jeden z drugim kłóci
      się o kolor Air Maxów.” umówmy się, jeżeli ktoś nie jest w stanie zadbać o to, jak wygląda (a wizerunek wiele mówi o człowieku), to może mieć równie luźne podejście do rządzenia.

      • Michał M

        Brakuje mi słów. Polityk to nie model to raz, a dwa – od ubioru ma ludzi. Nie musi się znać na modzie czy kulturze ubioru bo ma miliard innych, miliard bardziej ważnych rzeczy na głowie. Porównania jakości ubioru do tego jakim się jest politykiem po prostu nie skomentuję. Z takim myśleniem nic w tym kraju się nie zmieni bo będziesz głosować na najlepiej ubranego człowieka. Bill Gates całe życie w sweterku i butach do biegania. Bez odbioru.

        • Bachniczek

          Bill Gates nie jest głową państwa. Zwłaszcza w Polsce, która jest krajem, gdzie prezydent ma rolę w zasadzie TYLKO i wyłącznie reprezentacyjną.
          Nie mówię już o kandydatach, ale nóż w kieszeni się otwiera, jak ogląda się Komorowskiego (przecież on ma na to pieniądze z urzędu) w fatalnie leżących garniturach…

          A Ogórek ubrała się tak, jak ja bym się ubrała na jakiś letni, rodzinny obiad. Tylko, że ja mam 21 lat.

          • Michał M
            • Bachniczek

              O wszystkim tym wiem. Ale to nadal szczątkowe uprawnienia. Zwłaszcza, jak porówna je się z innymi państwami (np. Francja, USA).

              • Michał M

                Bo nie żyjemy w systemie prezydenckim i oczywiście ma Pan rację. Nadal jednak sądzę, że NAWET w naszym kraju prezydent powinien błyszczeć przede wszystkim, NAJPIERW mózgiem a ewentualnie w dalej kolejności okładką w postaci idealnego ubioru co do centymetra. Wcale nie mówię, że ubiór jest bez jakiegokolwiek znaczenia.

                • Karolina K.

                  Michale, nie rozumiesz chyba jednej istotnej rzeczy – Prezydent POWINIEN mieć zarówno wiedzę i wygląd. Na blogu Szarmanta rozprawia się o wyglądzie, nie o wiedzy i poglądach kandydatów, zatem utnijmy już ten wielki spór o powierzchownym podejściu autora, który zwraca uwagę tylko na szerokość krawata i dopasowane mankiety. Zwraca uwagę, ponieważ wygląd jest tematem tego miejsca. I niech każdy z kandydatów doceni jego uwagi, ponieważ kandydat pełniący tak ważną rolę na arenie międzynarodowej MUSI wyglądać – to jest niezmienne od setek lat. Nie walczmy z tym. Panu polecam zainteresować się wiedzą Szarmanta, bo może się kiedyś przydać(to nie jest jeden z tysięcy infantylnych blogów szafiarek). PS Bill Gates jest z USA, a my rozprawiamy o Polsce :)

                • Bachniczek

                  Nie Pan, a Pani (ale to akurat nieistotny szczegół i nie Pana błąd, a raczej wina loginu). Owszem, nie żyjemy w systemie prezydenckim, lecz obecny prezydent nie lśni ani umysłem, ani wyglądem. Widziałam go wiele razy na żywo i to z dosyć bliska. Nie wiem jakim jest człowiekiem, nawet nie wiem za bardzo jakim jest politykiem. Wiem jedno – do spełniania funkcji reprezentacyjnych absolutnie się nie nadaje (no chyba, że uznajemy, że prezydent może nie umieć wysławiać się w mowie ojczystej, a znajomość historii państwa, którego jest głową jest dla niego owiana mgłą niewiedzy [chociażby wypowiedź o ofiarach Żołnierzy Wyklętych]).
                  Także w mojej opinii jego strój jest po prostu kolejnym gwoździem do trumny.

        • zacznij

          Wielu ludzi, w tym ja, uważa, że jeśli człowiek nie potrafi zadbać o siebie, to tym bardziej nie będzie potrafił zadbać o innych. Jest to pewne uproszczenie, ale się sprawdza.
          Radzę jeszcze raz sprawdzić to, jak ubiera się Bill Gates, mimo, że nie wnosi to za dużo do dyskusji.

          • incognitor

            Warto też sprawdzić jak się ubierał, kiedy budował Microsoft i kiedy był jego CEO. Skoro już przy ubiorach CEOs jesteśmy, to ciekawie kiedyś na temat swojego czarnego golfu wypowiedział się Jobs. Czego to dowodzi? Zupełnie niczego, podobnie jak cały wywód Szarmanta, który zresztą sam zamieścił kilka swoich bardzo słabych ubiorów na blogu…

        • A prezydent, to w Polsce przepraszam kto? Osoba, który podpisuje ustawy i pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne. O ile podpisać papierki można nawet w ręczniku, o tyle, żeby wyjechać na wizytę do jakiegoś kraju czy wygłosić przemowę trzeciego maja, należałoby wyglądać dobrze.

          • Michał M

            Ty to nazywasz „papierkami” a dla kraju te papierki są ważniejsze niż ładna koszula. Powtarzam, wybierzcie sobie modela który będzie podpisywał „papierki” z automatu ale za to ładnie wyglądał.

