Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Garnitur pasowany mtm w Van Thorn cz. I

Listopad 24, 2011
4 komentarze

Van Thorn

W salonie MTM Van Thorn Fot. M. Falana

Walter Szarmant z wizytą w salonie mtm (made to measure) Van Thorn. Co to jest mtm? Jak przebiega proces zamawiania garnituru w nowoczesnym salonie? Co to jest skaner 3D? Jaki garnitur Walter obstalował? Na te pytania znajdziesz odpowiedź w tekście artykułu.

Po przekroczeniu progu salonu w Warsaw Towers na Siennej 39 przywitał mnie wysoki mężczyzna o silnym uścisku dłoni. Był uśmiechnięty i pogodny. Na stoliku czekały już na nas próbniki. Pan Maciej Puciata, właściciel Van Thorn i doradca klienta zaproponował kawę, a potem rozpoczęliśmy proces wyboru tkaniny.

Van Thorn oferuje usługę szycia miarowego, zwanego też szyciem pasowanym. Termin angielski to mtm, czyli made to measure. W krawiectwie miarowym, znanym w Anglii jako bespoke, krawiec zdejmuje miarę, robi wykrój i następnie szyje garnitur. W mtm miarę zdejmuję doradca, a szyciem zajmuje się maszyna. Urządzanie jest kierowane przez konstruktora garnituru w dużym zakładzie. Najczęściej są to garnitury wykonane na klejonce. Nowa technologia produkcji klejonek (klejenie punktowe) umożliwia już przepuszczalność powietrza i oferuje doskonałe dopasowanie do tkaniny. Dzięki wkładom klejonym łatwiej uformować marynarkę na specjalistycznych prasach, wkład dopasowuje się i pracuje razem z tkaniną (przygotowuję artykuł na temat nowoczesnych klejonek, w którym szerzej przedstawię zagadnienie).

Wybór materiału. Fot. M. Falana

W Van Thorn jest bardzo duży wybór tkanin i klienci mogą skorzystać z oferty najlepszych angielskich oraz włoskich firm. Ten etap w zasadzie moglibyśmy pominąć, bo już wcześniej zdecydowałem się na tkaninę z próbnika Twister Super 120’s firmy Hunt & Winterbotham. Jest to najnowszy produkt tej firmy, o gramaturze 280 g, gęstym splocie i dobrym chwycie. Spełnia wszystkie wymogi nowoczesnego krawiectwa i wychodzi naprzeciw potrzebom klientów szukających cieńszych i delikatniejszych tkanin.

Wybrałem tkaninę w kolorze czekolady, ze szczyptą tytoniu. Brązowy to mój ulubiony kolor i buduję swoją garderobę wokół tej barwy. Z dostępnych ciemnych kolorów, takich jak czarny, granatowy, szary, brązowy i ciemnozielony, wybieram brązowy i najlepiej się w nim czuję.

Trochę czasu zajął mi dobór podszewki. Jedną z przyjemności w szyciu miarowym jest dobór odpowiednich dodatków. Wybrałem fantazyjną podszewkę burgundową, z domieszką złota, we wzór paisley, także z próbnika Hunt & Winterbotham. Zrezygnowałem tym razem z oddzielnej podszewki na rękawy, tzw. rękawówki.

W skanerze 3D trzeba stanąć tylko w bokserkach

Po wybraniu tkaniny pan Maciej zaprosił mnie do tylnej salki wypełnionej lustrami. W rogu stał słynny skaner 3D. Van Thorn jest jedyną firmą w Polsce, która wykorzystuje technologię skanowania 3D w braniu miary z klienta. Zdaniem pana Macieja skaner pobiera pomiary niemożliwe do uzyskania w mierze ręcznej, jak na przykład kąt nachylenia ramion i wychylenie łopatek. Pozwala to zastąpić kilka przymiarek koniecznych przy tradycyjnym szyciu ręcznym. Pomiar trójwymiarowy ma stworzyć projekt garnituru tylko na konkretną sylwetkę, tym razem na moją.

– Skaner ogranicza liczbę wizyt w salonie, bo eksponuje wszystkie charakterystyczne cechy sylwetki. Co pozwala konstruktorowi precyzyjnie obliczyć proporcje i wyrysować kształt garnituru. Dzięki skanerowi konstruktor ubrania ma do dyspozycji 81 wymiarów – wyjaśnia właściciel Van Thorn.

Sam pomiar trwał tylko chwilkę. Musiałem się rozebrać do bielizny. Pan Maciej wyszedł z pokoju. Zamknął drzwi i zgasił światło. Czułem się jak w ciemni fotograficznej. Stałem prosto w urządzeniu, na wprost ściany, czekając w napięciu na początek pracy skanera. W pewnym momencie pozioma czerwona linia pojawiła się na ścianie i rozpoczął się szybki pionowy skan od dołu do góry. Po chwili urządzenie zeskanowało mnie poziomo od lewej do prawej.

