Tydzień prezentów w Zack Roman - codziennie 20% rabatu na jedną wybraną kategorię! Obserwuj nasz profil na FB oraz nasz sklep!

Zapisz się do newslettera!

Eleganckie płaszcze męskie. Poradnik

Styczeń 6, 2016
47 komentarzy

Jesienna plucha i zimowy mróz nie powinny nas zmuszać do zrezygnowania z elegancji. Klasyczne płaszcze nie tylko wyglądają o niebo lepiej od puchówki, ale są też funkcjonalne. Przyjrzyjmy się podstawowym fasonom. (Autor: Roman Zaczkiewicz)

Dni stają się chłodniejsze i niemal co dzień dopada nas taki czy inny opad atmosferyczny – pora na puchówkę? Panowie, trochę więcej wytrwałości! Sportowe kurtki są wspaniałe, kiedy wybieramy się na narty albo lepimy bałwana. Ale, wierzcie mi, w pracy czy na randce dobrze skrojony płaszcz zrobi dużo lepsze wrażenie niż puchówka. O świątecznych wizytach czy imprezie sylwestrowej chyba wspominać nie muszę.

Pozytywnych przykładów na polskich ulicach przybywa. Eleganckie płaszcze są w modzie, nawet wśród młodych chłopaków stroniących od marynarki czy krawata. Bo jesień i zima nie muszą oznaczać bezkształtnych okryć z syntetycznych tkanin. Klasowy materiał przyciągnie wzrok otoczenia, podobnie jak męska sylwetka. Nic jej tak fantastycznie nie buduje jak płaszcz. Dzięki niemu nawet otyły mężczyzna może zyskać talię, a zbyt szczupły – imponujące ramiona. Krótko mówiąc, odpowiednio dobrany płaszcz będzie robił piorunujące wrażenie.

No dobrze, a jaki dokładniej płaszcz wybrać? Należy się zastanowić nad własną budową i stylem, ale bardzo istotny jest też środek transportu, z jakiego korzystamy. Obecnie w sklepach dominują krótkie płaszcze, kończące się przed kolanem. Są wygodniejsze w samochodzie, ale jeśli postoimy w nich dłuższy czas na peronie, czekając na spóźniony pociąg, na pewno zatęsknimy za konserwatywną długością.

Dla tych, którzy noszą się raczej formalnie, najlepszym wyborem jest klasyczna dyplomatka dwurzędowa z obszernym kołnierzem (można go postawić dla osłony przed wiatrem). Jeśli natomiast nosicie się bardziej nieformalnie, warto rozważyć krój z nakładanymi kieszeniami oraz pasem dragonem. Byłby to już jednak fason bliższy płaszczowi polo albo ulsterowi. Nieustająco popularne są też dwurzędowe płaszcze militarne, które pasują zarówno do garnituru z ciężkiej wełny, jak i do stylu casual.

Poniżej znajdziecie opisy najważniejszych rodzajów płaszczy w klasycznych wariantach. Najprostsze fasony są ponadczasowe i to na nich bazuje większość projektantów, wprowadzając swoje innowacje. Zaczniemy od płaszczy przeznaczonych do użytku w okresach przejściowych, następnie przejdziemy do tych, które sprawdzają się zarówno jesienią, jak i zimą.

PŁASZCZE PRZEJŚCIOWE

Trencz albo prochowiec (ang. Trench coat)

Fot Maciej Gajdur

Fot Maciej Gajdur

W Polsce prochowcami nazywa się w zasadzie wszystkie cienkie płaszcze, narzucane na ubranie dla ochrony przed deszczem i pyłem. Ale przede wszystkim to określenie kojarzy się z trenczem. Jest to dwurzędowe okrycie z paskiem i rozbudowanym kołnierzem. Po angielsku trench znaczy okop i faktycznie płaszcze tego typu oddały w przeszłości nieocenione usługi żołnierzom tkwiącym całe dnie w ziemnych umocnieniach.