            • incognitor

              Michale, chyba nie ma co. Ci ludzie nie za bardzo rozumieją, że taki np. niepodpisany „papierek”, czyli ustawa o podatku dochodowym w 1998r przez A.Kwaśniewskiego ma swoje dalekosiężne, bardzo negatywne konsekwencje, trwające do dzisiaj.

              Do wszystkich adwersarzy Michała – chodzi o to, że autor wpisu na blogu, stwierdzeniem sugerującym związek między ubiorem a kompetencjami, nieco przesadził. Była to albo nadmierna egzaltacja, która jak wiadomo gentlemanowi nie przystoi, albo oznaka utraty kontaktu z rzeczywistością. Przykład często przemawia lepiej niż logiczny wywód (takich czasów dożyliśmy), więc proszę: zupełnie nieźle potrafił ubrać się Pol Pot, czego nie można powiedzieć o Gandhim. Obawiam się, że 90% czytelników bloga musiałbym wyjaśnić kim byli, ale o 10% też warto powalczyć…

        • ninurta

          trudno rozmawiać z kimś, kto nie wyczuwa subtelnej różnicy pomiędzy Billem Gatesem, który jest człowiekiem „niezależnym”, a głową państwa, która reprezentuje naród…

          • Michał M

            Trudno rozmawiać z kimś kto nie wyczuwa subtelnego przytyku do tego, że zarówno w biznesie jak i reprezentowaniu kraju liczy się mózg a potem wygląd.

            • ninurta

              idąc twoją kulturą rodem z remizy: Panie! Pan to nawet słowa „reprezentacyjny” nie rozumie!
              weź wyjdź na jakiś spacer, bo aż buzujesz agresją. ohyda.

              • Michał M

                No już przecież wiem. Reprezentacyjny – ładnie wyglądający. Ale jestem już faszystą? Czy jeszcze nie? Skorzystam z rady ale innym razem. Pozdrawiam!

    • Moim zdaniem, kiedy chodzi o wizerunek głowy państwa, kompromisów nie ma. MUSI być nienagannie. Tak więc analiza kandydatów na prezydenta pod kątem doboru stroju była bardzo na miejscu (zwłaszcza, że bardzo ciekawa).

      • Michał M

        Zgadza się, przecież napisałem, że wygląd powinien być nienaganny. Analiza bardzo fajna. Chodzi mi tylko o słowa które zacytowałem.

        • Maja Córka Zegarmistrza

          Widzi Pan… Pan Roman prowadzi blog o modzie męskiej. To jedyny aspekt, jaki może brać pod uwagę przy ocenie kandydatów na swojej stronie by nie popadać w jakiegoś rodzaju agitację. Napisał tekst bardzo profesjonalnie pod jedynym istotnym na tym blogu kątem. Wydaje mi się, że kierował ten tekst do ludzi inteligentnych, nie czytelników Pudelka, co oznacza że dość oczywistym jest iż żadne z nas nie zagłosuje na kandydata wyłącznie ze względu na jego wygląd na debacie wyborczej (lub poza nią w przypadku pana prezydenta).
          tak ja interpretuję te uwagi.

          • Michał M

            Widzę i rozumiem. Nie rozumiem jednak dlaczego polityk ma ośmieszyć Polskę przez zły odcień krawatu czy kształt kołnierzyka. To tak gdybym był chirurgiem plastycznym i rzucał tekstami typu: oddając głos na któregokolwiek z nich, ciągle bym się obawiał, czy swoim dużym nosem/brakiem włosów/krzywymi nogami nie ośmieszy Polski na jakiejś uroczystości.

            • Maja Córka Zegarmistrza

              jest duża różnica między bardziej lub mniej inwazyjnym zabiegiem zmiany ciała z którym się człowiek urodził (a więc go nie wybrał) a złym garniturem, który można zmienić (najczęściej wydając więcej pieniędzy).
              Ja widzę to tak: funkcja prezydenta w Polsce ma niewielkie znaczenie ponad reprezentacyjne. Obowiązki i prawa polityczne są oczywiście, nie mniej jednak nie są one wielkie. Mamy więc w wyborach wybrać osobę, która będzie godnie reprezentować nasz kraj na arenie międzynarodowej. Oznacza to między innymi wybór osoby znającej protokół dyplomatyczny, zasady savoir-vivre, których znaczną częścią (chcąc nie chcąc) jest odpowiedni wygląd. Jeśli kandydat na prezydenta nie umie się odpowiednio zaprezentować w czasie kampanii wyborczej, kiedy ważą się losy jego stanowiska jako prezydenta, to kiedy ma się odpowiedni zaprezentować? A kiedy będzie się obracał na samym szczycie, na obiadach w towarzystwie królowej Wielkiej Brytanii, prezydentów krajów Europy czy prezydenta Stanów Zjednoczonych, nawet najdrobniejsze potknięcie ma ogromną wagę, więc jeśli można uniknąć go przygotowując się wcześniej (a to można zrobić dobierając odpowiedni strój), to należy to zrobić. Inaczej wyjdziemy na arenie międzynarodowej na zaścianek Europy Wschodniej na którego czele stoi burak, nie umiejący się zachować ani nawet nie umiejący zatrudnić ludzi, którzy chociaż go dobrze ubiorą.
              Co więcej – obecny prezydent, który powinien mieć od tego zespół ludzi i dostęp do odpowiednich środków, by móc zaprezentować nasz kraj choć pod względem wyglądu (więcej mam zrozumienia do przypadków gdy ktoś nie wie jak się zachować, zwłaszcza jeśli zostanie zaskoczony przez jakieś wydarzenie, strój można przygotować wcześniej i poradzić się specjalisty), niestety nie spełnia tego zadania.
              I tak, wiem, że są inne, być może ważniejsze funkcje prezydenta, ale to jest blog o modzie męskiej i to jedyne kryterium o którym powinniśmy tutaj rozmawiać.

