Zapisz się do newslettera!

Najbardziej stylowe gry komputerowe

Sierpień 1, 2017
2 komentarze

Gdy mowa o najlepiej ubranych ludziach kina, pojawia się mnóstwo przykładów. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, która z gier komputerowych ma najbardziej stylowych bohaterów? Oto nasze propozycje. (Autor: Wiktor Bonderek)

Rzadko się zdarza, by moda odgrywała ważną rolę w grach komputerowych. Twórcy zdecydowanej większości tytułów raczej nie przywiązują szczególnej wagi do tego, co noszą ich bohaterowie. No, za wyjątkiem gier RPG obracających się w klimatach fantasy. Tam stroje potrafią wywrzeć naprawdę duże wrażenie, a szukać przykładów nie musimy daleko. Wystarczy rzucić okiem na ostatnią część Wiedźmina autorstwa polskiej ekipy CD Projekt RED, gdzie odzież i akcesoria noszone przez głównego bohatera są dopracowane z niezwykłym pietyzmem. W przypadku innych, nawet bardzo popularnych gier zdumiewać może abnegacja bohaterów. Mówimy w końcu o medium wizualnym i wydawać by się mogło, że znajdziemy całe mnóstwo ciekawie ubranych postaci. Ale realia są inne.

Wiedźmin

Znani projektanci nieraz próbowali podjąć współpracę z producentami gier, jednak owocem tego typu działań okazały się tytuły raczej mało znane i dalekie od standardów klasy AAA (triple-A, czyli najwyższa liga, jeśli chodzi o gry wideo). Na tle marnych produkcji wybija się Final Fantasy –japońska seria RPG, której bohaterka Lightning przed rokiem została twarzą… Louis Vuitton. Tak, dokładnie – wirtualna wojowniczka, przyjmując bojowe pozy, promowała najnowsze torebki luksusowej marki.

Materiał promocyjny Louis Vuitton

Współpraca z projektantami mody nadal jest rzadkością, ale za to twórcy gier często sięgają po wiedzę historyków i szukają inspiracji w filmach oraz fotografiach. Efektem w niektórych przypadkach jest naprawdę imponujące odwzorowanie realiów danej epoki. Największą ucztę dla miłośników klasycznej elegancji oferują produkcje osadzone w pierwszej połowie XX wieku (co nie powinno dziwić, bo to jeden z ciekawszych okresów, jeśli chodzi o modę męską). Każdy entuzjasta wirtualnej rozgrywki, słysząc o tym przedziale czasowym, od razu pomyśli o serii Mafia.

Mafia

Pierwsza część gangsterskiego cyklu, wydana w 2002 roku, nie mogła jeszcze zaoferować dobrej grafiki, a co za tym idzie szczegółów na wysokim poziomie. Stworzeni przez studio Illusion Softworks mieszkańcy wzorowanego na Chicago miasta zwanego The City of Lost Heaven odziani są w stroje typowe dla Ameryki lat 30. Mamy więc sporo garniturów, białe koszule, krawaty i klasyczne obuwie. Są też elementy stylu mniej formalnego, jak kaszkiety, kurtki czy dżinsy. Niestety różnorodność ogranicza się tylko do kolorów tkanin i drobnych niuansów, ale już kolejna część rekompensuje to rozczarowanie.

Mafia, źródło: Gamespot.com

Na sequel fani musieli czekać aż osiem lat, jednak bez wątpienia było warto. W Mafii II wcielamy się Vito Scalettiego – imigranta, żołnierza armii amerykańskiej, który po zakończeniu II wojny światowej powraca do Empire Bay (miasto wzorowane na Nowym Jorku). Już sam początek przygody mógł zaskoczyć niejednego gracza niepowtarzalnym klimatem. Widzimy bowiem protagonistę wysiadającego z pociągu w grudniowy wieczór – Vito jest odziany w galowy mundur i ciężki wojskowy płaszcz, który za sprawą nowego silnika gry dosłownie tańczy z każdym podmuchem mroźnego wiatru. Wisienką na torcie jest grający w tle hit Franka Sinatry – Let It Snow.

Mafia II

Gratką dla dandysów jest to, że w Mafii II gracz ma możliwość dość szerokiej personalizacji tego, co nosi nasz bohater. Odwiedzając jeden z kilku rozrzuconych po mapie salonów z odzieżą, możemy zaopatrzyć się w nowe koszule, garnitury, buty, płaszcze oraz – jak na prawdziwego gangstera przystało – fedory. Sami decydujemy o tym, czy wolimy Vito w konserwatywnym wydaniu, czy bardziej nowoczesnym i casualowym, opartym na połączeniu, powiedzmy, skórzanej kurtki i jeansów.

Niestety w trzeciej części serii (2016) nie mamy już tak dużych możliwości modyfikacji postaci. Mafia III przenosi akcję na koniec lat 60. i, oddając nam nowego bohatera, odbiera możliwość zmiany wizerunku. Afroamerykanin Lincoln Clay, noszący wojskową kurtkę M43, biały t-shirt, jeansy i robocze buty, załatwia interesy w mało subtelnym stylu. Twórcy gry przestali się odwoływać do charakterystycznego sposobu bycia, który kojarzymy z organizacjami przestępczymi lat 30. i 40.