Za ojca trencza najczęściej uznaje się Anglika Thomasa Burberry’ego, który w 1888 roku opatentował wodoodporną, wiatroszczelną i zarazem oddychającą gabardynę. To tkanina wykonywana z bawełny lub wełny, która wysokie walory użytkowe zawdzięcza specyficznemu splotowi i metodom obróbki materiału. Nieoddychające płaszcze z poliestru ochronią przed deszczem, ale i tak będziemy mokrzy od środka.

Płaszczami szytymi przez firmę Burberry’ego zainteresowała się armia brytyjska już podczas wojen burskich (1880-1902). Te okrycia okazały się niezwykle wygodne, użyteczne i wytrzymałe. Podczas I wojny światowej produkowano je masowo (ponad pół miliona egzemplarzy) z przeznaczeniem głównie dla oficerów. Trencze stały się synonimem niedbałej elegancji i dzięki gwiazdom Hollywood (z Humphreyem Bogartem na czele) weszły na stałe do męskiej mody codziennej.

d520004camel_alt1

Dzisiaj szyje się trencze w fasonach krótszych i dopasowanych, ale tradycyjne były znacznie hojniej krojone i sięgały za kolano lub nawet do łydki. Klasyczny trencz jest bardzo uniwersalny, wygląda dobrze i z dziennym garniturem, i z ubiorem każualowym. Kultowy model Kingsway noszony przez samego Humphreya Bogarta jest w ofercie marki Aquascutum. Jeśli nasz budżet nie pozwala aż na taki wydatek, to tańsze trencze są dostępne tutaj.

Sprawą sporną jest wykorzystanie trencza do najbardziej formalnych zestawów. Do wizytowego garnituru, a tym bardziej do smokingu zalecałbym raczej cienki covert coat.

Płaszcz myśliwski (ang. Covert coat)

Płaszcz zakładany kiedyś na wyścigi konne lub na polowania. Dziś popularny w miejskiej modzie męskiej. Jest zawsze jednorzędowy. Ma otwarte klapy i guziki kryte plisą. Kończy się odrobinę nad kolanem. Znakiem charakterystycznym jest potrójne lub poczwórne stębnowanie na kieszeniach z patkami, rękawach oraz na szwie u dołu płaszcza. Kołnierz może być wykonany z aksamitu, często kontrastującego. Charakterystyczna jest trzecia kieszeń u dołu, tzw. biletówka.

Eleganckie płaszcze męskie

Tradycyjnie covert coat występował w kolorach angielskiej wsi, czyli płowym, brązie i zieleni, ale dziś jest także do zdobycia w typowo miejskiej kolorystyce: granacie i szarości. Będzie pasować do flaneli, sztruksu, tweedu a nawet denimu. Jest uszyty z gładkiego materiału o splocie skośnym z wyczuwalnym włosiem (covert cloth). Kieszonka piersiowa to sprawa opcjonalna – jeśli jest, warto włożyć do niej poszetkę.

Tradycyjnie gramatura tkaniny jest stosunkowo niska, zazwyczaj między 490g a 560g, więc nie będzie to dobry płaszcz na duże mrozy. Warto rozważyć uszycie go z cieńszej tkaniny w bardzo ciemnym kolorze – dzięki temu jesienią i wczesną wiosną posłuży jako okrycie do wieczorowego stroju. To lepsze wyjście niż zakładanie trencza na uroczyste okazje.

PŁASZCZE JESIENNO-ZIMOWE

Dyplomatka (ang. Chesterfield coat)

Należy do płaszczy o najwyższym stopniu formalności. Można by jeszcze wskazać okrycia przypisane do fraka i żakietu, ale to już ciekawostki dla wąskiej grupy pasjonatów. Natomiast chesterfield pozostaje w dość powszechnym użyciu.