              • Michał M

                Tak, będzie się obracał wśród elit i będzie musiał ROZMAWIAĆ a nie tylko wyglądać więc duży nos czy odcień krawata ma tu naprawdę niewielkie znaczenie. Nikt tu nie ubrał się w worek po kartoflach. Opisywane są szczegóły ubioru a autor twierdzi, że tymi szczegółami ubioru możemy się ośmieszyć i sugeruje, że osoba która nie ubiera się idealnie nie nadaje się na urząd prezydenta. Tylko o to mi chodzi. Mówi Pani o zatrudnieniu ludzi od ubioru i trafia w sedno. Polityk, żeby najpierw wyglądać idealnie musi ruszyć głową i dobrać odpowiednich, wyselekcjonowanych ludzi takich jak np autor tego bloga. Czyli co? Rozum > wygląd.

                • Maja Córka Zegarmistrza

                  jak najbardziej. Jednak proszę zauważyć, że jeśli będąc prezydentem dziewiątego co do wielkości kraju Europy (jeśli źle zapamiętałam liczbę proszę mnie poprawić), obecny prezydent (i większość ze startujących w wyborach), ruszyć głową i zatrudnić odpowiednich speców od wyglądu, to tym gorzej dla nas, bo to nas reprezentują lub będą reprezentować.
                  Oczywiście, „zawartość” głowy jest najważniejsza. I oczywiście każdemu (w tym i wytrawnemu politykowi) może zdarzyć się gafa, większa lub mniejsza. Ale wygląd w sytuacjach oficjalnych to coś, co można przygotować wcześniej. Tak jak przemówienie. Można zatrudnić ludzi, którzy doradzą i zrobią to lepiej niż sam prezydent/polityk. A jednak większość z panów obecnych i nie obecnych na tej debacie zawodzi w tym względzie. Jednym z nielicznych, które mogli już wcześniej przygotować i nie musieli robić tego samodzielnie. Więc i ich rozum zawiódł.

                  co więcej, z mojej lektury tekstów Szarmanta wynika, iż przywiązuje on ogromne znaczenie do szczegółów. Tak jak zresztą ja. Więc nic dziwnego, iż takie zdanie przedstawia i tutaj.

            • Emil

              Panie, tam gdzie mamy jakiś wpływ, tam musimy się postarać. Co innego z krzywymi nogami.. Tak, kiepsko odziany prezydent będzie traktowany z góry przez eleganckie głowy państw, jak taki zaściankowy polityk. Tego bym nie chciał.

    • men

      Lepiej strojem ośmieszać niż pisownią BUL…

    • JOHNY

      Zły, źle dopasowany ubiór świadczy o ignorancji kandydata na prezydenta. Czy Pan naprawdę uważa, że to jak się prezentuje prezydent naszego kraju jest nieistotne? Jeśli tak, to jest Pan w błędzie, z którego nie uda się już chyba Pana wyprowadzić. To jest forum o elegancji Panie..

    • Grzegorz

      Zgadzam się!

      Cześć komentujących pisała, że w końcu to jest blog o modzie i że o tym jest tekst. Cytowane fragmenty jednoznacznie wskazują, że autor wyszedł z butów blogera modowego i na podstawie tego jak kandydaci wyglądają wyciąga daleko idące wnioski odnośnie tego jakim, kto będzie prezydentem. Nie mówiąc już o stylu wskazującym, że autor z klasycznymi zasadami etykiety nie zdążył się zapoznać. Również wolałbym, żeby głowa państwa swój czas przeznaczała na bardziej palące kwestie niż dobór garderoby na najbliższe spotkania/wystąpienia, to ostatnie zostawiając kompetentnym stylistom. Nie dlatego, że wizerunek prezydenta nie jest ważne. Wprost przeciwnie, ale właśnie od tego prezydent, czy premier mają kancelarie, które powinny takimi kwestiami się zajmować.

  • Świetny tekst! Nie zagłosuję na Kowalskiego, ale rzeczywiście – wyglądał najlepiej ;)

    • Boruta
      • Piotr

        Jak trzeba być upośledzonym by przyrównywać wolnorynkowego narodowca do narodowego socjalisty? Jestem daleko od niego światopoglądowo, ale zachowajmy rozum i uczciwość!

        • Boruta

          Trzeba być upośledzonym aby w tym kraju klaskać neonaziście.

          • slownik

            „Neonazizm − doktryna mająca na celu przywrócenie lub ustanowienie ustroju opartego na niemieckiej wersji narodowego socjalizmu. Gloryfikuje własny naród (uznając go za najwyższe dobro) i jego pochodzenie etniczne (w tym elementy kulturowe takie jak etniczne wierzenia germańskie), oraz charakteryzuje się postawami rasizmu, antysemityzmu, kultem siły i darwinizmem społecznym. W niektórych odłamach przechodzi w skrajnynacjonalitaryzm, w innych zaś w „biały” internacjonalizm.”