Van Thorn. Branie miary

W użyciu był także metr krawiecki

Ledwo zdążyłem nacieszyć się skanerem, ten już skończył swoją pracę i pan Maciej przystąpił do tradycyjnego zbierania miary. Miałem na szczęście czas założyć spodnie, koszulę i, oczywiście, najważniejsze – krawat jak przystało na szarmanta. Tradycyjne branie miary jest dodatkowym uzupełnieniem skanera 3D. Doradca zbierał miarę w bardzo szczegółowy sposób, łącznie z obwodem bicepsa, ale wymiary łaskawie dla siebie przemilczę. Z wielką pieczołowitością zwrócił uwagę na moje wystające obojczyki i nierówną linię ramion. Tradycyjne branie miary to nie jest praca dla wygodnych. Trzeba uklęknąć, przykucnąć, wyciągnąć się.

-To może jednak na dwa guziki - nalegał pan Maciej

Po wzięciu miary, pan Maciej zaprosił mnie do salonu i zaczęliśmy obmyślać fason garnituru. W tej kwestii wielkiego wyboru nie ma i zastanawiałem się tylko nad marynarką: czy ma być zapinana na dwa czy na trzy guziki. Dwurzędówka tym razem nie wchodziła w grę. Stanęło w końcu na marynarce na dwa guziki, lekko przykrótkiej u dołu, o otwartych klapach i dwóch szlicach z tyłu. Właściciel zaproponował także stębnowanie klap, na co chętnie przystałem. Stębnowanie da efekt bardziej sportowy i odformalizuje garnitur. Moim pomysłem była biletówka, która jest jednym z moich ulubionych dodatków stylistycznych, oraz skośne kieszenie. Zdecydowałem się także na dwie pary spodni. Dwie pary systematycznie rotowane podczas użytkowania przedłużają czas noszenia garnituru. Spodnie mają być dobrze dopasowane, z mankietem i szerokością nogawki 21 cm. Przy mojej długiej stopie, w rozmiarze 44, mniejsza szerokość nogawki zbyt uwypuklałaby długość buta. Żeby jednak nie zamawiać dwóch par takich samych, jedne będą na pasek, a drugie na szelki. Do spodni na szelki należy od wewnątrz wszyć 6 guzików, na których będą się trzymać skórzane ucha szelek.

Staliśmy przed trudną decyzją. Fot M. Falana

Ostatnim etapem był dobór guzików do marynarki i spodni. Wbrew pozorom jest to bardzo ważny szczegół i trochę nad tym podebatowaliśmy. Towarzyszyła nam przy tym żona właściciela pani Katarzyna, która zastała nas przy tej jakże zajmującej czynności. Stanęło na brązowych rogowych, z przebarwieniami. Na tak modne obecnie kontrastowe obszycie dziurek się nie zdecydowałem, mimo propozycji doradcy.

Po ustalenie wszystkich szczegółów umówiliśmy się na przymiarkę już gotowego garnituru. Van Thorn, tak jak każda firma mtm, zajmująca się szyciem pasowanym tzw. made to measure, nie oferuje przymiarek, ale wprowadza ewentualne poprawki do już gotowego garniturze. Ten etap możemy określić jako finalne dopasowanie. Jest on cechą charakterstyczną pracowni szycia pasowanego mtm i tylko w wyjątkowych wypadkach można tą fazę pominąć.Jakie to były poprawki i jak dużo ich było, o tym czytelnicy przeczytają w kolejnym wpisie.

Van Thorn

Warsaw Towers, parter
Ul. Sienna 39
Tel. 22 243 73 77
E-mail: vanthorn@vanthorn.pl

Fot. M. Falana

4 komentarze

Podobne wpisy

Polskie ikony stylu I: Bohdan Tomaszewski

Gentleman w zestawie klubowym. W piątek 27 lutego 2015 odszedł Bohdan Tomaszewski, człowiek, od którego warto było uczyć się stylu i elegancji. Wymieniłem go w ostatnim wywiadzie dla ...

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Ernestson

    Może "skaner" to tylko przesuwające się światełko a wszystkie wymiary zbierane są ręcznie :)

    Żartuję oczywiście. Czekam na wpis z finalnym produktem.

  • Seraph

    A ile kosztuje taka przyjemność?

    • Roman Zaczkiewicz

      Do jutra jest promocja i garnitur kosztuje 2900 zł z wełny super 120's H&W. Od przyszłego tygodnia już w stałej cenie 3450 zł.

      • Jan Hylla

        3450 za garnitur MTM? Wygląda niemalże jak promocja.