Eleganckie płaszcze męskie na zimę

Jego angielska nazwa wzięła się od 6. earla (hrabiego) Chesterfieldu, George’a, który podobno sam wpadł na pomysł zastosowania okrycia tego typu w latach 30. XIX wieku. Nazwa polska wzięła się zapewne stąd, że te piękne i formalne płaszcze nosili ambasadorowie i ministrowie spraw zagranicznych, na których ubiór zwracano szczególną uwagę. Ale chesterfield nie był nigdy zarezerwowany dla dyplomatów! Przeciwnie, wszyscy gentlemani uważali za obowiązek posiadać taki płaszcz, który jest najodpowiedniejszy do garnituru wizytowego lub biurowego, a także do strollera czy smokingu.

Oczywiście, chcąc używać dyplomatki zarówno w dzień, jak wieczorem, należy wybrać granat lub grafit. Do smokingu powinno się nosić dyplomatkę czarną, która jednak nie jest dobrze widziana przed zachodem słońca. Płaszcz z beżowej tkaniny, który prezentuję na zdjęciach, ma charakter typowo dzienny.

Dyplomatka powinna być mocno dopasowana i tworzyć wyraźną talię. Szyje się je przeważnie z kaszmiru, kamelu lub wełny owczej. Preferowana jest gładka tkanina lub jodełka. Kołnierz może być wykonany z aksamitu. Często występuje kieszonka piersiowa, do której można włożyć poszetkę lub skórzane rękawiczki. Dyplomatki mają tradycyjnie klapy zamknięte, jak we fraku, co podkreśla formalny charakter płaszcza. Kwiatek w butonierce jest opcjonalny i zarezerwowany na specjalne okazje. Ładna niebieska dwurzędowa dyplomatka z wełny i kaszmiru jest dostępna tutaj.

płaszcze dyplomatki ss

Jednorzędowy chesterfield nie jest mniej klasyczny od wersji na dwa rzędy. Oba fasony od wielu dekad uzupełniają strój eleganckich mężczyzn. Ten fason jest szczególnie dedykowany osobom niższym i korpulentnym. Jednorzędowy chesterfield wysmukla sylwetkę, a dwurzędowy – wzmacnia ją.

Próchnik w tym roku ma ciekawą kolekcję jednorzędówek i dwurzędówek, ale niestety już mocno przebraną. Warto także patrzeć na skład i odpuścić płaszcze ze zbyt dużym dodatkiem tkanin syntetycznych (domieszka 20-procentowa jest akceptowalna).

Płaszcz wojskowy (ang. Military coat)

Mniej formalny rodzaj płaszcza, który jednak (o ile jest utrzymany w klasycznej stylistyce) nadaje się do noszenia ze zwykłym garniturem dziennym. Początki tego typu okrycia militarnego wiążą się z okresem wojen napoleońskich i długimi marszami w siarczystych mrozach. Żołnierzom musiało być ciepło. Legendarny wojskowy fason to British warm w kolorze płowym, oliwkowym lub beżowym. Fantastyczne płaszcze wojskowe są teraz na przecenie w legendarnej firmie Crombie.

Eleganckie płaszcze męskie na zimę

British warm w archetypowej wersji jest wykonany z solidnej tkaniny melton, której gramatura potrafi sięgać 1kg na metr materiału! Ma wyczuwalny delikatny i krótki włosek na powierzchni tkaniny. Jest niezwykle gęsto tkana. Dlatego British warm to najcieplejszy z tradycyjnych płaszczy, dodatkowo zapinany pod kołnierzem. Będzie dobrze pasował także do bardziej swobodnego stylu, niekoniecznie garniturowego. Jego formalność mogą obniżyć pagony czy ogromne wyłogi kołnierza.

Płaszcz samochodowy (ang. Car coat)

Idealny na jesień i zimę, o ile poruszamy się samochodem. Płaszcze za kolano mają przecież kilka wad. Trudno się w nich prowadzi auto, a dodatkowo można je łatwo ubrudzić podczas wysiadania. Płaszcz samochodowy kończy się przed kolanem, najczęściej w połowie uda. Powinien być dopasowany od ramion do bioder, a poniżej nich lekko się rozszerzać. Linia płaszcza przypomina wówczas literę A. Dzięki temu kierowca ma swobodę ruchu w udach.