          • Janko

            Kolego Buruto, skompromitowałeś się tym wpisem jeszcze bardziej niż Paweł Tanajno odpustową marynarką. Gdyby za pisanie farmazonów odbierali wykształcenie, wróciłbyś niechybnie do czwartej klasy szkoły podstawowej.

  • Miszkurka2000

    Nie żebym się czepiał ale główne zdjęcie na tym blogu też nie przedstawia pana w najlepszym świetle jeśli chodzi o garnitur. Pomięte i opięte rękawy wyglądające jak gdyby pod spodem podwinęła się panu podkoszulka, wystające mankiety koszuli, na dodatek podnoszące się krzywo plecy, zapięty dolny guzik podczas przyjmowania takiej wyszukanej pozycji … Czy w związku z tym można panu ufać w ocenie stroju kandydatów?

  • Tomek

    Panie Michale M przykro stwierdzić ale Pański wypis podkreśla tylko ignorancję wielu Polaków w zakresie stroju oraz nieznajomość istoty funkcji prezydenta – w polskim systemie konstytucyjnym głównie reprezentacyjnej. Na czym zatem zdaniem Pana ma polegać reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej przez głowę państwa, która wygląda jakby wyszła na rauszu z wiejskiego wesela? W Polsce wciąż niestety pokutuje przekonanie o tym, że wygląd i ubiór nie mają znaczenia…pokłosie lat komunizmu. Proszę sobie zobaczyć jak wyglądają i ubierają się elity władzy i głowy państwa na zachodzie Europy i za Oceanem?
    Ocenę takich zagadnień pozostawmy ekspertom. Artykuł i analiza jak zawsze świetne i pełne trafnych spostrzeżeń. Gratuluję Panie Romanie.

    • Michał M

      1. Panie, przeczytaj Pan jeszcze raz mój wpis i pozwól, że zacytuję samego siebie: „Rozumiem oczywiście, że wygląd władz powinien być nienaganny a oceniać możemy wszystko.” I nie wyjeżdżaj mi tu Pan z komunizmem i ignorancją.

      2. Przeczytaj Pan konstytucję skoro się Pan do niej odwołujesz (szczególnie w zakresie uprawnień). Jak się nie chce to pomogie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Prezydent_Rzeczypospolitej_Polskiej#Uprawnienia_Prezydenta_RP

      3. Który z powyższych kandydatów wyszedł jak na rauszu z wesela wiejskiego? Tanajno wygląda wygląda słabo, powiedziałbym nawet, że zabawnie. Dajmy jakiegoś super przystojnego modela na prezydenta którego sam Pan ubierze. Wtedy Polska będzie się liczyć na arenie międzynarodowej. Z pewnością! Głowa Państwa ma błyszczeć inteligencją, zmysłem politycznym, umiejętnością negocjacji, kulturą osobistą, może też znać ze 2 języki obce (+ milion innych rzeczy) a nie ubiorem. Elity zachodnie są elitami bo się dobrze ubierają? Ubiór też musi być odpowiedni ale jest to sprawa naprawdę drugorzędna a autor uznaje ją za pierwszorzędną. Dla Pana polityk też niestety musi tylko ładnie wyglądać. Powtarzam: UBIÓR TEŻ JEST ISTOTNY ALE NIE NAJISTOTNIEJSZY.

      • Tomek

        Odnosząc się do Pańskiej wypowiedzi: po pierwsze nie ma Pan wiedzy by oceniać kandydatów w aspekcie ich wizerunku, takiej jaką posiada Autor tego bloga, co ewidentnie widać po Pańskich jednostronnych wypowiedziach.
        Po drugie mnie znajomości konstytucji w zakresie uprawnień Prezydenta RP nie trzeba uczyć, widzę jednak, że Panu tej znajomości brak.
        Po trzecie nie ma Pan pojęcie jakimi cechami, według mnie, powinien odznaczać się dobry polityk, więc nie rozumiem na jakiej podstawie uzurpuje sobie Pan prawo do formułowania takiej opinii.
        Nade wszystko jednak forma zwracania się do kogoś w rozmowie publicznej per „Panie…”, nawet z wielką literą na początku, jest rodem z bazaru…Tym samym kontynuowanie dyskusji uważam za bezzasadne.

        • Michał M

          Cały czas pisze, że wygląd w polityce ma mniejsze znaczenie niż wiedza a Pan mi mówi, że to ja nie mam wiedzy żeby oceniać – tak jakbym gdziekolwiek oceniał wygląd kogokolwiek. Czytaj PAN ze zrozumieniem.

          „Po trzecie nie ma Pan pojęcie jakimi cechami, według mnie” – Skąd mam wiedzieć jakie według Pana to są prawidłowe cechy? I to w końcu według Pana czy przyjętych standardów? A może „moja racja jest najmojsza”? Wiem, tyle, że powinien być ładny. Składnia rodem z bazaru…

          „Po drugie mnie znajomości konstytucji w zakresie uprawnień Prezydenta RP nie trzeba uczyć, widzę jednak, że Panu tej znajomości brak.” – Skąd Pan wie skoro nie zamieniliśmy w tym temacie ani słowa ani ja nigdzie nie rozwijałem tego wątku. Dałem tylko link do cioci wiki.

          • Black

            Stary, Ty jesteś na właściwym blogu?