L.A. Noire

Pozostając nadal w klimacie XX-wiecznej Ameryki, przejdźmy na drugą stronę barykady, a konkretnie w szeregi Los Angeles Police Department. L.A Noire, bo o tym tytule mowa, to debiutanckie dzieło australijskiej ekipy Team Bondi. Kierujemy weteranem II wojny światowej, który zaczyna pracę jako policyjny detektyw i powoli pnie się po szczeblach kariery. Nasz protagonista, Cole Phelps, ma wszystkie cechy wizerunku detektywów znanych z klasycznego kina noir. Wymierza sprawiedliwość w kapeluszach, wypolerowanych oksfordach, tweedowych marynarkach oraz trzyczęściowych garniturach. No i, naturalne, z coltem w dłoni.

L.A. Noire

W produkcji studia Bondi uwagę przyciągają wszechobecne poszetki. Cole nosi je równie często, co jego współpracownicy i oponenci. Co ważne, postarano się, by wyraźnie widoczny był trójwymiarowy zarys tego dodatku – programiści nie poszli tu na łatwiznę. Mogliby przecież załatwić sprawę, nanosząc na teksturę marynarki prostokątny kształt odpowiadający poszetce złożonej po prezydencku. Zamiast tego przygotowywali dość szczegółowe modele o niekoniecznie symetrycznych kształtach. To smaczek, który dodaje naturalności prezentowanym w grze kostiumom. Wspomniana trójwymiarowość dotyczy też innych szczegółów – marynarki nie są sklejone z kamizelką, a żyją własnym życiem. To samo dotyczy krawatów, których różnorodność sprawia, że nie mamy wrażenia powtarzalności, przesłuchując kolejnych świadków i podejrzanych. Ktoś, kto był odpowiedzialny za realizm kostiumów w L.A. Noire, zdał egzamin na piątkę z plusem.

Max Payne

Ze świetnych gier akcji słynie Rockstar Games. Każdy, kto choć odrobinę interesuje się wirtualną rozgrywką, na pewno zna Grand Theft Auto. Ale ekipa R* ma na swoim koncie jeszcze jedną, bardzo ważną dla tego gatunku franczyzę o nazwie Max Payne, która pojawiła się na rynku w 2001 roku. Seria dorobiła się trzech części i każda z nich jest nie lada gratką dla fanów mrocznych kryminałów. Tytułowy bohater to upadły gliniarz, który na własną rękę stara się dopaść ludzi odpowiedzialnych za śmierć jego żony i dziecka. Nie zważa przy tym na prawne procedury i śmiało nagina etyczne normy.

Max Payne

Max Payne przez lata wypracował specyficzny wizerunek, będący dziwacznym połączeniem niechlujstwa z elegancją. Ale nie, ten typ nonszalancji nie może być nazwany sprezzaturą. Podstawowym elementem ubioru Payne’a jest wiecznie rozpięty skórzany płaszcz w ciemnym kolorze. W pierwszej części serii towarzyszy mu zazwyczaj jasny t-shirt, co przywodzi skojarzenia z wizerunkiem Marlona Brando z filmu Dziki. Co zaskakujące, Payne nosi do tego garniturowe spodnie w kant, a całość uzupełniają kolorowe koszule. Bohater wygląda w sumie jak pospolity bandyta, co nie bardzo pasuje do jego skomplikowanej osobowości.

Max Payne 2

Na szczęście druga część serii to już bardziej spójny wizerunek. Zamiast t-shirtu mamy klasyczną białą koszulę z niedopiętym kołnierzykiem oraz szerokie krawaty w paisley. To już bardziej gliniarski zestaw, który pokazuje przełamaną tożsamość bohatera.

Max Payne 3

W najnowszej odsłonie emerytowany gliniarz staje się prywatnym ochroniarzem brazylijskiego multimilionera. W słonecznym Sao Paulo Payne porzuca ciężki płaszcz na rzecz lekkich garniturów z w deseń sharskin (jak Daniel Craig w Skyfall). Chodzi również w hawajskich koszulach w papugi, które trudno uznać za eleganckie, ale trzeba przyznać, że wyglądają niesamowicie, gdy nosi jest zabijaka z bliznami na twarzy. Spostrzegawczy gracze zwrócą uwagę na mocno zużyte skórzane szelki na pistolety. Ten wizerunek jest dobrze dopracowany. Komunikuje chyba tyle, że ten człowiek nie musi nic udowadniać.