Eleganckie płaszcze męskie

Płaszcze samochodowe mogą być jednorzędowe lub dwurzędowe. Co do wyboru tkaniny mamy pełną dowolność. W grę wchodzi zgrzebny tweed w kratkę, ale także luksusowy kaszmir. Najbardziej radykalna wersja płaszcza samochodowego to bosmanka (ang. pea coat) sięgająca tylko do bioder. Jest też najmniej elegancka. Do prowadzenia auta znakomicie sprawdzi się ten płaszcz.

Płaszcz ulsterski (ang. Ulster coat)

47 komentarzy

Podobne wpisy

Whisky w garniturze

Whisky Grant’s używa ciekawej dla nas narracji w swojej kampanii reklamowej w RPA,  gdzie ważne miejsce zajmuje szycie na miarę u krawca. Analiza przypadku wykorzystania krawiectwa ...

Wesołych Świąt

Drodzy Czytelnicy, Chciałbym życzyć Wam radosnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Cieszę się, że przez kolejny rok jesteście ze mną. Z tej okazji przygotowałem dla Was drobny prezent.  

Nie przegap żadnego wpisu! Zapisz się na newsletter e-mail
  • Proponuję na pierwszy płaszcz wybrać dwurzędówkę, bo to jest najpiękniejszy rodzaj płaszcza, a dodatkowo mężczyzna będzie wyglądać w nim wyjątkowo korzystnie.

    Chyba, że ma metr siedemdziesiąt i 90 kg wagi. Płaszcze dwurzędowe, szczególnie za kolano, dodają kilogramów i taki ktoś zaczyna wyglądać śmiesznie. Ciężka, wełniana dwurzędówka, wymaga odpowiedniego wzrostu oraz figury od osoby która ją nosi.

    Mam tylko jeden płaszcz dwurzędowy – lekki trencz i wcale nie wyglądam w nim tak jakbym chciał wyglądać. 175 cm wzrostu i 80 kg wagi wymaga już ubierania płaszczy jednorzędowych.

    • To są mity. Ludzi kiedyś byli niżsi (przed wojną), a mimo wszystko chętnie nosili dwurzędówki. Książę Windsoru miał 170cm, a bardzo często go widzimy w dwurzędowych płaszczach/garniturach. Humphrey Bogart miał 173 cm i też nosił dwa rzędy.

      Jeśli marynarka, płaszcz jest źle uszyty i źle dopasowany to oczywiście efekt i na wysokim będzie mizerny.

      • Miałem na myśli nie tyle sam wzrost, co stosunek wzrostu do szerokości (stąd podałem wagę – 170 cm i 90 kg, to już taki krępusek). Jeśli ktoś jest niski i do tego proporcjonalnie szczupły, to oczywiście sam wzrost w niczym mu nie przeszkodzi. Gorzej gdy obwód w talii zaczyna stanowić znacznie powyżej 50% wzrostu danego osobnika.

        Ludzie przed wojną byli statystycznie niżsi, ale pewnie także statystycznie szczuplejsi.

      • Przyłączam się. Dwurzędowość jako nieuniknione poszerzanie to wielki, wielki mit. Na obronę tego mitu dodajmy jednak, że jest trochę uzasadniony, ponieważ w Polsce dwurzędówki są bardzo źle dobierane, właśnie zbyt szerokie. A zbyt szeroka dwurzędówka wygląda gorzej niż zbyt szeroka jednorzędówka. Ale dobrze skrojona dwurzędówka nie tylko nie poszerza, przeciwnie. Wyszczupla, ponieważ linie guzików wraz z klapami są tak rozprowadzone.
        Flusser ma absolutną rację. Dobrze skrojona dwurzędówka z właściwymi proporcjami (guzik we właściwym miejscu, ramiona odpowiednie itd.) zawsze ze swoimi klapami zrobi z sylwetki V. Tak działa sześć guzików i niesymetrycznie nachodzące na siebie klapy. Dlatego prawda jest odwrotna niż większość sądzi: dwurzędówka ma za zadanie wyszczuplać, a nie poszerzać!