        • Sławomir Bronowicki

          Po przeczytaniu większości komentarzy postanowiłem napisać słowo obronne wobec Pana Michała M.

          Na MODZIE męskiej się nie znam, ale kod ubioru i wszelkie zasady dopasowania poszczególnych elementów ubrań nie są mi obce, powiem więcej są mi (IMO) dobrze znane.

          Pan Michał swój komentarz napisał w tonie łagodnym i (co ważne) bardzo sensownie. Oczywiście ubiór prezydenta jest ważny i dobrze by było gdyby odznaczał się dobrym smakiem, a nie PR-em. Różnicę taką widać chociażby na przykładzie Janusza Palikota, który kilka lat temu nosił się ubrany lepiej niż autor tego bloga (z całym szacunkiem) (przykład: http://i2.pinger.pl/pgr172/3b2a47d200230e5d4c39c200 ), ale ww. strój nie komponuje się z hasłami o „nowoczesnym państwie”.

          Strój warto oceniać na przykładzie podobnych kandydatur.
          Gdy weźmiemy zestawienie np. Wilk vs. Korwin-Mikke, gdzie poglądami są niemal w 100% zbieżni to strój może przeważyć szalę wyboru, ale każdy ma chyba na tyle rozwagi, że gdy np. jego poglądy znacznie bliższe są Tanajnie niż Dudzie, to nie wybierze tego drugiego bo jest lepiej ubrany.

          Zostawiam komentarz pod dyskusję.

    • Górnoślązak

      Skończcie już z tym komunizmem, bo akurat za to raczej nie odpowiada. Po II wojnie światowej w zachodnim świecie też mieliśmy do czynienia z pewnym zanikiem klasycznej elegancji, rozluźnieniem dress code itp. Dziś ubiór jest może na czwartym planie i chyba dobrze, że tak jest, jednak wiele innych rzeczy należy uznać za ważniejsze. Wszyscy moi wykładowcy, profesorowie ubierali się źle, wszyscy, no i co z tego? Też uważam, że strój jest istotny( inaczej nie zaglądałbym na takie blogi), ale jednak mnóstwo rzeczy jest ważniejszych, czy to w ocenianiu kandydatów na prezydenta, czy każdego innego człowieka.

      • Sławomir Bronowicki

        Oczywiście, że inne sprawy są ważniejsze niż strój i chyba żaden czytelnik tego bloga, temu nie zaprzeczy. Jeżeli chodzi o wpływ PRL-u na strój to jednak był znaczący, ale pośrednio. Przed wojną elity polskie miały tradycję pokoleniową i wiele zasad wynosiło się z domu, a w PRL-u dużo osób na ważnych stanowiskach (profesorowi, doktorzy, urzędnicy partyjni etc.) pochodziło z ludu i nie było dziwne, że syn rolnika czy rzemieślnika nie wie na który guzik zapiąć marynarkę, jak długie mają być „kantki” itd. Działacze partyjni na wysokim stanowisku raczej byli ubierani dobrze, bo mieli też od tego swoich ludzi, zaś wśród profesury panowało przekonanie „liczy się to co w głowie, a nie ubranie” i to w dużej mierze zostało do teraz.

        Obycie profesury można wziąć w dwie kategorie. Otóż Gdy mamy wybitnego np. fizyka, który ma szansę zdobyć nobla, to nie patrzymy na niego źle, gdy nie potrafi wymienić wszystkich sąsiadów Polski, ale już „przeciętny” profesor, który jest zapraszany na salony powinien swoim tytułem nieść również wszelkie normy kulturowe, wszechstronne obycie, podstawową wiedzę o świecie oraz pozbyć się wszelakiej ignorancji.

  • Rewelacyjny wpis! Kreacje Magdaleny Ogórek mi się wiecznie kojarzą z tymi pierwszej damy w House of Cards, niekoniecznie w złym kontekście. Mimo to prawdą jest, że na taką okazję owa kreacja nie jest odpowiednim wyborem.

  • y454

    jeden samozwańczy szpeniu od mody sie wzioł omawiać kandydatów… ten bedzie głosował wyłacznie na tego ktory sie najlepiej odział….

    • Słownik

      *wziął

    • Piotr

      Szpeniu wygląda lepiej od 99% mężczyzn i jakoś nigdzie nie napisał, że będzie głosował na najpiękniejszego.

  • Amen

    Tanajno ma marynarkę z Giacomo Conti, więc jakoś szczególnie jej wieśniackości się dziwić nie należy.

    Do
    Kowalskiego doczepiłbym się tylko tyle, e mógł sobie pozwolić na
    znacznie szersze klapy i nie podkreślać swojej masywnej postawy.

    Palikot znośnie.

    A reszta to znana nam wszystkim ‚Polska Mizeria’.

  • men

    CZEPIACIE SIĘ STROJÓW, a nie rażą was błędy na poziomie dziecka z przedszkola tj. BUL. Strój można szybko zmienić. Inna sprawa, że komuś świeciła się bardzo marynarka, chyba walił żelazkiem prosto na marynarkę :_D

    • Piotr O

      To blog o elegancji i ubiorze, więc na tym forum czepiamy się kroju marynarek. O polityce jako takiej dyskutuje się w 1000 innych miejsc w internecie, więc tu można to sobie chyba odpuścić, prawda?