Max Payne 3

James Bond

Swoje miejsce w tym zestawieniu musi mieć także klasyk znany z kinematografii – James Bond. Popularne filmy akcji często są adaptowane na potrzeby gier wideo i również w tym przypadku nie mogło być inaczej. W końcu dysponujący niezliczonymi gadżetami Agent 007 to idealny materiał na wirtualnego bohatera. Pierwszy tytuł z Bondem pojawił się już w 1985 roku, a była to gra tekstowa A View to Kill. Tak, było kiedyś coś takiego jak gry tekstowe, ale z oczywistych względów nie bardzo się przyjęły – zwłaszcza gdy chodzi o taki gatunek jak akcja. Dzisiaj seria z Bondem liczy już kilkadziesiąt nowoczesnych tytułów, które pozwalają nam strzelać, rozbijać się dobrymi samochodami i wysadzać różne rzeczy w powietrze.

James Bond: Nightfire

Ja osobiście najlepiej wspominam James Bond 007: Nightfire z 2002 roku, a także inne tytuły, w których pojawiało się wirtualne wcielenie Pierce’a Brosnana. Nowsze gry – te z Danielem Craigiem – są na wyższym poziomie technicznym i cieszą oko lepszą grafiką. Ale według mnie to Brosnan pozostaje najbardziej stylowym szpiegiem w grach wideo. Może to mój sentyment z dzieciństwa?

Hitman: Absolution

Hitman

Na koniec jeszcze jeden stylowy Agent – tym razem noszący kryptonim 47. Mowa o najlepszym na świecie płatnym mordercy, głównym bohaterze serii Hitman. Pomimo faktu, że w każdej części mamy możliwość przebrania łysego jegomościa w to, co nosiły jego ofiary, to najbardziej znanym zestawem jest czarny garnitur z białą koszulą i krwiście czerwonym krawatem. Co ciekawe, autorzy gry przygotowali specjalne wyzwania – wśród nich jest zadanie przejścia każdej misji wyłącznie w podstawowym, czarnym garniturze. To diabelnie trudne, bo w miarę swobodne poruszanie się w wielu lokacjach wymaga konkretnego przebrania.

Hitman: Absolution

Inną ciekawostką ze świata gry jest motyw szycia miarowego. W Hitman: Absolution natrafiamy na mini-misję, w której odwiedzamy wieloletniego krawca Agenta 47 w Chicago. Bohater udaje się do dzielnicy Little Italy, gdzie mieści się zakład Tommy Clemenza Sartoria. Pracujący tam „Tommy the tailor” ma dla nas nowy, skrojony specjalnie pod stałego klienta i gotowy do zadań specjalnych garnitur. Mamy możliwość zwiedzenia całego zakładu, który przypomina te znane z londyńskiej ulicy Savile Row.

Gry komputerowe również potrafią być stylowe, choć nie są aż tak wspaniałym źródłem inspiracji jak kinematografia. Podczas wirtualnej rozgrywki trudno doszukiwać się fasonów i detali takich jak struktura tkaniny, wypełnienie marynarki czy fason obuwia. No chyba, że narracja nam pomaga i wyjaśnia, co dokładniej bohater ma na sobie, choć wymaga to w wielu przypadkach uruchomienia wyobraźni. Z doświadczenia wiem także, że mało kiedy zwraca się uwagę na te wszystkie niuanse, gdy na ekranie tak wiele się dzieje i trzeba być non stop skupionym na przetrwaniu. Ale gdy sytuacja na to pozwala, warto nacieszyć oko tym, co przygotowali twórcy. Być może z czasem to nieograniczona fantazja twórców gier będzie kreować nowe trendy? Na pewno powinniśmy się spodziewać, że coraz bardziej nasycony detalami świat wirtualny będzie oferował graczom więcej modowych przyjemności.

PS. Jeśli jakiegoś tytułu zabrakło dajcie koniecznie znać w komentarzach :)

 

Autor: Wiktor Bonderek. Studiuje dziennikarstwo i komunikację społeczną. Jest uzależniony od herbaty, lubi wirtualną rozrywkę, sport elektroniczny i bluesa. Mieszka w Krakowie.

Grafiki pochodzą bezpośrednio z omawianych gier, chyba że zaznaczono inaczej. Obraz z góry strony to scena z L.A. Noire.

2 komentarze

Podobne wpisy

Błękitna koszula na sportowo

Błękitna koszula w kratkę księcia Walii pasuje zarówno do zestawów formalnych, jak i tych bardziej swobodnych. Do dzisiejszego wpisu zdecydowałem się na tą drugą opcję. Błękitną koszulę w kratkę ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Paweł Majka

    Jedna uwaga. Rockstar przejął grę Max Payne dopiero od trzeciej części. Za to, jak wygląda Max w pierwszych częściach opowiada Remedy Entertainment.

  • Avarati

    Od swojej strony dodam postać Szpiega z Team Fortress 2, ale to zdecydowanie parodia eleganckiego ubioru, Francji, szpiegostwa i Jamesa Bonda w jednej postaci. Poza obowiązkowym garniakiem postać ma cały arsenał zegarków, papierośnicę, nóż czy rewolwer, a to wszystko w bardzo wysublimowanej formie ;) Także osiągnięcia i cała masa odniesień, które pokazane są w filmikach oraz w komiksach, nawiązują do Bondów. :)

Zamknij

Największa zmiana w historii marki

Zapisz się do newslettera i dowiedz się jako pierwszy!