        • Saszoneusz

          Wydaje mi się, że większym problemem niż ewentualna dwurzędowość, jest długośc płaszcza. Samemu nie będąc przesadnie wysokim unikam płaszczy za kolana. Maksymalna długość to samo kolano, preferowana – tuż przed, delikatnie zachaczająca ewentualnie. Inaczej płaszcz przytłacza.

          • To może zależeć od kroju: http://hollywoodhatesme.files.wordpress.com/2012/
            ;)

            • incognitor

              Ale my o płaszczach a nie o sutannach ;-)

              Zgadzam się – ważniejsze są proporcje sylwetki niż wzrost. Poza tym dobrze skrojona dwurzędówka może wręcz wysmuklić. Biszkopcik ;-) Romana jakoś nie poszerza, powiedziałbym nawet, że poprawia wizualnie proporcje sylwetki. Inna sprawa, że Roman akurat ma idealny wzrost do takiego kroju.

  • tow.

    "Mniej formalny rodzaj płaszcza. Jego początki wiążą się z okresem wojen i maszerowaniem w siarczystych mrozach. Żołnierzom musiało być ciepło. Legendarny wojskowy fason to British Warm w kolorze płowym lub beżowym." – owszem noszono je w wojsku. Potem jednak w czasie II WŚ zaprzestano, a pozostały tylko w mundurze służbowym/galowym czy jak to nazwać, z munduru polowego zostały wyparte przez kurtki. Które można było robić cieplejsze, wygodniejsze, krótsze i tak dalej. Wtedy w wojsku w umundurowaniu polowym ostatecznie zaczęły decydować walory użytkowe.

    • Paweł

      zmieniła się też "logistyka" prowadzenia działań bojowych. Właśnie wejść wyjść do pojazdu. Nikt już prawie nie siedział w okopach tygodniami czy miesiącami. Podczas pierwszej wojny światowej nie było to natomiast niczym niezwykłym.

  • wlf

    Czy przy zapinaniu płaszcza obowiązują te same zasady "guzikowe" co przy zapinaniu marynarek?

    • Wydaję mi się że nie, ale ja zazwyczaj odpinam. Płaszcze Crombie też mają dolny odpięty. Jednak przy wielkich mrozach zapinam i ten ostatni guzik.

      • Ja bym jednak zapinał dwurzędówki. Tyle tutaj tych guzików, że harmonia jest potrzebna (klapy już burzą symetrię). Nie zapinając ostatniego guzika wygląda się po prostu jakby się było niezapiętym, rzuca się w oczy. Przy marynarce i jednorzędowej kamizelce tak nie ma, bo materiał jest specjalnie tak szyty, żeby lepiej leżał niezapięty.
        Nie mówiąc już o tym, że to są jawne inspiracje militarne. A uniform jak wiadomo musi być zapięty. To jest już świadoma sprezzatura, jawna dezercja ;)

  • Tego typu posty zawsze mnie zadziwiają,bo wydaje się, że mężczyźni mają mniejszy wybór fasonów i typów płaszczów :) Bardzo lubię granatowe męskie płaszcze,ten na pierwszym zdjęciu jest najlepszy :)

    • A to tylko wybiórcza klasyfikacja. Nie zmieściła się jednorzędowa dyplomatka, ulster, pelisa, budrysówka, polo coat, bosmanka, jesionka, raglan, prochowiec….Jak zacząłem pisać tekst to było sporo utrudnienie co wybrać i mi się zeszło. Mój kolejny płaszcz to będzie właśnie granat ale chyba jednorzędowy. W styczniu w Londynie pójdę po niego do Crombie ;)

      • bocman

        Myślę, że bosmanka (a bosmani wcale nie noszą takich płaszczy) powinna znaleźć się w tym zestawieniu. Od paru lat trwa jej renesans, w dodatku nosi ją Bond więc zapewne bosmanki zostaną jeszcze przez dłuższy czas w ofertach producentów. Co do guzików, to ja zapinam wszystkie gdyż nie ma wtedy efektu rozjeżdżania się dołu.