  • men

    I jeszcze coś: Magdalena jest piękną i seksowną kobietą. I co z tego, że obecnie tak się ubiera? Może sobie pozwolić na kreacje zwane przez niektórych dziewczęcymi. Przecież jak zostałaby Prezydentem RP to miałaby sztab ludzi, którzy odpowiadaliby już za jej wizerunek. Zatem „problem” ten dla mnie jest śmieszny.

  • Bardzo dobry i przydatny tekst, a jeszcze wczoraj czy dzisiaj widząc urywek debaty w informacjach pomyślałam „o matko ! jak oni się ubrali” i byłam ciekawa czy któryś z modowych blogerów specjalistów to skomentuje. Mówisz i masz :) a jeśli chodzi o Panią Ogórek to pierwsze co rzuciło mi się w oczy jak na nią spojrzałam to przerażająco chude ręce.

  • Piotr O

    Bardzo starannie napisany tekst – pełen trafnych spostrzeżeń. Szkoda, że dyskusja pod nim przerodziła się w małą kopaninę i wymianę złośliwości – ale to chyba nieuniknione, gdy nawet „przez rękawicę” porusza się temat polityki i pisze się jedynie o ubiorze osób publicznych.

  • Bardzo ciekawy post. Ja, jako kompletny laik, a do tego kobieta bez miarki w oczach na temat garnituru potrafię powiedzieć jedynie to, czy jest ładny i ewentualnie jakie kolory do niego będą pasować. Ale zaciekawiła mnie jeszcze analiza ubioru pani Ogórek. Według mnie jej medialny wizerunek jest bardzo infantylny i mówię tu o całokształcie. Pan Kukiz jest poza jakimikolwiek normami, więc wcale nie dziwi mnie jego ubiór podczas debaty.

  • Boruta

    Primo Kukiz to żaden punk. Secundo pierwsze słysze aby poszetka poszerzała klatę. Zgaduję, że naziol ją włożył aby nie wygladać jak typowy hitlerowiec.

    • Szogunow

      Ileż nienawiści do drugiego człowieka w tejże wypowiedzi. Niczym wspomniani hitlerowcy ;)

      • Piotr

        Pan „Boruta” to znany internetowy głupek. Na wielu blogach i forach o elegancji pisze bardzo często, nie pytany, o ekonomii i polityce w sposób zakrawający o żart.

        • Boruta

          Szczekajcie dalej brunatne pieski.

          • Piotr

            EDIT: Nie tylko bełkocze, ale jeszcze wszędzie widzi wyimaginowanych wrogów. Zwykle są to: brunatni, naziole, faszyści, czarne koszule, murzyni, Żydzi i cykliści.

            • Boruta

              chciałbym was hitlerowskie cwele spotkać w realu.

              • wiki

                Ależ kultura i bon ton. Boruta – nie rozumiesz terminu „nazizm”, to go nie używaj. Zostaw to ludziom kompetentnym, którzy zajmują się studiami nad nazizmem i faszyzmem. Niestety dzisiaj wielu ludzi traktuje to jako łatwą metkę i wyzwisko, przez co to słowo traci swój sens.
                A tak generalnie patrząc, to pisząc w miejscu publicznym o Kowalskim jako naziście podpadasz pod kodeks karny 212.
                Ostatniej wypowiedzi lepiej nie rozwijaj, bo jeszcze przypadkiem wejdziesz na 190.
                serdecznie pozdrawiam

                • Boruta

                  Załosne.

                  • wiki

                    To na pewno. Tylko co? ;)

                    • Boruta

                      Gówno naziolku.

                    • incognitor

                      @Boruta – komentarz na poziomie godnym bloga dla aspirujących gentlemanów. „Faszystami” i „nazistami” nazywano już wszystkich, od lewa, do prawa, podczas gdy pojęcia te mają bardzo konkretną definicję.

                    • Użytkownik Boruta ze względu na używanie wulgarnego języka i obrażanie innych komentujących został zbanowany. Na takie zachowanie nie ma miejsca na Szarmancie.

              • Piotr

                Do kogo ty się zwracasz? Idź do lekarza, bo masz jakieś omamy. Słońce w łysinę za bardzo przygrzało?

          • wiki

            Prawo Godwina? Faszyzm, wszędzie faszyzm. Ratunku! :D

  • Kasia

    Świetny wpis, nie miałam pojęcia, że garnitur może kryć w sobie tyle szczegółów i „sekretów” :)

  • user

    Jeśli dobrze pamiętam pani Ogórek od początku kampanii ma taki styl. Jako że nie ma najmniejszych szans na wygraną i lubi taką formę… Cóż, oby więcej kobiet (po)lubiło taki styl :) Aczkolwiek niestety w tym konkretnym wypadku z krytyką Autora bloga IMHO chyba jednak trudno się nie zgodzić…

  • Justyna

    Cudowne, straszno śmieszno. I w związku z tym prośba. Parę dni temu w Nowym Jorku odbyła się gala Met Gala. Tak wielu panów przybyło w smokingach a nawet we frakach. Tak rzadko gościmy taki widok na naszym podwórku. Można prosić o parę słów komentarza?

  • moi

    Co do Magdaleny Ogórek: chciałbym, żeby licealistki ubierały się jak ona. Oj, dawno pan nie był w liceum ;).

    A w kwestii technicznej: ostatnio na pana blogu wpisy wychodzą poza białe pole po prawej stronie na Operze.