        • Nie jestem przekonany do bosmanki. Moim zdaniem jest za kusa jak na płaszcz i nie daje wystarczającej ochrony przed zimnem. Rozsądniejszą alternatywą jest płaszcz samochodowy, o którym piszę w artykule.

          • Rollin

            Współczesne bosmanki, które mniej więcej kończą się tam, gdzie zaczyna się linia nóg, w ogóle bym nazywał kurtkami a nie płaszczami (Macaroni też tak pisał w swoim poście o pea coat).

            • bocman

              Moja jest współczesna a nie ma kroju kurtki. Warto się rozejrzeć bowiem w sklepach jest sporo bosmanek o odpowiednim kroju, nie tylko te skrojone na kurtki. Wielu osobom może nie odpowiadać długość płaszczy (szczególnie gdy podróżują autobusami/kolejką podmiejską) i wtedy dobrym rozwiązaniem może być (odpowiednio skrojona) bosmanka.

              • Nebelwerfer

                Bosmanki różnią się długością i trzeba na to zwrócić uwagę. Moja np. nie nadaje się do noszenia na marynarkę – jest zbyt krótka. Ale przechodziłem w niej w okazjach nieformalnych ostatnie 10-stopniowe mrozy i nie zmarzłem. Bo trzeba pamiętać, że ważne jest tez to, co pod spodem. No i solidnie tweedowe spodnie.

          • lukasz.t

            a do czego sie tak naprawde sprowadza roznica pomiedzy plaszczem samochodowym a bosmanka? prosze mnie uswiadomic. czyz bosmanka nie jest car coat'em?

      • maciato

        Czekamy zatem na część drugą.

      • Gregor

        Roman. Podziwiam Twoją konsekwencję w propagowaniu klasycznych płaszczy, ale na Litość Boską bosmanka (pea coat) jest najbardziej okryciem jesienno-zimowym, mającym swój rodowód w klasyce. Krój bosmanki jednoznacznie nawiązuje do dyplomatek i płaszczy wojskowych, oczywiście mówimy tutaj o klasycznym kroju bosmanki, bez żadnych „wodotrysków” a la pagony na kieszeniach :)). Bosmanka pasuje kapitalnie do garnituru, o ile oczywiście sięga poza marynarkę, doskonale eksponuje krawat nie wspominając już o samych jej walorach termicznych, więc doprawdy nie rozumiem skąd u Ciebie taka awersja do tego rodzaju okrycia….Olśniło mnie, wszak bosmanka to KURTKA, a one jak powszechnie wiadomo nie mieszczą się w kanonie klasyki męskiej, podobnie jak budrysówka (duffle coat).

        • Gregor

          Jedna uwaga. Rozumiem, Romanie , że przede wszystkim hołdujesz klasyce o korzeniach, wywodzących się z wyższych sfer, ale zapewne o tym wiesz, że przed II wojną światową, w Polsce ponad 95% populacji męskiej nie było stać z przyczyn finansowych nawet na tanią imitację markowego garnituru, a co dopiero mówić o tak ekskluzywnych strojach jak frak i smoking. Wtedy królowały niepodzielnie bieda i bezrobocie. Żeby zdobyć porządne odzienie i obuwie, i wreszcie nie martwić się o „wkład” do garnka, to niektórzy z premedytacją zaciągali się wówczas do wojska lub marynarki. Nieprzypadkowo, na ulicach pojawiały się w międzywojniu nieco „podrasowane” elementy ubioru wojskowego np.(kurtki, trzewiki itp. .), gdyż noszenie oryginalnego umundurowania bez zdania racji, groziło wysokimi karami. Przypomina mi się tutaj kultowy film z nieodżałowanym Romanem Wilhemim- „Kariera Nikodema Dyzmy”, gdzie tytułowy bohater-bezrobotny prowincjonalny urzędnik, troglodyta pełną gębą, ażeby najeść się do syta, bez zbędnych ceremonii wprasza się na rządowy raut w wypożyczonym fraku (sic!). Serial doskonale oddaje klimat przedwojennej, „pozasalonowej” Warszawy- panowie odziani w zgrzebne, niezbyt starannie skrojone marynarki, koszule nie pierwszej świeżości ,a na głowie obowiązkowo -kaszkiety i berety. Hołdując klasyce a la „salony” nie można zapominać, że w tym czasie na ulicach Polski obowiązywała nieco odmienna definicja elegancji.