  • Zdzisław Dz

    Dla mnie, to bzdura, banialuki. Liczy się to co maja kandydaci w głowach, w jaki sposób myślą, jakie maja poglądy, a nie jakie ciuchy maja na sobie. v październik 1999 r.

    Wyuczone
    gesty, wyuczone słowa, wyuczona „naturalność”, schematy.

    Efekty
    musztry.

    Wyuczone gesty,
    pozy, wyuczona „naturalność”, schematy, to stan dzisiejszego świata, to nowy
    rodzaj zniewolenia. Przeszliśmy od niewoli namacalnej, do niewoli ukrytej,
    zakamuflowanej. Podlegamy narzucanym konwencjom, jesteśmy nieustannie
    reżyserowani. Chcą nas umundurować w schematy, w gotowe role współczesnych
    niewolników, wpasować w swoje koncepcje świata komercji. Żyjemy jak w reklamach,
    wszystko jest wyraziście mętne, sterylnie skażone, olśniewająco brudne,
    przemyślnie zagmatwane, wszystko jest „naj”, nie ma miejsca na przypadek, na
    niepewność, na „nie wiem”. Nie ma miejsca na wahania, musisz zdecydować „tak”
    czy „tak”. Mówiąc „nie wiem”, jesteś zdyskwalifikowany.

  • MU

    Szanowny Panie Zaczkiewicz,
    W albumie na portalu Facebook ma pan zdjęcia Mariana Kowalskiego gdzie widać, że nie zapina ostatniego guzika jeśli marynarka jest zapięta. :) Wszechpolacy również tu zaglądają i Pańskie rady bardzo się przydają. https://www.facebook.com/RuchNarodowy.net/photos/a.875883109155133.1073741902.389178944492221/875883282488449/?type=1&theater

  • Piotr

    Interesujący, jak zawsze, wpis. Zaskoczyły mnie dwie rzeczy. Przede wszystkim do tej pory myślałem, że urzędujący prezydent nosi garnitur uszyty na miarę, może nie w najlepszej pracowni, ale jednak.

    Druga sprawa, to garnitur Janusza Mikke. W internecie widziałem, że ma całkiem ok garnitur np. tutaj:
    https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/10922724_10152798876752060_7046778444649994117_n.jpg?oh=e2a0dfe91dbb1f61162c454a05ee0729&oe=55D4AF8E&__gda__=1440331672_ad24f52f074ec0173b99f23bb52201ee

    Panie Romanie, czy to możliwe, że garnitury Korwina i Komorowskiego jakoś źle ułożyły się do tych zdjęć lub założyli wtedy swoje najgorsze upiory z szafy? ;)

  • Katarzyna

    Artykuł do śmieci!!!
    Jestem prokektantka i z wieloma opiniami absolutnie sie nie zgadzam

    • Piotr

      Kim, prokektantka?

    • TimPrice

      Hahhahah powiedz coś więcej, pośmiejemy się

  • rety

    panie szarmanie, zapomnial pan dodac ze wszyscy kandydaci powinni kupic materialy i dodatki u pana w sklepie.

  • Sindbad

    Jak
    człowiek jest Prezydentem ma możliwość korzystania z wizażystów i
    specjalistów od wizerunku. Dla Krawca, krytyka czy stylisty ubiór może jest ważnym kryterium kandydata na prezydenta jest sposób jego
    ubierania się. Polaków to raczej mało interesuje. Pod pięknym
    smokingiem może się kryć ogromna niewiedza, niekompetencja i brak
    zaangażowania w sprawy Polski. Jaka więc dla nas różnica w jaki sposób
    kandydat będzie ubrany? Putin nosi rozpięty garnitur z rozpiętym kołnierzykiem i pewnie mało kto to zauważył. Przypomnę tylko że Kopacz zanim została
    premierem była najsłabiej ubraną posłanką w Sejmie a teraz wygląda
    modnie i elegancko….szkoda że tylko tyle… Pragnę się odnieść się jeszcze do spostrzeżeń pana Romana –
    to nie prawda że muszka nie pasuje do odpiętego garnituru! Zaprzecza
    temu choćby krój fraka, który z zasady nie jest zapinany!!!! Subiektywna ocena! Spostrzeżenia pewnie dałoby się wpisać w „dobry smak” i pewnie porady pana Romana mogłyby w przyszłości przydatne. Przypomnę tylko że kandydaci nie są
    prezydentami tylko zwykłymi obywatelami. Przyszli do studia jako
    obywatele i tacy z niego wyszli. Dobrze jest pokazać ludzką stronę
    codzienności kandydatów. Jak któryś z nich wygra – to się ubierze jak
    przystało na PREZYDENTA. Konferansjer na spotkania marketingowe z
    klientami również nie przychodzi we fraku. Dopiero jak podpisze umowę
    i prowadzi dla nich imprezę, bal czy zapowiada orkiestrę na scenie –
    wówczas go zakłada – o ile rodzaj imprezy tego wymaga. Człowiek, który
    składa papiery do szkoły oficerskiej także nie przychodzi z dokumentami w mundurze
    generała! Student medycyny nie przychodzi na uczelnię w zielonym kitlu chirurgicznym ze słuchawkami przewieszonymi przez szyje jak to zwykli nosić lekarze. Można by przytoczyć wiele przykładów żeby polemizować ze stwierdzeniem, że : człowiek który nie może udźwignąć marynarki może tez nie udźwignąć stanowiska Prezydenta” . Osobiście wezmę sobie uwagi pana Romana do serca…. w życiu codziennym mogą być pomocne.