          • Gregor

            Co prawda Tadeusz Dołęga- Mostowicz, autor powieści „Kariera Nikodema Dyzmy” zarzeka się, że nabycie fraka i lakierek kosztowało Dyzmę masę wyrzeczeń w związku z planowaną karierą fordansera( niestety bez powodzenia), jednak trudno w to uwierzyć, gdyż nawet Jan Lechoń , poczytny poeta prozaik regularnie korzystał w dwudziestoleciu międzywojennym z wypożyczalni strojów wieczorowych. Dołęga- Mostowicz wspomina w innym fragmencie powieści o tym, że bez większych oporów Dyzma sprzedał swój zegarek, aby mieć środki na swoje utrzymanie. Niepłacony czynsz, doskwierający głód musiałyby prędzej czy później zmusić Dyzmę do sprzedania fraka i lakierek, tym bardziej, że zdaniem Autora nie był to człowiek sentymentalny i obdarzony wrodzoną klasą. Jedyną alternatywą, ażeby udać się na raut w stosownym stroju (we fraku) było skorzystanie z jednej z licznych warszawskich wypożyczalni. Powieść Dołęgi – Mostowicza zawiera inne niestworzone historie, które wręcz nabierają wymiaru groteski.Na wyścigach konnych Dyzma stawia na czarnego konia 200 zł, a gdy ten wygrywa, podchodzi bukmacher i mówi: „Oj, co to będzie za wygrana? Tysiąc do jednego? Dostanie pan ze 20 tysięcy!” I teraz proszę policzyć: 200 zł x 1000 =200.000 (słownie: dwieście tysięcy zł!). Niefrasobliwość autora powieści, celowy zabieg stylistyczny?

  • Wojciech

    Tylko gdzie można kupić takie płaszcze? Klasyczne, uniwersalne. W galeriach generalnie bieda i same udziwnienia i źle skrojone konstrukcje… szycie to jeszcze nie moje progi finansowe.
    Sklepy www zagraniczne?

    • Saszoneusz

      Z zagranicznych polecam suitsupply, przyzwoita jakość, dobre kroje za w miarę rozsądne ceny.

    • incognitor

      W Royal Collection w zeszłym roku kupiłem bardzo przyzwoity kaszmirowy chesterfield od Carla Grossa. Miałem to szczęście, że poza koniecznością minimalnego popuszczenia w barkach był idealny. W tym roku wisi bardzo ładny camel od Oscar Jacobson.

      Mimo to, obawiam się, że jeśli w/w miałyby być kupione przed przecenami, to uszycie płaszcza np. u mistrza Stepnowskiego (vide płaszcz Romana) pewnie wyjdzie podobnie pod względem ceny (uwzględnijmy poprawki krawieckie), a efekt będzie lepszy niż z wieszaka.

  • paero

    Interesują mnie paszcze typu ulster, moze jakies przykłady?

  • Dawid

    Quiz. Jesli moje buty zimowe sa koloru brazowego, to moj pea coat powinien byc koloru…?

    a)brazowego
    b)czarnego
    c)szarego
    d) wszystko jedno

    • Brązowego, szarego lub granatowego. Czarny z brązem wygląda słabo.

  • Trochę odbiegając od tematu, nabyłem ostatnio wykonany z gabardyny beżowy trencz, który w domyśle miał uzupełnić występującą w mojej garderobie lukę. Po pewnym czasie stwierdziłem, iż jego wyłogi są chyba nieco za szerokie, jednakże prezentowane na zdjęciach gabaryty klap militarnie inspirowanych płaszczy uspokajają mnie w tej kwestii :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Rzeczywiście mocno gabarytowy ten płaszcz. Ciekawe czy w Ryanair by wpuścili na pokład ;)

  • Jan

    Hmm… wdzięczny byłbym za wpis dotyczący nakrycia głowy. Zwłaszcza zimą. Elegancji płaszcz, spodnie z kantem, wypastowane buty a do tego czapeczka z polaru – częsty widok zimą :-)
    Przyznam się ze mam z tym ogromny problem.

  • incognitor

    Chesterfieldy i Coverts piękne. Brakuje mi tylko 1-rzędowych chesterfieldów do dopełnienia wpisu :-)

  • Czerwone skarpetki to nosili bikiniarze – A. Michnik

  • Giovanno

    wszystko fajnie tylko gdzie co[ takiego mo|na kupić jescze -.-
    coś na krój tych http://www.szarmant.pl/eleganckie-plaszcze-meskie

  • dude

    Zerknąłem na swój płaszcz próbując go zaklasyfikować do powyższych typów i wychodzi na to, ze mam jakąś krzyżówkę :(.
    Jest to płaszcz bardzo gruby, kaszmirowo-wełniany. (czyli odpada myśliwski).
    Nie ma klapy, którą jednak można byłoby "zmarkować", i przypomina trochę ten brązowy ze zdjęcia płaszczu samochodowego, więc jest trochę jak samochodowy, ale sięga za kolano.
    Poza tym jest nietaliowany i chyba go spróbuję staliować u krawca, bo optycznie dodaje mi kilogramów.

  • bogumił

    Pozwolę sobie na uwagę – że na moje oko płaszcz jest źle odprasowany/ lub podszewka jest źle przyszyta gdyż w przestrzeni między guzikami – jest jakby pomięty – a na tą frontowa cześć najbardziej zwraca się uwagę.

  • Stanisław

    Wszedłem na stronę Gloverall. Okazuje się, że budrysówki nie mają żadnej podszewki. Rozumiem, że ta wełna jest gruba ale czy taki płaszcz sprawdzi się w zimę w naszych warunkach pogodowych?

    • Sądzę, że tak.

    • Chris

      Sprawdzi się. Główna wada braku podszewki to przyczepianie się płaszcza do spodni sztruksowych i większe tarcie na marynarce.

  • Zbyszek

    Piękny trencz. W sklepach głównie takie krótkie, ledwo za pupę. Gdzie jeszcze można takie dostać? Widziałem nową kolekcję w Peek&Cloppenberg i w Van Graff i są zapupowce. Nie zapowiada się najlepiej. A taki zapupowiec wygląda jak wykastrowany. Ledwo człowiek zobaczy ostatni guzik, a tu już koniec płaszcza. Bez sensu.

  • Dioklecjan

    Dzień dobry! Zastanawiam się nad zakupem pierwszego płaszcza w swoim życiu. Jestem dopiero w 2 klasie liceum, ale chcę dobrze wyglądać. Czy kolor brązowy/beżowy płaszcza nie jest zbyt nieoficjalny na wyjście do teatru itp., nawet dla osoby w moim wieku? Jeśli nie, to mam kilka typów i nie wiem, który jest lepszy, a wyboru chciałbym dokonać w pełni trafionego, ponieważ wchodzi w grę całkiem spora suma.
    https://www.zalando.pl/joop-mariso-plaszcz-welniany-plaszcz-klasyczny-jo922n00e-n11.html
    https://www.zalando.pl/cinque-plaszcz-zimowy-camel-ci122m00o-b11.html?wmc=COM48_1881709
    https://www.zalando.pl/hugo-plaszcz-welniany-plaszcz-klasyczny-camel-hu722n00l-b11.html
    https://www.zalando.pl/calvin-klein-carlo-plaszcz-welniany-plaszcz-klasyczny-6ca22t003-b11.html
    https://www.vangraaf.com/pl/p/367621-0001/boss-plaszcz-meski-z-dodatkiem-kaszmiru-nye1/
    Który by pan polecił? Dodam, że chciałbym go używać od późnej jesieni do wczesnej wiosny.