  • Marek

    Skąd pan wie, że Komorowski nie szyje u krawca? Mój profesor, prywatnie jego znajomy lubi wtrącać, że to właśnie u jakiegoś doskonałego krawca są szyte garnitury ówczesnego prezydenta.

    • Sławomir Bronowicki

      Bronisław Komorowski kupuje garnitury marki Próchnik. Skąd to wie autor nie wiem ;).

  • Grzegorz Rzr

    Przede wszystkim chciał bym sie przywitać, gdyż pisze komentarz na tym blogu po raz pierwszy. Drogi autorze, pozwolę sobie lekko skrytykować pewien zapis, a mianowicie chodzi mi o „Tu nie obowiązuje zasada „dopiąć na ostatni guzik”, bo garniturowy dress code nie wywodzi się z wojska.”. Niestety cytat powyższy rownież świadczy o braku podstawowej wiedzy, nt dress code. Otóż właśnie garnitur i zasady jakie obowiązują (rownież z rozpisaniem guzika,o czym zachwile) wywodzą sie bezpośrednio z wojska. Proszę zapoznać sie z archetypami marynarek, a na pewno znajdzie Pan wiele analogii wojskowych. Druga sprawa to rozpinanie guzika, zarowno tego w marynarce jak i tego w kamizelce. Historia którą ja poznałem, mówi ze rozpinany guzik został opatentowany przez gentlemanów IXX wiecznych, którzy właśnie w ten sposób manifestowali znajomość żelaznych reguł ówczesnego Gentelmena. Oczywiście istnieje też historia związana z królem Edwardem VII, znając życie prawda jest gdzieś pośrodku.

    Jednakże pomimo powyższej uwagi, chciał bym zaznaczyć ze często czytam Pana bloga i uważam go za jednego z najlepszych pod względem merytorycznym.

    Z wyrazami Szacunku!
    Grzegorz

  • eleganteł

    Mnie osobiście zdenerwowały jeszcze 2 rzeczy:
    1. Jeśli się dobrze przyglądaliśmy, pod koszulą p. Kukiza można było zobaczyć t-shirt, i na dodatek czarny, co bynajmniej elegancji nie dodawało.
    2. Marianowi Kowalskiemu dziwnie i komicznie dyndał krawat, który gdzieś w połowie debaty wysunął się mu spod marynarki. Sytuację pogarszało to, że kandydat dość żywo gestykulował.

  • Jakub Mróz

    Janusz Palikot ma garnitur rodem z Włoch, zgadza się, w istocie. To jest Tom Ford, dla którego szyje lub przez długi czas szyła firma Ermenegildo Zegna.

    • Jakub Mróz

      Przejrzałem post ponownie. Widzę, że dysponujesz dobrymi źródłami informacji ;)
      Patrząc na bardzo szerokie, dla mnie nienaturalnie szerokie, klapy otwierające się na wysokości górnej linii barków/wszycia rękawów. Ponadto spalla camicia, 2.5 guzika, sugerowały, jak dla mnie 3 miejsca – Attolini, Cifonelli, Smalto, ewenetualnie Kiton MTM.
      A tu, niespodzianka, polska pracownia ;) Zatem Zaremba, tak?

      • Prawdopodobnie, z tym że uważam że jest to po prostu styl neapolitański. Większość krawców z tego włoskiego miasta uszyłaby podobnie garnitur. Zaremba najlepiej przeszczepił ten styl w Polsce, a nie przypuszczam żeby Palikot po garnitury latał na południe Włoch.

        • Jakub Mróz

          Dzięki za szybką odpowiedź.

          Ja z kolei, bazując na tym, że Palikot jest ekscentrykiem, z pieniędzmi, lubiącym zwracać na siebie uwagę, widząc go w ostatnim czasie(pół roku, od kiedy pojawił się na wspólnej konferencji z szefem SLD, Leszkiem Millerem), zawsze, obstawiałem w ciemno ofertę Tom’a Ford’a u Pana Palikota, bo znany(James Bond, gale Oscarowe, obecność w Harper’s Bazaar etc.) i drogi, a o takie wyrafinowanie jak szycie na miarę u Attolini’ch czy braci Cifonelli, podobnie jak Ty, raczej bym go nie podejrzewał. /

          Na marginesie, podziwiam, że znalazłeś czas i samozaparcie by wnikliwie opisać każdego kandydata. Ja, osobiście, patrzę na polskich polityków przez pryzmat samej twarzy, bo odkąd wielu zaczęło się pojawiać w śmiesznych marynareczkach z kontrastującymi obszyciami butonierki, 6 czy 7-mioma guzikami przy mankietach, wielkimi poszetkami(dla zwrócenia uwagi) czy koszulach z podwójnymi kołnierzykami(są takie…), nie mogę patrzeć na nich. Co nie znaczy, że ich widok był znośny wcześniej ;) Przez pewien czas oglądałem wiele debat(możnaby rzec, z „ery” Kamila Durczoka) i dyskusji, które trwale mnie zraziły do śledzenia poczynań polskiej polityki, pomijając to jak nas reprezentują kulturalnie czy stylistycznie.

  • Mateusz

    „W Warszawie, Poznaniu, Łodzi czy Krakowie są znakomici krawcy […]”
    A w Katowicach się jakiś znajdzie?

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!